30 października, 2008

"This is Halloween!"

Niech ten miesiąc się już kurwa skończy. Ciągnie się niemiłosiernie i cokolwiek bym zrobił, tudzież nie zrobił, nic nie poradzę na to, że już sram październikiem. I jeszcze naszła mnie ochota na spacer po mieście, albo po parku, ale oczywiście, zawsze gdy ładna pogoda jest to muszę do roboty iść. Ech.
Z growych wieści, Fallout 3 - abominacja stworzona brudnymi, filistyńskimi łapskami Bethesdy, czy też natchnione dzieło, podarunek od samego Wszechmogącego?
Premiera w Polsce za chwilę, więc niedługo będzie można osądzać. Od razu mówię, że ja kamieniami rzucać nie będę, już przeszedłem fazę fanboya falloutowego. Znaczy, nadal kocham te gry, bardziej od swojej rodziny, ale nie będę jeździł po Bethesdzie tylko dlatego, bo zamiast turowego role-playa, gdzie każde zadanie i problem można na milion sposobów rozwiązać, postanowili zrobić liniowego FPSa z elementami RPG.
A jak na razie świat reaguje bardzo pozytywnie na ten tytuł. O ile dobrze pamiętam, to czytałem coś o tym, że to tak naprawdę nie jest kontynuacja Fallouta (ale od dawna wiadomo, że nie ma nią być), ale produkt, który ma jedynie jego elementy. Nie ma nic wspólnego z częściami 1 & 2, dialogi są beznadziejne, a fabuła denna, ale ponoć bardzo fajnie się w to gra.
Zobaczymy. Osobiście pozostaje neutralny.
Aha, najlepszego dla Sleepera. A już za miesiąc moje urodziny. I Zbycha. Kurwa, ale okazji do picia będzie. Stare dziady już jesteśmy (23...24?), ale mimo wszystko, mam nadzieję, że jeszcze trochę czasu na wydoroślenie nam zostało, bo prawdę mówiąc, nie spieszy mi się do dorosłości.
Poza tym, święto Zachodnich koncernów satanistycznych (drugie obok walentynek) - Halloween - się zbliża. Czas w sam raz na przypomnienie sobie "Nightmare Before Christmas" Tima Burtona.
Na nową muzyczkę na wrzucie, którą ostatnio zaniedbywałem, składa się nowy utwór Coldplay - "Strawberry Swing".
Generalnie, jest to chyba najlepsza płytka tych nudnych i usypiających brytolów.
A na starą, z rury, czyli prysznicową nutę składa się dziś hicior z 1968 - Big Brother & The Holding Company - "Piece Of My Heart". W chuj ludzi myśli, że to sama Janis Joplin, a tu dupa. Joplin tu tylko śpiewa.

Brak komentarzy: