23 grudnia, 2008

Sto lat, Dżizus.

Najlepszego z okazji świąt bożego narodzenia 'n' shit.
Życzenia zdrowia i mile spędzonego czasu w gronie rodzinnym przesyłam wszystkim, niezależnie na wiek, kolor skóry, płeć, wyznanie religijne, preferencje seksualne i takie tam, wraz z towarzyszącym mi właśnie Zbigniewem.
Z wyjątkiem pieprzonego dozorcy. Nie ma to jak pójść na łatwiznę, tłumacząc się brakiem czasu, ze względu na szykowania żarcia do świątecznego koryta i nie odgarniać wejścia do budynku z cholernego błota spływającego z placu budowy.
Potem taki bogu ducha winny człowiek, wracając z pracy się wypierdala o ślizką maź i ma całe spodnie, od razu w zestawie z kurtką i butami w gównopodobnej substancji.
W te święta życzę ci śmierci, cieciu. Wiedz o tym.
Kącik muzyki świątecznej przedstawia:
Vince Guaraldi Trio w klasyce. "Christmas Time is Here".
Nick Cave & The Bad Seeds w nowościach. "Jesus Of The Moon". Jak ktoś jeszcze sobie nie sprawił ich nowego albumu - Dig, Lazarus, Dig!!! - czas najwyższy to nadrobić.

Brak komentarzy: