<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384</id><updated>2012-01-08T06:39:26.512+01:00</updated><category term='Opowiadanie'/><category term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>podwójny cień</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>340</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-5430988876275751276</id><published>2011-11-30T20:43:00.001+01:00</published><updated>2011-11-30T21:55:11.745+01:00</updated><title type='text'>Frustracje absolwenta.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://weblog.infopraca.pl/wp-content/uploads/absolwent-badania.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="287" src="http://weblog.infopraca.pl/wp-content/uploads/absolwent-badania.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba tego się obawiałem, gdy kończyłem studia. Sytuacja wygląda tak: wstaję rano, zajmuje się swoim hobby, piszę to i owo, popołudniem przeglądam oferty pracy, wieczorem kurwica mnie bierze wraz z narastającym strachem o przyszłość.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Powinienem był zostać księgowym" - z tą myślą zasypiam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poniżej o tym czego możecie oczekiwać po rynku pracy, gdy skończycie studia humanistyczne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak wspomniałem wcześniej, szukanie pracy to frustrujące i skomplikowane zadanie, jeśli nie ma się znajomości. Jest jeszcze gorzej, gdy nie ma się wyuczonego konkretnego fachu. Studia humanistyczne nauczyły mnie większej dyscypliny pamięci, pisania prac autorskich, robienia notatek oraz prezentacji w PowerPoincie. Już w trakcie nauki z rozczarowaniem zauważyłem, że jest to przygotowanie do pracy sekretarki. Ewentualnie asystentki, jeśli będę ambitny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mam ochoty podcierać tyłka jakiemuś cwaniakowi, w dodatku za psie pieniądze. Robiłem to przez dwa lata. Wystarczy. Problem jest w tym, że do innej pracy się nie nadaję. Inżynier ze mnie żaden, w pobliżu specjalisty IT i projektanta UI kiedyś stałem, ale pracodawcy są zbyt wybredni, żeby choćby rozważyć osobę o takich kwalifikacjach. Księgowość brzmi fascynująco, ale na to również nie mam papierów. W reklamie większe szanse na zatrudnienie ma nawet moja siostra. Nie mówiąc o tym, że czułbym się podle próbując namówić ludzi do zakupu jakiegoś gówna. Z tego też powodu odpada kariera w call center/telemarketera.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do sklepu nie wrócę. Prędzej zostanę bezdomnym, obrabiającym laski na centralnym za pięć złotych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Widząc moją niemoc, rodzice zmuszają mnie do prób dostania się ponownie w macki systemu. Dziś spędziłem pieprzone trzy godziny na wypełnianiu ankiety, w której na siedmiu stronach musiałem zawrzeć całe swoje życie. Ze szczegółami, o których nawet nie miałem pojęcia. Ankietę trzeba wypełnić bezbłędnie, pismem czytelnym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam dysleksję, dysgrafię i inne dysy, więc jak pewnie się domyślacie, było dużo radości. Pomimo sporządzenia wersji na brudno, dawałem ciała częściej niż nimfomanka w burdelu. Przy czwartym podejściu, gdy popełniłem błąd w nazwie poprzedniego miejsca pracy mojej matki, wziąłem tę ankietę i wyjebałem przez okno. Potem puściłem wiązankę w kierunku rodzicielki, wspominając o tym jak bardzo niezadowolony jestem z niej, z tego jak wykonuje rolę matki, z tego że mnie zmusza do zostania gryzipiórkiem i&amp;nbsp;nie zależy&amp;nbsp;jej na moim szczęściu, a na koniec z jej przeklętej byłej pracy. Tym razem tuzin róż może nie załatwić sprawy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomoc wszystkich członków rodziny była niezbędna, żeby wypełnić ankietę. Przypominało to trochę święta. Zebraliśmy się razem w jednym pomieszczeniu na dłużej niż kwadrans; mieliśmy wspólnego wroga, w kierunku którego rzucaliśmy przekleństwami; rozeszliśmy się w kiepskich humorach, obiecując sobie, że nigdy więcej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jutro z tymi papierami idę na rozmowę. Nie o pracę, skądże. Idę się pokazać, mając nadzieję, że jeśli w przyszłości będą potrzebować pracownika, zadzwonią do mnie. Samo pisanie tych słów powoduje, że czuję jakby ktoś zesrał się na moją godność.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rada do młodych - idźcie w mechanikę, informatykę albo telekomunikację. Na studia humanistyczne nie warto tracić czasu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-5430988876275751276?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/5430988876275751276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=5430988876275751276' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5430988876275751276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5430988876275751276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/11/frustracje-absolwenta.html' title='Frustracje absolwenta.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-4274324142579154118</id><published>2011-11-21T23:31:00.001+01:00</published><updated>2011-11-23T02:29:35.892+01:00</updated><title type='text'>Blackwell: Deception i inne wieści</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-W3NSU8PGP7M/TsxLMVOyBkI/AAAAAAAAAj0/nrkKmCqYPmU/s1600/TheBlackwellDeception.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="247" src="http://3.bp.blogspot.com/-W3NSU8PGP7M/TsxLMVOyBkI/AAAAAAAAAj0/nrkKmCqYPmU/s400/TheBlackwellDeception.png" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na gejm.net/miodny.pl pojawił się &lt;a href="http://gejm.net/recenzja_273_blackwell_deception.html"&gt;mój tekst o Blackwell: Deception&lt;/a&gt;. Czwartej części cyklu Blackwell, autorstwa Dave'a Gilberta z &lt;a href="http://www.wadjeteyegames.com/"&gt;Wadjet Eye Games&lt;/a&gt;. Podążając za ostatnim linkiem, znajdziecie zwiastun gry. Jest nawet demo, co w dzisiejszych czasach jest niesłychane.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjaśnię na&amp;nbsp;wstępie, że nie musicie znać poprzedniczek, aby czerpać przyjemność z gry. Wszystko, co powinniście wiedzieć, zawiera prolog.&amp;nbsp;W recenzji piszę takie rzeczy jak:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="color: white; font-size: large;"&gt;"Rozgrywkaopiera się na klikaniu myszką i czasem wysileniu zwojów mózgowych.Kluczowym narzędziem pracy Rosy jest telefon, dzięki któremuprzemieszczamy się po mieście, zbieramy wskazówki, szukamyinformacji w sieci, a nawet dzwonimy! Ponadto mamy trochę klasyki wpostaci zbierania przedmiotów, łączenia ich, interakcji zotoczeniem i wyboru odpowiedniej odpowiedzi podczas rozmowy."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;oraz&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="color: white; font-size: large;"&gt;"wDeception sprawcami całego zamieszania jest mafia fałszywychwróżbitów. Brzmi jak świetny materiał na komedię, ale jestzupełnie inaczej. Wątek ten owinięty jest w warstwy lekkości,może nawet banalności, ale pod nimi kryje się serce czarne jakatrament wylany na nocnym, bezgwiezdnym niebie. Proces odwijania tychwarstw nieco zawodzi, ale sama końcówka poprowadzona jestmistrzowsko."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą, Wadjet Eye pozamiatało w tym roku. Dwie&amp;nbsp;najlepsze przedstawicielki gatunku - Gemini Rue i Blackwell: Deception - wyjechały właśnie z ich stajni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z innych wieści, założyłem &lt;a href="http://twitter.com/#!/GrimmPL"&gt;twittera&lt;/a&gt;. Jeśli odkryjecie coś ciekawego w sieci, chcielibyście się czymś pochwalić, czy zwyczajnie powiedzieć "cześć", dajcie znać. Co więcej, myślimy w gejmie/miodnym nad stworzeniem miejsca dla gier niezależnych i gier na telefony. Zrobiliście coś w wolnej chwili i chcecie, by świat o tym usłyszał? Prawdopodobnie powinniście poszukać popularniejszego serwisu, ale nam również dajcie znać, tak po znajomości. Nasi stali czytelnicy chętnie się z nią zapoznają, ich cała piątka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obiecuję, że spojrzymy, zaopiniujemy, a nawet opiszemy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ok, to tyle, na razie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-4274324142579154118?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/4274324142579154118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=4274324142579154118' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4274324142579154118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4274324142579154118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/11/blackwell-deception-i-inne-wiesci.html' title='Blackwell: Deception i inne wieści'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-W3NSU8PGP7M/TsxLMVOyBkI/AAAAAAAAAj0/nrkKmCqYPmU/s72-c/TheBlackwellDeception.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-1318166973861215874</id><published>2011-11-13T22:30:00.001+01:00</published><updated>2011-11-14T21:05:07.961+01:00</updated><title type='text'>Powrót z zesłania.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niewiele się dzieje. Zesłanie do Łodzi zakończone, tragicznie nie było. Realizowałem swoje marzenie z dzieciństwa - wstawałem późno i nic nie robiłem dzień cały, poza wyskoczeniem do sklepu po zagraniczne smakołyki. Nie ma to jak Lidl. Trochę chorowałem, a w następnym tygodniu zwiedzałem - po kuracji&amp;nbsp;składającej&amp;nbsp;się z przedawkowywania sudafedu i rutinoscorbinu. Pogoda chodzeniu sprzyjała.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wieczory spędzaliśmy z ojcem na oglądaniu s-f. Odkrył chomika i że ściąganie z niego nie jest regulowane prawnie. Codziennie zdobywał po 3-4 tytuły, zarówno klasyki typu &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0049223/"&gt;Forbidden Planet&lt;/a&gt;, nowości jak Transformersy, czy badziewie pokroju &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0089489/"&gt;Lifeforce&lt;/a&gt; albo &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0085404/"&gt;Nazajutrz&lt;/a&gt;. Z zaskoczeniem obserwowałem staruszka, który twardo oglądał te wszystkie filmy&amp;nbsp;do drugiej nad ranem.&amp;nbsp;Kiedyś obiecał je sobie nadrobić i ta chwila nadeszła teraz. I fakt, że wstaje o szóstej rano mu w tym przeszkodzi. Był lepszy ode mnie. Na niektórych filmach zasypiałem, albo traciłem zainteresowanie w połowie i odpalałem NDSa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O doświadczeniach z konsolą, procesie noszenia mebli i bezcelowości życia po studiach, poniżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez ostatni tydzień żywiłem się grami z zakupionego NDSa. Zaskoczyło mnie&amp;nbsp;najbardziej&amp;nbsp;to, że pomimo posiadania tytułów uznawanych za "klasyki", jak Final Fantasy III, Dragon Quest IV czy drugi Phoenix Wright, najwięcej czasu spędziłem z klonem Bejeweled - 7 Wonders. W pociągu budowałem jedną strukturę za drugą, dobierając po trzy klejnoty i zdobywając tym samym potrzebny budulec.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po dwóch miesiącach posiadania kieszonki stwierdzam, że były to dobrze wydane pieniądze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Meble zacząłem nosić już w dzień przyjazdu. Posiedziałem trochę w kuchni, bo tylko tam było miejsce, pogadałem z rodziną na tematy dość ogólne, po czym z ojcem zabraliśmy się na noszenie. Wpierw poszła szafa i moje łóżko. Z tym pierwszym problemów nie było, poza tym, że zrobiliśmy wgniecenia w podłodze stawiając ją. Lakier wówczas jeszcze nie wysechł. Przy drugim było więcej kłopotu. Wpierw nie&amp;nbsp;wiedzieliśmy&amp;nbsp;jak&amp;nbsp;ustawić&amp;nbsp;łóżko, żeby zmieściło się w przejściu, a potem rozwaliliśmy jedną z plastikowych szybek, które zasiedlają drzwi w mieszkaniu. Zmęczyliśmy się, ale dzięki temu uniknąłem spania w jednym pomieszczeniu z resztą rodziny. Fakt, trzeba było powdychać trochę lakieru, co z pewnością skróciło mój żywot o jakieś&amp;nbsp;pięć&amp;nbsp;lat, ale i tak czuję, że nieźle na tym wyszedłem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio dopadła mnie bezcelowość, wspomagana bólem głowy. Migrenę mam ciągle i nawet ketanol nie pomaga. Czuję przez to notoryczne zmęczenie i brak we mnie iskry, żeby cokolwiek robić. Wspomniana bezcelowość utrudnia sytuację. Studia&amp;nbsp;skończone,&amp;nbsp;stałego&amp;nbsp;zajęcia brak. Wstając rano zastanawiam się, po co? Nie lepiej wrócić do łóżka i pospać do trzeciej popołudniu? A potem przypominam sobie, że siostra podobnie zaczynała swoją wędrówkę ku bezproduktywności, w której dziś jest mistrzynią.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Studiami czuję się zawiedziony.&amp;nbsp;Nie miałem po nich żadnego olśnienia, co chce robić w życiu, czemu &amp;nbsp;się poświęcić etc. Żadne zajęcia nie spowodowały, że zainteresowałem się konkretną dziedziną. Żaden wykładowca nie zachęcił mnie ani nie wciągnął do poszerzania wiedzy. Odbiega to od moich wyobrażeń.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potrzebuję wyraźnego celu. Obecne zajęcia być może kiedyś czymś zaowocują, ale jest to niepewny grunt. Studia, szczególnie uzupełniające, dawały mi konkretny powód by się starać. Zaczynając je znałem datę ich ukończenia - realizacji celu. Teraz, gdy mam ten etap za sobą, brakuje mi tego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poszukiwanie pracy, która nie polega na sprzedaży czy noszenia pudeł w magazynie jest problematyczne. Mój stary niedawno wkurzył się, że nie potrafię znaleźć dla siebie stałej, dobrze płatnej roboty i uznał, że sam mi ją znajdzie. Właśnie mija trzeci tydzień od kiedy wypowiedział te słowa. Od swoich kontaktów usłyszał "może w przyszłym roku", "na wakacje będziemy potrzebować personelu" i najlepsze - "poszukamy, poszukamy, no, ale patrząc na CV, to w sumie syn niewiele umie".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli dotarliście dotąd - dzięki za czytanie. Wiem, że ciężko znosi się czyjeś marudzenia. Mam nadzieję, że problemy przejdą i wrócę do regularnego pisania, zarówno tutaj, jak i ogółem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-1318166973861215874?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/1318166973861215874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=1318166973861215874' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1318166973861215874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1318166973861215874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/11/powrot-z-zesania.html' title='Powrót z zesłania.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-4075287102645899744</id><published>2011-11-04T14:23:00.003+01:00</published><updated>2011-11-04T14:23:48.633+01:00</updated><title type='text'>Łódź, kurwa.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Remonty w mieszkaniu trwają już dobre dwa miesiące. Zaczęło się spektakularnie - rozwalanie ścian, przebijanie się do sąsiadów i wymiana kaloryferów. Odgórnie narzucone co prawda, bo w całym bloku system grzewczy ulepszali. Jednakże zachęciło to moich rodziców do dalszych robót. Myślałem, że na wymianie okien i parapetów się skończy. Szczególnie, że owe parapety były tak mocno osadzone w ścianach, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, że po raz kolejny doszło do rozbijania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyraźnie słyszałem, że na ten rok już starczy wrażeń. Słowa bodajże mojej matki. Podczas kolejnego procesu przesuwania mebli, mycia podłóg i&amp;nbsp;ścierania&amp;nbsp;kurzu, rodzice zaskoczyli decyzją, że w sumie cyklinowanie i odmalowywanie nie zaszkodziłoby mieszkaniu. Na próbę zrobili jeden pokoik, spodobało im się, ale ekipa złożona ze starych dziadków ewidentnie zrobiła ich w bambuko. Matka z ojcem są jednak zbyt wygodni i niechętni do konfliktów, zapłacili zatem zbójeckie stawki, a do kolejnego pokoju zatrudnili inną firmę. Z tej byli na tyle zadowoleni, że zlecili im&amp;nbsp;odnawianie&amp;nbsp;całego mieszkania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W czteropokojowym mieszkaniu, w którym każde miejsce jest zapełnione meblami, telewizorami, sprzętem elektronicznym i innymi duperelami, przenosić ten szajs można tylko do dwóch najmniejszych. Jest to spory problem logistyczny, szczególnie, że trzeba nosić te rzeczy, żeby lakieru nie zedrzeć. Ponadto w tych dwóch pokojach mieszkać muszą trzy osoby, z których jedna śpi w dzień, żyjąc nocą. W sumie nie żyje, a wegetuje przed Animal Planet.&amp;nbsp;I nie mówię tu o sobie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Postanowiłem, że wyjadę, żeby nie oszaleć oraz dla zachowania harmonii w mieszkaniu. Ale gdzie by tu się wynieść? Jedno mieszkanie sprzedane, drugie wynajęte, babcia wizyt dłuższych niż godzinka sobie nie życzy. Nie zostało mi nic innego, jak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/IJ2kvZpJ_BU/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/IJ2kvZpJ_BU&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/IJ2kvZpJ_BU&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I siedzenie ze starym. W dodatku atmosfera jest pasywno-agresywna, co jest reakcją mojego ojca na fakt, że się przeziębiłem. Ważne rzeczy ma do zrobienia, a ja na niego prycham, no jak mogę! Nie prycham, po prostu siedzimy razem w tej kawalerce i dopóki nie wyzdrowieję nie mogę na powietrze wyjść, stary kapciu!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-4075287102645899744?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/4075287102645899744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=4075287102645899744' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4075287102645899744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4075287102645899744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/11/odz-kurwa.html' title='Łódź, kurwa.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-1616315636069745604</id><published>2011-10-27T17:51:00.003+02:00</published><updated>2011-10-27T17:51:48.712+02:00</updated><title type='text'>Samuraje i bandyci.</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_VzpgkYFNF0/TqlvwA50FDI/AAAAAAAAAjs/oUPYIMHf6AQ/s1600/Bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="609" src="http://2.bp.blogspot.com/-_VzpgkYFNF0/TqlvwA50FDI/AAAAAAAAAjs/oUPYIMHf6AQ/s640/Bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skończyłem GTA 4. Dopiero teraz, bo gdy wyszła te trzy lata temu, byłem wypalony po San Andreas. Postrzegałem czwórkę jako więcej tego samego, tyle że z lepszą grafiką. Recenzje czytałem, były pełne superlatyw, oceny 90% i wzwyż, zresztą do dziś ten symulator serbskiego imigranta&amp;nbsp;zajmuje wysokie miejsce w metacriticu, ale ochoty na granie nie miałem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W momencie, kiedy Rockstar ogłosił, że lada moment w GTA 5 będzie można pograć, postanowiłem uzupełnić braki w kradzieży samochodów. Poniżej kawałki z rozmów ze Skype'a, nieco przeredagowane, żebym wydawał się bardziej inteligentny, oddające moją opinię o grze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A pod koniec urywka z recenzji Sengoku dla gejma i link!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:50:30] strasznie chujowa, ale&amp;nbsp;jakoś&amp;nbsp;nie mogę przestać w nią grać&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:50:46] i to&amp;nbsp;jeżdżenie&amp;nbsp;po mieście jest wkurwiające&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:50:56] i fabuła jest taka se&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:51:03] i postacie są do dupy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:51:09] i zadania są nieciekawe&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:51:15] jeździsz od miejsca do miejsca i zabijasz dla kasy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:51:19] no kurwa, to samo co Mafia 2&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:51:36] imho zdecydowanie gorsze od&amp;nbsp;Saints&amp;nbsp;Row 2&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:52:27] i ten aspekt społecznościowy, no kurwa, co za żałośnie samotni ludzie z tych kryminalistów&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:52:49] co 5 minut mam telefon od jakiegoś&amp;nbsp;ciula, którego nawet nie lubię&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:52:58] mówię, że nie mam czasu, a on przestaje mnie lubić&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:53:31] i żeby odzyskać jego specjalną umiejętność, jak bronie po promocyjnych cenach, muszę się starać dwukrotnie bardziej o jego przyjaźń&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:53:32] jezus&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[00:53:43] gorsze od prawdziwego życia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I jeszcze:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[01:01:28] ale nie wiem dlaczego nawet gram w to gta 4. jak mówiłem, strasznie do dupy, nawet w porównaniu z San Andreas, czy Mafią 2. Mafia 2 była bardziej kolorowa i samochody lepiej się prowadziło&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[01:02:10] chyba ta fantazja życia w wielkim mieście, zabijania ludzi i kradnięcia samochodów tak do mnie przemawia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle negatywnych emocji, a jednak ją skończyłem. Chciałem zobaczyć filmik końcowy. Żyłem nadzieją, że ostatnia misja zespoi całość i pokaże, jak wszystkie spotkane postacie i misje, które trzeba było&amp;nbsp;zaliczyć, wiążą się ze sobą. Ale nie. Końcówka to najgorsza część gry. Gigantyczne rozczarowanie, pomimo tego, że występuje w dwóch wariantach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odradzałbym GTA 4, lepiej poczekać na kolejna część lub zagrać w Saint's Row 2. Albo nawet w Mafię 2.&amp;nbsp;Jedyny plus spędzenia czasu z czwórką - przypomniałem sobie o istnieniu bilarda i kręgli. Pierwsze plany zaliczenia owych atrakcji już poczynione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ilość pracy, jaka została włożona w Liberty City też jest imponująca. Jest tyle do zrobienia w tym mieście, tyle mini-gierek, miejsc do odwiedzenia i rzeczy do kupienia, że aż szkoda tej metropolii na tą marną linie fabularną. Z tego co słyszę, epizody są lepsze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I przy okazji na gejm.net/miodny.pl pojawił się mój tekst o Sengoku. Piszę w nich takie rzeczy, jak:&lt;/div&gt;&lt;blockquote class="tr_bq" style="text-align: justify;"&gt;Nigdy nie przyglądałem się mapie Kraju Kwitnącej Wiśni z tak bliskiej odległości. Nazwy, kultura czy zwyczaje japońskie były mi obce, przez co rozpoczynając grę czułem się zagubiony. Zanim na dobre wkręciłem się w Sengoku, musiałem dwukrotnie przegrać, wypróbować wszystkie "bajery" i poczytać o tym okresie w książkach.&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://gejm.net/recenzja_270_sengoku.html"&gt;Więcej o tu.&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-1616315636069745604?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/1616315636069745604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=1616315636069745604' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1616315636069745604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1616315636069745604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/10/samuraje-i-bandyci.html' title='Samuraje i bandyci.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_VzpgkYFNF0/TqlvwA50FDI/AAAAAAAAAjs/oUPYIMHf6AQ/s72-c/Bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-4347095506915847985</id><published>2011-10-25T21:11:00.003+02:00</published><updated>2011-10-25T21:11:39.444+02:00</updated><title type='text'>Twister magister.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aI4Y-OFWRKc/TqBoh-DrUnI/AAAAAAAAAjc/fE1RvVnhWlA/s1600/twister_lg.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="456" src="http://4.bp.blogspot.com/-aI4Y-OFWRKc/TqBoh-DrUnI/AAAAAAAAAjc/fE1RvVnhWlA/s640/twister_lg.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obroną pracy magisterskiej straszony byłem bodaj od matury. Już wtedy "dorośli" opowiadali, że egzamin dojrzałości to pikuś w porównaniu z tym, co na studiach się odbywa. Prawdziwym mężczyzną możesz się nazwać dopiero po uzyskaniu magistra, mówili. To tytuł godny podziwu, na który trzeba zapracować. Miałem wrażenie, że trudniej nim zostać niż rycerzem Jedi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Świat stanie przede mną otworem, gdy będę miał dyplom w ręku" - myślałem. W takiej wierze się wychowywałem. Wmawiano mi to, gdy szukałem pracy, gdy broniłem licencjat, nawet gdy myślałem o ożenku. "Jesteś nikim, bez magistra!" - powtarzali rodzice.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O różnicach pokoleniowych, egzaminie magisterskim, o tym, że świat nie potrzebuje magistrów i o innych duperelach, poniżej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potrafię zrozumieć podejście moich starych. Żyli w czasach, kiedy wykształcenie było gwarantem dobrej pracy. Posiadanie jakiegokolwiek tytułu oznaczało, że o przyszłość martwić się nie trzeba. Więc kiedy rozpoczęli moją indoktrynację, gdy miałem te trzynaście lat i mówili o tym, że wyższe wykształcenie jest drogą do szczęścia, naprawdę w to wierzyli. Co gorsza, ja zacząłem w to wierzyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rodzice wierzą w ten mit do dziś, pomimo tego, że są świadomi jaka jest sytuacja absolwentów na rynku pracy.&amp;nbsp;Ba! Moja matka co chwila opowiada o synu przyjaciółki, który od lat siedzi na dupie, bo nie może znaleźć roboty w wyuczonym zawodzie. Odpowiadam, że jakby chciał pracować, poszedłby na kasę. "Nie po to chłopak tyle się uczył, żeby do sklepu iść!" - mówi. "To wina tego, że koneksji nie ma. Dziś bez znajomości dobrze płatnej pracy nie dostaniesz".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niby racja.&amp;nbsp;Średnia krajowa jest poza zasięgiem 3/4 magistrów humanistycznych. Jeśli skończyłeś stosunki międzynarodowe, politologię albo polonistykę i zarabiasz trzy kafle na miesiąc, masz więcej szczęścia niż Łazarz, który trafił, że Jezus chciał pochwalić się mocą i go wskrzesił.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ewentualnie korzystasz z dobrodziejstwa&amp;nbsp;nepotyzmu/znajomości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niedawno natrafiłem &lt;a href="http://www.ted.com/talks/ken_robinson_says_schools_kill_creativity.html"&gt;na ten ciekawy wykład na TEDzie&lt;/a&gt;, w którym sir Ken Robinson twierdzi, że obecny system edukacji doprowadził do kryzysu zasobów ludzkich, jest nieaktualny i szkodzi dzieciom. Głównym celem edukacji teraz jest formowanie pracowników akademickich, jednocześnie &amp;nbsp;wyśmiewając czy umniejszając rolę kreatywności i talent artystycznego. Młodzi ludzie, przekonani, że nie mają żadnych umiejętności, idą na studia. Efekt jest taki, że za 30 lat będziemy mieli tylu magistrów, że tytuł ten będzie bezwartościowy. Aby tego&amp;nbsp;uniknąć, trzeba radykalnie zmienić&amp;nbsp;światowy system edukacji. Wykład ten ma 5 lat, nic się nie zmieniło od tamtej pory. Krucjata Robinsona trwa, ale wątpię, żebym dożył do zmian, jakie proponuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając. Obrona była formalnością. Po wyjściu z egzaminu czułem niedosyt. Wizja komisji, sprawdzającej moją wiedzę pół życia mi spać nie dawała, a tu były jedynie dwa ogólne pytania, przyjazna atmosfera i uścisk dłoni na koniec. Nie wiem czy obrony da się nie zdać. Trzeba by ignorować porady promotora, co do przygotowania do egzaminu i nie przeczytać magisterki ani razu. Z drugiej strony, komisji nie zależy na tym, żeby oblewać studentów. Ponoć im więcej magistrów, tym większe dotacje od państwa i wyższa pozycja w rankingach. Nawet, jak człowiek się zatnie, to pomagają jak mogą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślałem, że cały proces będzie wyglądał jak zabawa w twistera. Losujesz pytanie z całego zakresu materiału, a potem gimnastykujesz język i pocisz się,&amp;nbsp;wymyślając&amp;nbsp;coś na poczekaniu, próbując sobie przypomnieć, co mówili na tych wykładach, które przespałeś. Tak było na licencjacie. Zdziwiłem się, że formuła nie była powtórzona teraz. Inne uczelnie, inna polityka pewnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz, jak każdy świeży absolwent, mogę pracować na czarno, jednocześnie dostawać kasę od urzędu pracy za nicnierobienie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-4347095506915847985?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/4347095506915847985/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=4347095506915847985' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4347095506915847985'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4347095506915847985'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/10/twister-magister.html' title='Twister magister.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-aI4Y-OFWRKc/TqBoh-DrUnI/AAAAAAAAAjc/fE1RvVnhWlA/s72-c/twister_lg.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-714915237831170879</id><published>2011-10-13T00:52:00.005+02:00</published><updated>2011-10-13T00:59:04.644+02:00</updated><title type='text'>Lepsze niż kac są oparzenia od rac.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SBVZxe7QTR0/TpTOHXR6X4I/AAAAAAAAAjU/-WxM1_Wx-Ko/s1600/przestan.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-SBVZxe7QTR0/TpTOHXR6X4I/AAAAAAAAAjU/-WxM1_Wx-Ko/s320/przestan.jpg" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie jestem już młody.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie doszedłem do tego wniosku ze względu na to, że promotor zaakceptował i wyznaczył termin obrony magisterki. Wpływu nie miał również fakt, że nastolatki mówią do mnie per "pan", ani że zbliżają się kolejne urodziny. To, co uzmysłowiło mi, jak stary jestem, miało miejsce w nocy z piątku na sobotę. Przejmująca opowieść o nowym Żubrze, zataczaniu się i kacu, poniżej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrze rozpoczęty wieczór - mówię tak o każdym wypadzie, na którym na początek dostaję darmowego browara. Ciechan Maciejowe, ciemne i słodkie. Przeterminowane, owszem, ale wpływu na smak to nie miało. Następny był Żubr Ciemnozłoty. Zawiódł mnie kompletnie. Za mocny i za gorzki, ale tani. Podejrzewam, że szybko zagości w sercu żula, stając się podstawą menu w melinach czy innych gimnazjach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Też moja wina. Decyzja, aby po słodkim piwie zabrać się za browar o przeciwnych walorach smakowych, z perspektywy czasu wydaje się nieprzemyślana. Szczęśliwie, czekały na mnie dwa Żubry klasyczne w pięknych, majestatycznych butelkach. A przynajmniej tak wyglądały w sklepie. Gdy ujrzałem te dwa, doskonale schodzone okazy, tą rosę leniwie spływającą wzdłuż etykiety, wiedziałem, że muszę je mieć. Widać mieli fachowe lodówki z dobrym światłem.&amp;nbsp;I na zwieńczenie nocy - kolejny Żubr Ciemnorurowy. Dobrze zwieńczonej nocy, powinienem rzec, gdyż to piwo również było podarkiem. Po przechyleniu poprzedniej butelki mój wzrok zaczął biegać po pokoju, szukając alkoholu, wkrótce dołączyły do niego drżące ręce. Przynajmniej tak to chyba wyglądało, bo kumpel widząc me męki wręczył wspomniany egzemplarz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powrót na początku nie był trudny. Prosta tu, zakręt tam, generalnie orientowałem się w okolicy. Dotarłem na przystanek, a tam okazało się, że do kolejnego busu jeszcze trochę zostało. Jak każdy trzeźwo myślący człowiek, uznałem, że przespaceruje się. Wytrzeźwieję po drodze, myślałem. Tak często się z nią widuję, że znam ją lepiej niż swoją rodzinę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z każdym kolejnym krokiem było coraz trudniej. Jakby ostatnie piwo było żelazkiem, powolnie prostującym fałdy w moim mózgu. Twardy krok z początku zmienił się w mało subtelne rzucanie kończynami, po chwili zrezygnowałem z podnoszenia nóg. Szurałem. Kolejny etap to aaa - aaa autopilot no control.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na ostatnim odcinku drogi nie działo się nic ciekawego. A przynajmniej nic wartego zapamiętania, bo jak dostałem się do mieszkania - nie pamiętam. Jednakże nikt mnie nie okradł, zwieracze nie puściły, żołądek uznał, że piwo nie podlega zwrotom. Pełen sukces. Ponoć kurtkę miałem w białych śladach, od obijania się o różne ściany po drodze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przysiadłem na łóżku i przysnąłem. Obudził mnie pęcherz koło 6 rano. Wtedy jeszcze żyłem w błogiej nieświadomości tego, co przyniesie jutro. Przemyłem się, wysikałem i pospałem do południa. A potem jeszcze trochę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Proces umierania zakończyłem w okolicach obiadu. Łeb napieprzał jakbym czołem zanurkował w wiadro z&amp;nbsp;gwoźdźmi. Przynajmniej przewód pokarmowy się nie buntował. Z wytrwałością i oddaniem zająłem się realizacją jedynego celu na ten dzień - nie wychodzeniu&amp;nbsp;z łóżka. Z przyjemnością&amp;nbsp;oświadczam, że plan zrealizowałem, nawet w nadmiarze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałem tyle na weekend zaplanowane, wszystko poszło się jebać, tylko dlatego, bo pięć piw mnie rozłożyło. Co za wstyd :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Postanowiłem pić mniej. Albo robić większe przerwy między butelkami, podczas których żreć będę potrawy bogate w tłuszcz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie jestem już młody. Fakt, że taka ilość alkoholu wystarczyła, aby przywołać złowrogiego kaca, uświadomiło mi to bardziej&amp;nbsp;niż&amp;nbsp;cokolwiek innego.&amp;nbsp;Bliżej do trumny niż do kołyski? Owszem.&amp;nbsp;Czas skończyć studia i iść do pracy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-714915237831170879?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/714915237831170879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=714915237831170879' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/714915237831170879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/714915237831170879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/10/lepsze-niz-kac-sa-oparzenia-od-rac.html' title='Lepsze niż kac są oparzenia od rac.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-SBVZxe7QTR0/TpTOHXR6X4I/AAAAAAAAAjU/-WxM1_Wx-Ko/s72-c/przestan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-695081039761438837</id><published>2011-10-03T02:51:00.000+02:00</published><updated>2011-10-03T12:08:34.297+02:00</updated><title type='text'>Piosenki - tak; artystów - nie.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BvpqHDeb9IE/Toj2imNWfwI/AAAAAAAAAjQ/CGNuzJMFkAQ/s1600/pete-doherty-rehab-5-1-07.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="280" src="http://4.bp.blogspot.com/-BvpqHDeb9IE/Toj2imNWfwI/AAAAAAAAAjQ/CGNuzJMFkAQ/s320/pete-doherty-rehab-5-1-07.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obok swoich milusińskich, ulubieńców i idoli, każdy ma artystów, których nienawidzi. Przez ich&amp;nbsp;muzykę, styl bycia, chamskie zachowanie czy sprzedawanie się mediom. Czasem powodu nie musi być. Wystarczy, że dojrzy się w nich to wewnętrzne fuj.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poniżej trzynaście kawałków, które lubię od różnych artystów, prezentujących różne style muzyczne, których szczerze i podejrzewam, że z wzajemnością, nienawidzę. Są linki, są teledyski, a na końcu paczka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To tylko opinia, pamiętajcie.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pn_AGhRpoaI"&gt;The Libertines - The Man Who Would Be King&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nienawidzę Doherty'ego, jego chlania, ćpania i&amp;nbsp;pokazywania&amp;nbsp;się z modelkami. Opisuję gwiazdę rocka, wiem. Inaczej zatem. Nie przeszkadzałby mi jego styl bycia, gdyby był szczery. Doherty zapoczątkował modę na zawsze nietrzeźwych chudzielców. Fajnie, mieli z tego kasę i oferty koncertowania. Ale potem stał się to temat dominujący w The Libertines. "Chuj z muzyką!" - wydawali się mówić. "Zamiast grać, możemy chodzić cały czas napierdoleni; mniej wysiłku, a pieniądze większe!".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i jakiś znany projektant mody powiedział publicznie, że Doherty to ideał mężczyzny. Nagle uwaga brukowców i pudelków skupiła się na The Libertines, a oni prześcigali się w tym, kto większe kontrowersje wywoła.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Boże, czy to znowu czasy Sex Pistols?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ich albumy nie są złe, szczególnie powyższa piosenka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=bH-vUteR76c"&gt;Cool Kids of Death - Butelki z Benzyną i Kamienie&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie lubiłem polskiej muzyki. Pierwszy album CKOD przekonał mnie, lata temu, wraz z twórczością Kultu i Kazika, że jednak warto dać jej szansę. Potem zobaczyłem ich na żywo i poczytałem wywiady. Przez długi czas miałem ich za aroganckich dupków i hipokrytów, którzy kształtują&amp;nbsp;się na outsiderów, a są dziwkami medialnymi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczęśliwie przeszło im to, ale tak dobrego materiału już nie nagrywają. Co do koncertów, grają dynamiczną muzykę, a na scenie poruszają się jak anemicy. Zal patrzeć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=f8zKtcKCaG8"&gt;Coldplay - Violet Hill&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Colplay i Muse, a w zasadzie całej postbritpopowej bandy, nie lubię. Wyrosła na sukcesie "OK Computer" Radiohead. Nagle każdy chciał śpiewać jak kastrat i eksperymenty gitarowe przeprowadzać. Wśród tysięcy naśladowców były powyższe zespoły. Jako fan radiogłowych miałem z tym problem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednakże obydwa zespoły wyrosły na coś więcej. Coldplay szczególnie mnie zaskoczył Viva La Vida. Muse swoim Absolution przekonał mnie do siebie. Ale dalej za nimi nie przepadam i twierdzę, że przyszłością Martina jest Sting.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Swoją drogą, jedną z głównych motywacji do zmiany dźwięku przez Radiohead, było pokazanie fucka naśladowcom. Yorke w wywiadach mówił: "niech teraz spróbują po nas kopiować".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=YI1tLhZCp_M"&gt;Anita Lipnicka i John Porter - Run For Your Love&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Anita&amp;nbsp;napsuła&amp;nbsp;sobie u mnie swoją solową twórczością. Wszystko się może zdarzyć słyszałem&amp;nbsp;będąc&amp;nbsp;dzieckiem tyle razy, że najchętniej bym&amp;nbsp;przegryzł Anicie krtań i patrzył jak się wykrwawia. Jej piosenki z Porterem, o dziwo, nie są fatalne. Całkiem w porządku nawet.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=BxbJmMMq0A4"&gt;Muse - Blackout&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Patrz Coldplay.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=D4ryht3PCX8"&gt;Placebo - Song To Say Goodbye&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mieliście w życiu osobę, która potrafiła zepsuć wam każdą piosenkę, czy zespół? No właśnie. Miłość mojej eks do Placebo, puszczanie ich płyt w kółko i w kółko spowodowało, że nie cierpię tych babochłopów. Tak jak seryjni mordercy muszą kupować Buszującego w Zbożu, tak ja muszę łamać każdą płytę Sleeping With Ghosts i Meds, jaką znajdę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedyna piosenka, jaka mi nie zbrzydła, jest powyżej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ila-hAUXR5U"&gt;Kanye West - Flashing Lights&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kanye ma za duże ego, żeby go lubić. Uważa się za Jezusa rapu, wyrocznię i autorytet. Bezwstydnie promuje swojego mentora Jaya-Z i jego kobietę, robiąc z siebie pośmiewisko w wywiadach i podczas imprez. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1z8gCZ7zpsQ"&gt;Pamiętacie to&lt;/a&gt;? Nie mówiąc o monotematyczności jego tekstów, które kręcą się wokół niego i tego jak fajnym gościem jest.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale muzykę robi świetną, na Graduation szczególnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I widzieliście ten teledysk? Dayum.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Kgjkth6BRRY&amp;amp;ob=av2e"&gt;Gwen Stefani - Hollaback Girl&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez Don't Speak znienawidziłem Gwen i No Doubt. Do tej pory nie wiem, jak&amp;nbsp;brzmią&amp;nbsp;ich inne piosenki. Może są zupełnie inne? Natomiast solowy album Gwen był powiewem świeżego powietrza na scenie tanecznej. Nie jest wybitny, nie&amp;nbsp;przekonwertowałbym&amp;nbsp;nim fanów Burzum na dance, ale jest przyjemny. Szczególnie w porównaniu z twórczością Britney z tego samego okresu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Hollaback Girl jest również przykładem dlaczego nienawidzę rynku muzycznego. Spójrzcie tylko na ten teledysk, albo jej występy na żywo w telewizji. Słowo shit jest zabronione? Co to za pieprzona cenzura? Żyjemy w latach '60, czy jak? I gdy w piosence z ust Gwen ma to słowo paść, zakrywa usta i patrzy w bok, jakby ją&amp;nbsp;wzdęło.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qHw3aZNeIss"&gt;Crystal Castles - Knights&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubię muzykę Crystal Castles. Trzeba jednak powiedzieć, że to para aroganckich kutasów bez poczucia humoru, szczególnie Alice Glass. Banują użytkowników swojej społeczności za takie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=DDkVR_Wpf3I&amp;amp;feature=related"&gt;przejawy kreatywności&lt;/a&gt; (obrazek też). Dziennikarzy traktują jak gówno, kłamią i obrażają ich. Używają materiałów innych artystów, zarabiając na tym, a nawet o nich nie wspomną. &lt;a href="http://pitchfork.com/news/33548-crystal-castles-artist-settle-madonna-image-dispute/"&gt;Jak z tym obrazkiem Madonny&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W dodatku są beznadziejni na żywo. Ethan stoi za konsoletą i miksuje, wliczając w to puszczanie sampli głosu Alice, a ona rzuca się po scenie i publiczności, jakby miała atak epilepsji. Rzadko kiedy naprawdę śpiewa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie zważajcie jednak na moje biadolenie, ich muzyka roznosi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=EqQuihD0hoI&amp;amp;ob=av3e"&gt;Rob Zombie - Dragula&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie, tutaj nic odkrywczego. Nie&amp;nbsp;lubię&amp;nbsp;jego muzyki, za wyjątkiem Draguli i jej remiksów. No i czy to całe festyniarstwo jest konieczne?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=UquF9vL2thQ&amp;amp;feature=related"&gt;Oasis - Fuckin' in the Bushes&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zajebista muzykę robili bracia Gallacher. Przez pierwsze kilka albumów. Szkoda, że potem te albumy chcieli sprzedać raz jeszcze, pod innymi nazwami. I cały czas sobie wrzucali. Nawet po rozpadzie Oasis, bracia Gallacher nie potrafią przestać się kłócić. A nowy projekt Liama? Beady Eye? Brzmi identycznie jak ostatnie albumy Oasis.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=0G6a_GlpqjQ"&gt;Rihanna - Skin&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za często Eska ją puszcza. Jej piosenki tak często&amp;nbsp;słyszę&amp;nbsp;w radiu, że nimi wymiotuję. A szkoda, bo Shut Up and Drive jest niezłe, jak i Don't Stop the Music. Only Girl in the World i Cheers z Loud były jednymi z najbardziej tanecznych utworów zeszłego roku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym ten cały szum medialny wokół jej związku i nagich fot? Dajcie spokój. Powyższe Skin dowodem jest na to, że Rihanna subtelna w tych sprawach nie jest.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rq2s4WFThSM"&gt;Public Image Ltd. - The Order of Death&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie chodzi tyle o PIL, co o Rottena. McLaren w szkole artystycznej nauczył się, że lepsze od osiągnięcia średniego sukcesu jest spektakularna porażka. Sex Pistols było próbą osiągnięcia tego drugiego. Było to wypowiedzenie wojny, gwałt i zamach na popkulturę w jednym. McLaren chciał ją rozerwać na strzępy. Nie chodziło o pieniądze, czy popularność. Istotny był przekaz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wybrał chłopaków, którzy nie potrafili grać czy śpiewać. Zaprojektował ich wygląd, wliczając w to stroje, buty, fryzury i okładkę płyty.&amp;nbsp;A potem popkutura oszalała na ich punkcie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I na tym Rotten postanowił zarobić. Był to koniec Rottena-piosenkarza, a początek Rottena-biznesmena. PIL powstało tylko po to, żeby zrobić na złość McLarenowi i żeby zarobić na kontrowersjach z tym związanych. Fakt, muzyka jest świetna, zazwyczaj, ale powstanie zespołu i jego polityka odnośnie do&amp;nbsp;pieniędzy, przyprawia mnie o mdłości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://coldbeer.wrzuta.pl/plik/6oMFV95F99r/piosenki_-_nie_artystow_-_nie"&gt;Paczka na wrzucie&lt;/a&gt;. Kawałki ułożone bez preferencji, chyba lepiej brzmią w tej kolejności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jak wasza lista by wyglądała? Czy w ogóle byście robili jakieś zestawienie, czy uznalibyście, że nie warto? Bo chodzi o wykonawców, których i tak nie lubicie? Ach, tyle pytań i odpowiedzi na horyzoncie brak.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I wbrew pozorom, nie jestem pruderyjny.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-695081039761438837?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/695081039761438837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=695081039761438837' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/695081039761438837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/695081039761438837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/10/piosenki-tak-artystow-nie.html' title='Piosenki - tak; artystów - nie.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-BvpqHDeb9IE/Toj2imNWfwI/AAAAAAAAAjQ/CGNuzJMFkAQ/s72-c/pete-doherty-rehab-5-1-07.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-734617931830534394</id><published>2011-09-26T18:53:00.004+02:00</published><updated>2011-09-26T18:53:42.519+02:00</updated><title type='text'>Fallout. Retro? List miłosny? Recenzja?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://s1.blomedia.pl/niezlekino.pl/images/2009/10/fallout_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://s1.blomedia.pl/niezlekino.pl/images/2009/10/fallout_2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cholera wie. Gdy nabrałem ochoty napisać coś o &lt;a href="http://www.jrkrpg.pl/recenzja.php?kat=pc/F/falout/&amp;amp;str=falout.htm"&gt;Falloucie dla JRK's RPGs&lt;/a&gt;, miałem zamiar zrobić to w formie artykułu. Recenzja, myślałem, jest nie na miejscu, gdyż z tym tytułem się wychowałem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Był jednym z pierwszych erpegów, których doświadczyłem. Był to pierwszy tytuł, który przeraził mnie ogromem możliwości i nieliniowością. Często jak zahipnotyzowany patrzyłem na punkcik prezentujący mnie na mapie świata, bojącego się ruszyć z miejsca, ze strachu przed nieznanym. I z niepewności, dokąd powinienem się udać. Wielokrotnie zaczynałem i porzucałem tą grę. Czasem z powodu niezadowolenia z wyborów w rozwoju postaci (Falloutowi zawdzięczam znajomość ze słownictwem typu "budowa" czy "metagaming"), wyborów dotyczących konkretnego zadania czy miasta, a przede wszystkim ze względu na NPCów. Robiłem wszystko, co w mojej mocy, żeby Dogmeat i Ian przetrwali do końca. Nigdy mi się to nie udało. Grając uczciwie, to znaczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;cdn. niżej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z bardziej praktycznych rzeczy, pamiętam, że angielskiego przy nim się uczyłem. Co ważniejsze, zacząłem kwestionować moralność, kościół, intencje liderów i korporacji. Jak teraz o tym myślę, po raz ostatni w kościele na spowiedzi byłem w 1997 r., mniej więcej wtedy, gdy w Falloucie spotkałem Children of the Cathedral w Hubie. Taki był zamiar Tima Caina zresztą, jak odkryłem robiąc research przed pisaniem. W recenzji tego nie umieściłem, ale Fallout jest również komentarzem do naszej rzeczywistości z końca lat 90. Zwróćcie uwagę na to, że w Falloucie liderzy i rząd kłamią, wszechobecna korporacja Vault-Tec zarabia na ludzkim strachu, a niezmieniający się charakter wojny był ciągle podkreślany.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co się działo podczas tworzenia gry? Prezydent Clinton był zamieszany w przekręty na rynku nieruchomościami, a pomimo tego został wybrany na reelekcję. Trwał konflikt w Bośni i na Kaukazie, obydwa wielce względne moralnie, gdzie zginęło więcej cywili niż rebeliantów. Korporacje zarabiają na strachu do dziś, całe Wall Street napędzane jest strachem spekulantów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale się zapędzam. Wracając, z powyższych powodów nie chciałem pisać recenzji. To, że w końcu wyszło z tego coś na jej kształt, spowodowane jest moim brakiem umiejętności. Miał być artykuł, list miłosny do starych dziejów, retrospekcja, a wyszło jak zwykle. Potem siłowałem się z tym co napisałem kilka dni, wciskając bezkształtną masę w foremkę recenzji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A napisałem takie rzeczy, jak:&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #444444;"&gt;"&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif; font-size: 16px;"&gt;Spójrzcie chociażby na JRK’s RPGs. Fallout był jedną zpierwszych gier tu zrecenzowanych, prawie dziesięć lat temu. Zerknijcie narecenzje tytułów z serii, na ich ilość i długość. Zwróćcie uwagę w końcu na to,że Fallout był początkiem maratonów filmowych na stronie. Swoim istnieniemwpłynął na rozwój JRK’s RPGs, inspirując kolejnych załogantów do tworzenia."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;oraz:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #444444;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif; font-size: 16px;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif; font-size: 16px; line-height: 18px;"&gt;kiedy grałem w Fallouta po raz pierwszy, do białej gorączki doprowadzałmnie czas wczytywania gry. Szczególnie, gdy zapisywałem podczas walki, przeddecydującym ruchem. Często zdarzało się, że akcja nie wypaliła. Zamiast tegoprzeciwnik stapiał mnie w kałużę, przypominającą wymiociny na chodniku przedklubem. Wówczas trzeba było zrobić load game, poczekać pięć minut lub więcej imieć nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background: white; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-734617931830534394?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/734617931830534394/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=734617931830534394' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/734617931830534394'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/734617931830534394'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/fallout-retro-list-miosny-recenzja.html' title='Fallout. Retro? List miłosny? Recenzja?'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-2997871538255437359</id><published>2011-09-22T22:44:00.002+02:00</published><updated>2011-09-22T22:44:36.668+02:00</updated><title type='text'>New Star Soccer 5 - recenzja na gejm.net</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DHYvbY2OzZs/TnfAQVyHgiI/AAAAAAAAAi4/hHG0YCyQ-Ao/s1600/new-star-soccer-5-01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://3.bp.blogspot.com/-DHYvbY2OzZs/TnfAQVyHgiI/AAAAAAAAAi4/hHG0YCyQ-Ao/s400/new-star-soccer-5-01.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Postanowiłem powalczyć o miejsce w redakcji Gejm.net. Na forum, gdzie odbywa się rekrutacja &lt;a href="http://gejm.net/phpbb3/viewtopic.php?f=17&amp;amp;t=1501&amp;amp;start=0"&gt;podesłałem recenzję New Star Soccer 5&lt;/a&gt;. Wyszedłem z założenia, że nawet, jeśli odmówią, fajnie będzie spróbować opisać coś, co nie jest RPGiem i przeznaczonego nie na blog. Wyszło niemal tysiąc słów, bo jestem mocno zawiedziony piątym nssesem. Seria ta na nowo rozpaliła we mnie emocje związane z symulowanym futbolem. Grając kilka lat temu w "trójkę" czułem się, jakbym pierwszy raz grał w Fifę '97, czy Actua Soccer. Innymi słowy, radowałem się jak dziecko na widok grzechotki. Część piąta to zdecydowany krok w tył; regres, przez który serce mi krwawi. Simon Read zamiast rozwijać to co było dobre w poprzednich wersjach, upraszcza je lub usuwa, w teorii po to, by zachęcić casuali do wypróbowania. Przypomina mi to sytuację z Ion Storm i sequelem do Deus Exa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We wspomnianej recenzji piszę takie rzeczy, jak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;"&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;nie jest to kariera piłkarska, o jakiej się śni mając trzynaście lat,jak gra jest reklamowana. Bardziej przypomina symulator Samuela Eto'o, czy teżmówiąc mniej konkretnie - diwy boiskowej. W poprzednich częściach możliwe byłoprowadzenie swojej kariery wedle uznania. W "piątce" albo gramycelebrytą, albo uczymy się żyć z różnymi karami za odejście od wzoru."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;oraz:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;Gdy osiągnąłem ten poziom wtajemniczenia, w którym strzelałem 8 goli namecz, czułem się, jakby ktoś wytłumaczył mi sztuczkę magiczną.&amp;nbsp;Od tamtegomomentu zmieniło się moje podejście do rozgrywki. Mam pewność zwycięstwa idobrego wyniku. Jest to przyjemne uczucie progresji, w porównaniu ze startem,ale pomimo tego, czułem się nieco zawiedziony."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Nie jest to zła gra. Po prostu za mało wprowadzono zmian, w stosunku do poprzedniczek.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;I zwiastun na koniec, który swoim urokiem zachęca do spróbowania:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/cCmli7i2VDA/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cCmli7i2VDA&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/cCmli7i2VDA&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 18px; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-2997871538255437359?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/2997871538255437359/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=2997871538255437359' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/2997871538255437359'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/2997871538255437359'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/new-star-soccer-5-recenzja-na-gejmnet.html' title='New Star Soccer 5 - recenzja na gejm.net'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-DHYvbY2OzZs/TnfAQVyHgiI/AAAAAAAAAi4/hHG0YCyQ-Ao/s72-c/new-star-soccer-5-01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-3840735918287058456</id><published>2011-09-18T10:30:00.001+02:00</published><updated>2011-09-18T10:30:50.886+02:00</updated><title type='text'>Negocjator.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eNSOras1LCc/TnWsHBjRu2I/AAAAAAAAAiw/cqJRi4wAUJo/s1600/1293366972_150714211_1-Regionalny-Przedstawiciel-Handlowy-agl-Katowicka-wysokie-zarobki-Knurow-Katowice-Bytom-Chorzow-Knurow-Siemianowice-slaskie-Katowice.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-eNSOras1LCc/TnWsHBjRu2I/AAAAAAAAAiw/cqJRi4wAUJo/s320/1293366972_150714211_1-Regionalny-Przedstawiciel-Handlowy-agl-Katowicka-wysokie-zarobki-Knurow-Katowice-Bytom-Chorzow-Knurow-Siemianowice-slaskie-Katowice.jpg" width="315" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Handlem się zajmowałem. Przez ostatnie pięć miesięcy szykowaliśmy mieszkanie pod wynajem, w końcu nadszedł dzień szukania klienteli. Od początku było wiadomo, że rodzice namaszczą mnie na ich przedstawiciela handlowego. Nie dopuszczałem tego do myśli przez grubo pięć miesięcy, ale ostatnie wydarzenia zmusiły mnie do zaakceptowania tego stanu rzeczy. Poniżej urzekająca historia nadająca się do Ewy Drzyzgi.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kawalerka, którą wciskałem naiwniakom, jest całkiem niezła. Mógłbym tam mieszkać, lecz rodzice chcieli zrobić geszeft zanim mi ją oddadzą. Fakt, ciepła woda jest na bojler, netu i TV brak, piwnicy również, nie mówiąc o balkonie, loftach czy innych ekstrawagancjach, ale za to jest Tesco. To niweluje wszelkie minusy. Co więcej, na tej samej ulicy, nieco dalej, jest Carrefour. Ponadto w którą stronę by się nie jechało autobusem, trafi się do metra po około 4-5 przystankach. I nagle to mieszkanie staje się wymarzonym legowiskiem studenckim.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Większość interesantów, którzy oglądali kawalerkę było zachwyconych jej wykończeniem. Ładna jest, mówili. Potem dodawali: szkoda, że taka mała. Z tego pierwszego jestem dumny. Handel był utrudniony, bo ciężko mi było znaleźć pozytywne słowa o miejscu, w którym przez ostatnie pięć miesięcy spędzałem niemal każdy weekend, zapieprzając jak budowlaniec. Ale fakt, że nieznajomi z ulicy mówili, iż ładnie wyszła, niemalże sprawiało, że warto było.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z początku chcieliśmy za kawalerkę 1200 zł miesięcznie. W ciągu tygodnia od wystawienia oferty miałem dwa telefony i żadnego umówionego na pokaz klienta. Potem obniżyliśmy wymagania do tysiąca. Mieszkanie poszło w dwa dni. Zwiedziło je&amp;nbsp;dziesięć&amp;nbsp;osób. W czwartek przyjąłem dwie delegacje, w piątek resztę. Oznacza to, że piątkowy wieczór, zamiast piwo pić przed serialem, spędziłem wciśnięty w marynarkę i koszulę, opowiadając o zaletach i wadach kawalerki. Siedziałem tam od 17:30 do 20:00. Ostatecznie dwie studentki zdecydowały się wynająć, za dwie godziny spotkanie w sprawie podpisania cyrografu mamy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O wadach? Owszem, na przekór moim rodzicom, którzy chcieli, żebym o negatywach nie wspominał. Kwestia zasad. Poza tym, nie chciałem sytuacji, w której najemca zrywa umowę po kilku dniach przez jakiś detal, którego nie zdążył dostrzec. Jak np. to, że w oknach są rolety zamiast żaluzji. Rozmów bałem się jak cholera. Introwertycy nie należą do najlepszych negocjatorów. Proces okazał się jednak bezbolesny. Wprowadzałem klienta, intensywnie myśląc o utrzymaniu uśmiechu na twarzy, prosiłem, żeby się rozejrzał i w razie wątpliwości, pytał. Kończyło się i tak na tym, że opowiadałem całą historię mieszkania. Mówiłem o nowych meblach, wyposażeniu łazienki, o okolicy, sąsiadach, dojeździe czy też tym zainteresowanym - o umowie i płatnościach. Najważniejsze, żeby cały czas ktoś coś mówił. Gdy zapadała cisza, musiałem podjąć jakiś temat. Żeby nie zastanawiali się nad jedną rzeczą zbyt długo i żeby utrzymać ich zainteresowanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z czasem było coraz lepiej, ale pierwsze spotkanie w czwartek było tragiczne. Były to, jak na ironię, dwie studentki pierwszoroczne, na stałe zameldowane poza Warszawą. Taktyki żadnej nie miałem. Pokazałem im mieszkanie, pogadałem trochę, potem się nie odzywałem, chyba, że miały pytanie. Było dużo przerw, w których mogły przemyśleć ofertę i zbyt dużo potencjalnych plusów zostało przeze mnie pominiętych. Nawet nie powiedziałem im o marketach w okolicy. Po tym jak wyszły, został mi kwadrans do kolejnego klienta. Zmieniłem podejście na to powyżej i tym razem interesant obiecał się odezwać, gdy się zdecyduje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Swoją drogą, jedna z tych dziewczyn była bardzo fajna. Tak mi się spodobała, że zaproponowałem jej kawę i powiedziała, że chętnie poszłaby, gdyby nie była już zajęta. Moja walka z nieśmiałością trwa!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rodzice chcieli też raz na miesiąc kontrolę robić najemcy, ale uznałem, że jest to agresywny pokaz braku zaufania, to raz, a dwa, osobiście nie wynająłbym mieszkania lub szybko z wynajmu zrezygnował, gdyby jakieś niezapowiedziane kontrole wchodziły w grę. Bo gdzie by to się skończyło? Kolejnym krokiem byłoby zostawianie kartek o treści: "Proszę nie dosuwać stolika do ścian, były niedawno odnawiane". Nie chciałem tego. Moje zadanie polegało na zachęceniu do wynajmu, a nie odstraszeniu. Obiecałem zatem, że z mojej strony żadnych wejść bez zgody dziewcząt nie będzie, i że mogą robić co im inwencja twórcza podpowie, w granicach rozsądku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam nadzieję, że nie pokąsa mnie to po dupie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-3840735918287058456?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/3840735918287058456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=3840735918287058456' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3840735918287058456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3840735918287058456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/negocjator.html' title='Negocjator.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-eNSOras1LCc/TnWsHBjRu2I/AAAAAAAAAiw/cqJRi4wAUJo/s72-c/1293366972_150714211_1-Regionalny-Przedstawiciel-Handlowy-agl-Katowicka-wysokie-zarobki-Knurow-Katowice-Bytom-Chorzow-Knurow-Siemianowice-slaskie-Katowice.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-5148447364139680695</id><published>2011-09-13T21:42:00.001+02:00</published><updated>2011-09-17T00:11:01.675+02:00</updated><title type='text'>Ustka - Osobista nemezis i pożegnania.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Witam, witam wszystkich zainteresowanych. Zbliżcie się. Ok, nie przejmujcie się tym stosem drewna, po prostu siadnijcie se wokół niego. Może być brudnawo, wiem, nie przejmujcie się. Proszę usiąść, tak, jasne, po wszystkim będą kiełbaski, pamiętaliście żeby przynieść własne trunki? Dobra, pozwólcie mi tylko przejść. Tylko rzucę ten notatnik na stos, o tak, i możemy zaczynać. Co? Nie, dym nie będzie rakotwórczy. Chociaż wie pan, nie wiadomo z czego teraz ten papier robią. Proszę zakrywać nos i usta, jakby co. Eeej! Zbychu! Dawaj podpałkę!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Skończmy to wreszcie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień 12.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Nic się nie działo tego dnia.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Naprawdę. Padał deszcz i wiatr wiał. Były posiłki, a między nimi sen. Spacer do Ustki - kolejny - też miał miejsce. Myśleliśmy o powrocie, więc wyprawa do miasta miała charakter zakupowy. Zresztą, jak każda inna. Szukaliśmy też pamiątek, ale wszędzie było takie samo badziewie. Jakieś muszelki plastikowe, aniołki, statki w butelkach i szereg jeszcze większych dupereli w postaci czapek i zapalniczek z napisem USTKA.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-O1d5iiWmf4M/Tm5fGdlhwAI/AAAAAAAAAiE/t1kI2bcpWyw/s1600/IMAG_0280.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-O1d5iiWmf4M/Tm5fGdlhwAI/AAAAAAAAAiE/t1kI2bcpWyw/s400/IMAG_0280.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po kolacji poszliśmy nad wodę, pożegnać się, tak na wszelki wypadek, gdyby ostatniego dnia również nie było pogody. Pomoczyliśmy stopy w morzu, pocykaliśmy zdjęcia, ot typowe turystyczne nawyki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vYxrGHIdv-0/Tm5fLto2JoI/AAAAAAAAAiI/17UPqLULJiE/s1600/IMAG_0284.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-vYxrGHIdv-0/Tm5fLto2JoI/AAAAAAAAAiI/17UPqLULJiE/s400/IMAG_0284.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawa rzecz zdarzyła się w nocy. Wstałem, bo miałem parcie na pęcherz, była, nie wiem, trzecia nad ranem? Jakoś tak. Po tym, jak zrobiłem, co musiałem, zauważyłem, że w pokoju bab paliło się światło. Siostra mnie przyuważyła i coś jęknęła, ale ja, nauczony doświadczeniem, udałem półprzytomnego i potoczyłem się do łóżka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień 13.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rano dowiedziałem się, że siostrę nawiedził komar. Nie mogła go wykryć, więc przyczaiła się na niego i nasłuchiwała. Matkę obudziła niedługo po spotkaniu ze mną, jej reakcja była do przewidzenia. Między bluzgami rzucanymi zachrypłym i ospałym głosem, matka powiedziała siostrze, żeby zgasiła światło i poszła spać. Siostra wypełniła jedną z tych rzeczy. Następnie spędziła noc na czuwaniu. W przerwach między tym pasjonującym zajęciem, wyżarła zapasy, które kupiliśmy na wyjazd. Innymi słowy, nie była zbyt aktywna ostatniego dnia pobytu w Ustce.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2Rw_MM2vgFs/Tm5fS3dayyI/AAAAAAAAAiM/qzXVODjLv1s/s1600/IMAG_0296.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-2Rw_MM2vgFs/Tm5fS3dayyI/AAAAAAAAAiM/qzXVODjLv1s/s400/IMAG_0296.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dalej pogoda nie rozpieszczała, temperatury późno jesienne, ale przynajmniej nie padało. Znów obijaliśmy się do obiadu, po czym wyruszyliśmy do sklepu w składzie ja - matka - ojciec. Wróciliśmy, zaczęliśmy się zwijać, a następnie, korzystając z tego, że słońce wyszło, poszliśmy na plażę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-g0cIR3EHS_I/Tm5fYXUZcpI/AAAAAAAAAiQ/XolX0Y8K3Fc/s1600/IMAG_0301.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-g0cIR3EHS_I/Tm5fYXUZcpI/AAAAAAAAAiQ/XolX0Y8K3Fc/s400/IMAG_0301.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wytrzymałem z nimi jakieś pół godziny. Wolałem nie ściągać koszulki, a widok opalających się ludzi, w tym rodzicieli moich, wkurwiał mnie niezmiernie. Wpadłem na pomysł, że odwiedzę swoje ulubione miejsca w Ustce i&amp;nbsp;po eksploruje&amp;nbsp;to miasto, tak na pożegnanie. I mówiąc szczerze, towarzystwo zaczęło działać mi na nerwy. Starałem się wybierać ulice, w które wcześniej nie wchodziłem, tym samym odkryłem market Netto, który mile&amp;nbsp;mi się kojarzył z poprzednich wakacji. Wysikałem się za dwa złote w oficjalnej toalecie miasta Ustka, po czym poszedłem na rybę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aG-7bNX2mqo/Tm5fen8SzpI/AAAAAAAAAiU/18xa2XMIhlM/s1600/IMAG_0303.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-aG-7bNX2mqo/Tm5fen8SzpI/AAAAAAAAAiU/18xa2XMIhlM/s400/IMAG_0303.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KhvCeT4KSQM/Tm5fjqblt4I/AAAAAAAAAiY/l1Kewf9nm4A/s1600/IMAG_0304.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-KhvCeT4KSQM/Tm5fjqblt4I/AAAAAAAAAiY/l1Kewf9nm4A/s400/IMAG_0304.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy wracałem plażą do ośrodka, już zacząłem tęsknić za tym miejscem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Ywh1Uvo1KUk/Tm5fn-RHf3I/AAAAAAAAAic/KQDJ72GJBSw/s1600/IMAG_0305.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ywh1Uvo1KUk/Tm5fn-RHf3I/AAAAAAAAAic/KQDJ72GJBSw/s400/IMAG_0305.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Y13b7fJ9SVA/Tm5fs3WNQfI/AAAAAAAAAig/zwWb0GMkwoY/s1600/IMAG_0309.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-Y13b7fJ9SVA/Tm5fs3WNQfI/AAAAAAAAAig/zwWb0GMkwoY/s400/IMAG_0309.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vj2ZEqTP5JE/Tm5fxHC-rYI/AAAAAAAAAik/O8yxf3DTE5I/s1600/IMAG_0310.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-vj2ZEqTP5JE/Tm5fxHC-rYI/AAAAAAAAAik/O8yxf3DTE5I/s400/IMAG_0310.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZuvWdOmQNbs/Tm5f1tGfYaI/AAAAAAAAAio/XQLIeH5T1hE/s1600/IMAG_0313.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZuvWdOmQNbs/Tm5f1tGfYaI/AAAAAAAAAio/XQLIeH5T1hE/s400/IMAG_0313.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BM70eOMjPpc/Tm5f635In8I/AAAAAAAAAis/c0Juz-afk8Q/s1600/IMAG_0317.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-BM70eOMjPpc/Tm5f635In8I/AAAAAAAAAis/c0Juz-afk8Q/s400/IMAG_0317.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed snem jeszcze baby mnie dorwały. Siostra chciała dowiedzieć się, jak wygląda laserowa operacja oczu. Po mojej opowieści uznała, że w sumie jest zadowolona ze swojego wzroku. Zainspirowało to jednak dyskusję na temat wszystkich moich wizyt w szpitalach. Matka zaczęła opowiadać o czasach mojej młodości i o wypadkach, które mi się przytrafiły. Między innymi: siostra upuściła mnie na podłogę, gdy miałem dwa latka; dwa czy trzy lata później, gdy ona prowadziła samochodzik, walnąłem nosem o deskę rozdzielczą; rozbujała mnie na&amp;nbsp;huśtawce, tak że wypadłem i zaorałem ziemię&amp;nbsp;podbródkiem. Ojciec z siostrą komentowali, że efekty tych zdarzeń widać dzisiaj. Żartownisie się znaleźli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konkluzją, według mnie, jest to, że za każde zło i krzywdę, jaka w życiu mnie spotkała, winna jest moja siostra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spać poszedłem dość późno, z zamiarem wyspania się w pociągu w dniu następnym.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2xcien.blogspot.com/2011/08/skad-litwini-wracaja.html"&gt;Dzień 14 - powrót.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS. Niedawno usłyszałem opinię Stephena Kinga, dotyczącą prowadzenia notatnika. Według niego, notatnik jest przekleństwem pisarza, ponieważ utrwala na papierze najgorsze pomysły. Tym samym jest zbędny. Najlepsze pomysły pozostają w głowie. Po eksperymencie z Ustką, stwierdzam, że chłop ma rację.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koncept spisania wydarzeń z wakacji narodził się z jednego zapisu w moim notatniku, który podczas pobytu w Ustce, był również pamiętnikiem. Od momentu, kiedy pomyślałem, żeby tutaj umieścić swoje biadolenia, zapisywałem w notatniku każdy detal mijających dni. Niepotrzebnie, bo to co najważniejsze z tego wyjazdu, zostało w pamięci. Gdybym na nowo spisał wspomnienia z Ustki, wyrzuciłbym 3/4 treści z notatnika, a tym samym z bloga, skupiając się na tym, co było najistotniejsze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując, było to bezcenne doświadczenie, sporo się nauczyłem i z większym zrozumieniem patrzę na ludzi, którzy celebrują turystyczne pamiątki. W postaci zdjęć, suwenirów, wspomnień etc. Choć wątpię, żebym powtórzył taką serię wpisów w przyszłości.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Upea35c2CYE/TmoMGiNR-DI/AAAAAAAAAg0/Ku3xlDWI23g/s1600/IMAG_0198.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-Upea35c2CYE/TmoMGiNR-DI/AAAAAAAAAg0/Ku3xlDWI23g/s400/IMAG_0198.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;END.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-5148447364139680695?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/5148447364139680695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=5148447364139680695' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5148447364139680695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5148447364139680695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/ustka-osobista-nemezis-i-pozegnania.html' title='Ustka - Osobista nemezis i pożegnania.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-O1d5iiWmf4M/Tm5fGdlhwAI/AAAAAAAAAiE/t1kI2bcpWyw/s72-c/IMAG_0280.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-1251045374100095855</id><published>2011-09-12T13:10:00.000+02:00</published><updated>2011-09-12T13:10:30.559+02:00</updated><title type='text'>Ustka - dzikie fale i darcie ryja.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Jak pies, siedzę i pilnuję chałupy. Mateczka, zgodnie z obietnicą, poszła w miasto. Nadzoruję pracę robotników, a raczej jej brak. Mieli rozpocząć zamurowywanie od 7.30, jednakże do tej pory mnie nie odwiedzili. Przed chwilą złapałem ich herszta na klatce, powiedział: ludzi nie ma, cały pion jest do zrobienia, komplikacje są, wie pan jak to jest, nie wiem czy dziś do pana zdążymy. Bezproduktywnie siedzę zatem, czekając na roboli.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Dzień 10.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Zanim dzień się zaczął, musiałem przeżyć noc. Była wyjątkowa pod względem pogodowym. Kojarzycie Bioshock? Nalało mniej więcej tyle wody, ile widziało się w grze. Bałtyk doszedł niemal do ośrodka. Noc rozświetlały pioruny, waliły w ziemię, grzmiało; człowiek religijny pomyślałby, że oto Dzień Sądu nadchodzi. Z tego powodu całą rodziną nie spaliśmy prawie wcale. Oczywiście, byliśmy zbyt twardzi, by rozmawiać nocą. Gdy jedno się budziło i zmieniało pozycję, drugie spoglądało nań, kiwało głową i przekręcało się na drugi bok, ponownie podejmując walkę o sen.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Konsumpcja kaszy mannej i picie herbaty, to robiłem na śniadaniu. Następnie z matką wybraliśmy się do Ustki, na moją prośbę. Rodzina nie chciała się ruszać, bo wietrznie, deszcz kropi, było generalnie nieprzyjemnie. Argumentowałem, że na wczasach jesteśmy, pospacerujmy chociaż po lesie. Przy okazji, jakieś duperele się kupi, jak woda czy gazety, mówiłem. Podróż do sklepów ekscytacji nie dostarczyła, jednakże powrót, to inna historia.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zfUH0CfpFbY/Tm3QAyf_L5I/AAAAAAAAAhY/P1M1wjgOORQ/s1600/IMAG_0220.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-zfUH0CfpFbY/Tm3QAyf_L5I/AAAAAAAAAhY/P1M1wjgOORQ/s400/IMAG_0220.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Gdy wracaliśmy, wyszło słońce i zrobiło się gorąco, przez co czuliśmy się jak idioci, nosząc długie spodnie i kurtki przeciwdeszczowe. Ufając matce, pozwoliłem, by nas prowadziła. Znam skrót! - powiedziała. Poszliśmy w dzicz, gdzie sarny biegały, a matka próbowała nawigować. Oczywiście, gubimy się. Wzięliśmy zatem kierunek na plażę i wlokąc ciężkim obuwiem po piasku, wróciliśmy do ośrodka. Plaża, powiem szczerze, zaskoczyła nas. Wiało tak, że matką targało jak chorągiewką. Idąc pod wiatr, musieliśmy się wysilić, żeby nas nie przewróciło. Poza tym, piach bił po oczach. W pewnym momencie szliśmy tyłem, bo tak mocno wiatr nim sypał.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4__SQBZkCaM/Tm3QJBU4D4I/AAAAAAAAAhc/z4nKNUSvyBo/s1600/IMAG_0224.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-4__SQBZkCaM/Tm3QJBU4D4I/AAAAAAAAAhc/z4nKNUSvyBo/s400/IMAG_0224.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MnBu0BdgaIY/Tm3QUXC-y0I/AAAAAAAAAhg/jgtYor-i3DI/s1600/IMAG_0229.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-MnBu0BdgaIY/Tm3QUXC-y0I/AAAAAAAAAhg/jgtYor-i3DI/s400/IMAG_0229.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Ojciec w międzyczasie leżał w łóżku, nie uwierzył w powyższą relację. Chciał tego doświadczyć na własnej skórze. Wybrałem się z nim, mając nadzieję, że piach go oślepi, wiatr przewróci, a woda zaleje. Niestety, musiałem zadowolić się tym, że dzikie fale podmyły mu siedzenie i porwały leżak. Było to ciekawe przeżycie, nie często plaża latem przypomina scenerię&amp;nbsp;post-apokaliptyczną. Poza nami nie było nikogo w zasięgu wzroku. Mewy walczyły między sobą o kawałek czegoś, chyba jedzenia. Ciemne chmury przysłaniały słońce, ale nie kompletnie, przez co plaża była interesująco oświetlona. Widok kojarzył mi się z obrazem impresjonistycznym.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-l2jT6EIfuS4/Tm3QjjP6AlI/AAAAAAAAAhk/rsDjiHMnIeI/s1600/IMAG_0232.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-l2jT6EIfuS4/Tm3QjjP6AlI/AAAAAAAAAhk/rsDjiHMnIeI/s400/IMAG_0232.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-glQNf5JSIKA/Tm3Qs-Zmz9I/AAAAAAAAAho/lPLTcpo-hII/s1600/IMAG_0235.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-glQNf5JSIKA/Tm3Qs-Zmz9I/AAAAAAAAAho/lPLTcpo-hII/s400/IMAG_0235.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EDdyairIe8Q/Tm3Q13z_HmI/AAAAAAAAAhs/SR0pRupnSaQ/s1600/IMAG_0246.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-EDdyairIe8Q/Tm3Q13z_HmI/AAAAAAAAAhs/SR0pRupnSaQ/s400/IMAG_0246.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-V1_WpkWa7Qs/Tm3Q74auBCI/AAAAAAAAAhw/p1fHAVwLiUA/s1600/IMAG_0252.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-V1_WpkWa7Qs/Tm3Q74auBCI/AAAAAAAAAhw/p1fHAVwLiUA/s400/IMAG_0252.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Później, w okolicach kolacji, graliśmy przed domkiem z ojcem w pokera. Jak zwykle namawiał na stawki pieniężne, bo ogrywał mnie. Kiedy mieliśmy zwijać stół i szykować się na posiłek, wróciły baby ze spaceru do Ustki. Wpierw wróciła siostra, co wywołało u nas lekkie zdziwienie. Pewnie srać jej się zachciało i przyspieszyła kroku, ojciec powiedział. Potem, na jego prośbę, zajrzałem do niej i spytałem, co z matką. Siostra odpowiedziała, że matka kazała jej wracać do domu, a sama została w Ustce. Pierdoli, skomentował ojciec. Miał rację. Niedługo potem sytuację wyjaśniła matka. Była&amp;nbsp;roztrzęsiona. Ta głupia chamica bez słowa poszła sobie, zostawiła mnie w centrum Ustki i po prostu poszła, wyobrażacie sobie? - Matka zaciągnęła się papierosem. Gdy oglądały wystawę sklepową, doszło do sprzeczki słownej, po której matka powiedziała, że jak siostrze się nie podoba, to niech wraca do ośrodka. Siostra obróciła się i poszła, a matka, skupiona na oglądaniu wystawy, nie zauważyła tego. Szukała jej po Ustce, szukała jej na dróżkach, po czym wróciła do domu. Nigdy więcej nigdzie z nią nie pojadę, mówiła.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;"Cztery pory roku" Kinga jest&amp;nbsp;najlepszym&amp;nbsp;zbiorem opowiadań, jaki miałem przyjemność czytać w ciągu ostatnich kilku lat. Prosty i przejrzysty język, zrozumiałe porównania, działający na emocje. Shawshank jest być może najlepiej napisanym opowiadaniem, jakie w życiu czytałem. Podążanie za wydarzeniami w nim przedstawionymi było pasjonujące, tak muszą czuć się kury domowe oglądając romanse nad rozlewiskami. Nie mogłem doczekać się, co będzie dalej, pomimo tego, że kilkukrotnie ekranizację widziałem.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Kwestia ekranizacji jest tutaj ciekawa, bo z czterech opowiadań, trzy zostały przeniesiony na srebrny ekran. Dwa mają status kultowy. Tym drugim jest Ciało, które w kinach zaistniało jako "&lt;a href="http://www.filmweb.pl/film/Sta%C5%84+przy+mnie-1986-9740"&gt;Stand by me&lt;/a&gt;". Opowieść o przyjaźni i dorastaniu. Częściowo autobiograficzne spojrzenie wstecz,&amp;nbsp;które&amp;nbsp;bawi i wzrusza.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Kolejne opowiadanie, które doczekało się ekranizacji to Zdolny Uczeń, czy też "&lt;a href="http://www.filmweb.pl/film/Ucze%C5%84+szatana-1998-31130"&gt;Uczeń szatana&lt;/a&gt;". Film był kiepski, choć Gandalf grał spektakularnie. Opowiadanie jest o istocie zła, mocne i bezpośrednie. Nostalgiczne też trochę, bo znów King spogląda na młodość i wychowanie.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Ostatnia część zbioru jako jedyna przypomina poprzednie prace Kinga. Ironiczne, że jest najgorsze. Metoda Oddychania to horror i tajemnica, pokazująca siłę opowiadań. Nie tylko tych spisanych na papierze, ale słownych historii, które przekazujemy sobie cały czas. Bywa makabryczna, niesmaczna i nierealna.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Podsumowując, mistrzostwo świata. Polecam wszystkim, nawet ludziom, którzy Kinga nie trawią.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Dzień 11.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Kolejny dzień, który zaczął się od deszczu. To, co było ciekawostką, szybko zmieniło się w rutynę. Zacząłem tęsknić za śniadaniem w rozjaśnionej słońcem stołówce. Pogoda kiepska, nie było co robić, więc po porannym posiłku poszliśmy spać. Dopiero po obiedzie zaproponowałem, aby ruszyć z ośrodka. Nikt inicjatywy nie poparł, więc poszedłem sam.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-x4BHHcv7rwM/Tm3RNaqukYI/AAAAAAAAAh0/uEJUxQvB0vQ/s1600/IMAG_0254.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-x4BHHcv7rwM/Tm3RNaqukYI/AAAAAAAAAh0/uEJUxQvB0vQ/s400/IMAG_0254.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7cuh3x4hdGk/Tm3SLhY3czI/AAAAAAAAAh4/88UfurlLmjQ/s1600/IMAG_0256.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-7cuh3x4hdGk/Tm3SLhY3czI/AAAAAAAAAh4/88UfurlLmjQ/s400/IMAG_0256.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Gdy postawiłem pierwszy krok poza dom, matka mnie zawróciła. Jak możesz iść do Ustki i nie zrobić zakupów? - spytała i wręczyła listę z rzeczami&amp;nbsp;najpotrzebniejszymi. Np. banany dla siostry, woda dla siostry, sok dla siostry; szynka, chleb, czy ser dla reszty. Grzeczne i uczynne dziecko zrobiło zakupy w drodze powrotnej. Zanim do tego doszło, połaziłem po Ustce. Uznałem, że co ja będę w domu robić? Wolę spocić się spacerując. Swoją drogą, spacer&amp;nbsp;w deszczu, jak się przekonałem, nie jest tak wesoły, jak w musicalach. Szczególnie, gdy jest gorąco, a jest się otulonym w bluzę i przeciwdeszczówkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QIGfflilHfY/Tm3SSV4qu0I/AAAAAAAAAh8/_wPX2p2HR_c/s1600/IMAG_0258.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-QIGfflilHfY/Tm3SSV4qu0I/AAAAAAAAAh8/_wPX2p2HR_c/s400/IMAG_0258.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Ciekawe, że w mieście było tyle ruchu, ludzi i samochodów, co w słoneczny dzień. Porobiłem zdjęcia, pochodziłem, a potem wpadłem na gofra z kawą w jedynej kawiarni w Ustce. Przepychanki i zaczepki rozpoczęły się krótko po tym, jak usiadłem z kawą przy stoliku. Ludzie potrafią być niesamowitymi chamami, gdy walczą o siedzenie. Rodziny, mniej więcej w podobnych składach, prawie pobiły się o ostatni wolny stolik. Było darcie ryja, ale były i błagania. Ostatecznie obsługa doniosła kilka krzeseł i jedna z rodzin jadła na parapecie. Co do obsługi, dawno nie widziałem równie pięknych kelnerek. Aż mnie zatkało, gdy zamawiałem gofra. Wyszedłem na niezdecydowanego kretyna, bo zacząłem "bry, proszę gofra", spojrzałem kelnerce w oczy "eeee", wydusiłem, po czym zapomniałem co chciałem. Doszliśmy do porozumienia, zapłaciłem, zostawiłem napiwek i udałem się w drogę powrotną.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Fakt: gdy nad morzem pada, turyści kupują dużo wódki. Kolejki w sklepach, w których alkohol sprzedawano, były gigantyczne.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pfoOHcXOKbA/Tm3SWulwcxI/AAAAAAAAAiA/kI89bQxwynE/s1600/IMAG_0261.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-pfoOHcXOKbA/Tm3SWulwcxI/AAAAAAAAAiA/kI89bQxwynE/s400/IMAG_0261.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Wieczorem z rodzicami poszliśmy na krótki spacer po lesie. Wymówka to była, po prostu chcieliśmy pogadać bez gumowego ucha siostry. Matka uznała, że zaczyna wdrażać proces "dorastania" siostry, zwiększenia jej samodzielności. Sytuacja z wczoraj nigdy więcej ma się nie powtórzyć. Swoją drogą, siostra nigdzie nie ruszyła się tego dnia z domu, bo matka nie umyła jej głowy. Tak, moja matka jeszcze dwa tygodnie temu, myła głowę swojej trzydziestoletniej córce. Dziś już tak nie jest, proces wspomniany toczy się. Kto wie, może za kilka lat siostra odrodzi się jako byt niezależny od matki.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Mówiliśmy też o powrocie. Wysiądziemy na wschodnim, bo pociąg stoi na nim pół godziny zanim ruszy na centralny, a potem zakupy zrobimy - pokrótce.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Przed snem pogadałem ze starym o pisarzach. Niezmiennie od lat polecał Lema,&amp;nbsp;nie pamiętając&amp;nbsp;o tym, że już kilka jego książek mam za sobą i opinię o nim wyrobiłem. Na moje zarzuty, że Lem nawet w bajkach nie może powstrzymać się od technologicznego bełkotu, ojciec odpowiada: no tak, ale to science-fiction przecież! Mówimy o uzależnieniach pisarzy, o tym jak popieprzony był Dick i o tym ile chlał King. Mówię mu, że King w pewnym momencie tak się uzależnił, że wypijał&amp;nbsp;haustem&amp;nbsp;płyny do płukania ust, kiedyś zawierające alkohol. Dziś nie pamięta prac nad pisanymi w czasie ciągu książkami. Wspominam o mojej opinii na temat opowiadań, a raczej jednego - o Shawshank. Ojciec na to: "Eee tam. Nudny jest.". Dowiaduję się, że według mojego starego, King nie zasługuje na szacunek, bo za dużo pisze i większość jego pracy jest do dupy.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;W The Last Express się zaciąłem. W tej grze są chwile, gdy nie ma nic do roboty, pamiętałem o tym, jednakże dalej miałem poczucie, że pominąłem jakiś szczegół i tym samym skazuję bohatera na brak happy endu. Innymi słowy, boję się porażki. To nowość. Nie pamiętam, żeby jakakolwiek inna gra w ostatnim czasie wywołała u mnie podobną reakcję. Z tego powodu przesiadłem się na pasjansa, który od tej pory rządzi moim czasem wolnym.&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Cdn.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-1251045374100095855?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/1251045374100095855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=1251045374100095855' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1251045374100095855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1251045374100095855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/ustka-dzikie-fale-i-darcie-ryja.html' title='Ustka - dzikie fale i darcie ryja.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-zfUH0CfpFbY/Tm3QAyf_L5I/AAAAAAAAAhY/P1M1wjgOORQ/s72-c/IMAG_0220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-3142105710907118188</id><published>2011-09-11T21:14:00.000+02:00</published><updated>2011-09-11T21:14:34.016+02:00</updated><title type='text'>Ustka - kamienie i czarne zęby.</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żeby nie siedzieć w gruzie, poszedłem na spacer do Łazienek. W samo południe, gdy słońce grzało najmocniej, odbył się koncert chopinowski. Nie wiem, jak nazywał się pianista, ale kobieta siedząca koło mnie zażartowała, że rymuje się z penisem. Nigdy nie miałem cierpliwości do Chopina. Kojarzy mi się z przesadą, patriotyzmem na pokaz i językiem polskim. Jedyne pozytywne powiązania to &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Dzien.Swira"&gt;Dzień Świra&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/317232,Chopin-New-Romantic-idzie-na-przemial"&gt;Chopin. New Romantic&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(nigdy nie przyjdzie mi tego choćby&amp;nbsp;przejrzeć, ale podobał mi się koncept). Powodem, dlaczego Chopina nie potrafię słuchać jest edukacja. Miałem posraną na punkcie patriotyzmu babę od polskiego, przez której nadmierny entuzjazm,&amp;nbsp;mam niechęć&amp;nbsp;do symboli naszej kultury. Wycieczka do Łazienek była zatem okazją do przełamania się.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Było lepiej niż zakładałem. Chopin był miły dla ucha, szczególnie&amp;nbsp;Nokturny podpasowały.&amp;nbsp;Nawet postanowiłem zdobyć&amp;nbsp;składankę&amp;nbsp;"Best of", czy "Golden Hits", gdy będzie okazja.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień 8.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wymyśliliśmy nową formę spędzania czasu nad Bałtykiem z ojcem. Ponieważ było zimno i pochmurnie, a woda do wejścia nie zachęcała, zastanawialiśmy się, jak zabić czas.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To on zaczął. Po tym jak dostałem w cycka, odstawiłem książkę, podniosłem kamyk i oddałem mu. Gdy trafiłem w rzepkę, aż jęknął. Potem, bez zasad i bez przebaczenia, rzucaliśmy się kamieniami, cały czas się chichrając.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym etapem zabawy był mokry żwir. Wchodziliśmy do płytkiej wody, stopą nabieraliśmy grudkę żwiru i kopaliśmy w swoim kierunku. Było fajnie. Mogłem wyładować swoje frustracje związane z opalaniem. Ojciec mój, pomimo tego, że również nie dbał o skórę, wcale się nie spalił. Ma skórę twardżą od słonia. Natomiast ja cały czas w koszulce i drapałem się, jakby nie było jutra.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kDVAYybzA1Q/Tm0B3J9OhTI/AAAAAAAAAhM/ir_PGhtZPys/s1600/IMAG_0210.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-kDVAYybzA1Q/Tm0B3J9OhTI/AAAAAAAAAhM/ir_PGhtZPys/s400/IMAG_0210.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po obiedzie rodzina się rozdzieliła. Baby poszły do Ustki plażą, a ja z ojcem wróciliśmy na leżaki. Nie po to, żeby się wygrzewać, ale żeby jodu powdychać, jak to ojciec ujął. Z nudów, innymi słowy. Gdy tak leżeliśmy bezczynnie, poczułem nagły przypływ energii. Musiałem coś zrobić, inaczej kurwica by mnie strzeliła. Ojciec zasugerował, żebym pobiegał. Normalnie nawet bym tego nie rozważył, ale wówczas byłem daleki od normalności. Zachęcał mnie ojciec również tym, że według prognozy z jego smartphone'a, za trzydzieści minut miało zacząć padać. Mogę&amp;nbsp;spróbować&amp;nbsp;przebiec się w te i we wtę, zobaczymy czy zdążę przed deszczem, powiedział.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-t7ApbTu1zoU/Tm0B8HDCsEI/AAAAAAAAAhQ/xLB4jO3hTZU/s1600/IMAG_0211.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-t7ApbTu1zoU/Tm0B8HDCsEI/AAAAAAAAAhQ/xLB4jO3hTZU/s400/IMAG_0211.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie zdążyłem. Nie dlatego, bo byłem powolny, czy dlatego bo tchu mi zabrakło, choć to też pewnie miało wpływ. Nie zdążyłem, bo prognoza kłamała. Dobiegłem do pierwszego zestawu falochronów, gdy z chmur&amp;nbsp;lunęło&amp;nbsp; jak w hollywoodzkim kinie katastroficznym. Czym prędzej wróciłem do ojca, który nie dość, że w czapeczce, to jeszcze z ręcznikiem zarzuconym na ramiona i pod parasolem. Do mnie ubranie się kleiło. Miał czelność zaproponować, żebyśmy zostali, bo zaraz przestanie padać. Posrało cię, powiedziałem, wracamy do ośrodka. Deszcz lał do kolacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Był to też dzień, w którym swojej eks złożyłem życzenia urodzinowe. Daty mi się pochrzaniły. Spóźniłem się o 3 dni. Nie rozmawiamy już ze sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień 9.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez cały dzień pogoda była niezdecydowana, jak kobieta w centrum handlowym. Deszcz padał, słońce świeciło. Czasem jednocześnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiedziałem, że trylogia "Autostopem przez galaktykę" nie starczy mi do końca wyjazdu, postanowiłem więc wyciągnąć matkę na polowanie do księgarni. W Ustce sporo było promocji na książki, wiele ciekawych tytułów po atrakcyjnych cenach, jak: poradniki Marthy Stewart, przewodnik po Magdzie M., omówienia lektur. W desperacji wziąłem "Cztery pory roku" Kinga i "Weterana" Faulknera, obydwie za 14 zł. Zanim tego wyboru dokonałem, sprawdziłem wszystkie księgarnie w mieście. Lepszych książek nie było.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZApG2BkxIWM/Tm0CB3VvG6I/AAAAAAAAAhU/zpiLi-S73kI/s1600/IMAG_0214.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZApG2BkxIWM/Tm0CB3VvG6I/AAAAAAAAAhU/zpiLi-S73kI/s400/IMAG_0214.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak intensywnie chodziłem, że moje odblaskowe adidaski obtarły mi pięty. Od tego dnia, zawsze przed włożeniem obuwia, nakładałem trzy warstwy plastrów. Jedna na rany, pozostałe dla pewności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracając słuchałem opowieści matki z jej czasów pracy w liceum plastycznym. Niedawno spotkała jedną ze swoich uczennic, niezwykle utalentowaną, ale bez znajomości. Pomimo nagród i wyjazdów, jakie zdobywała za młodu, była zmuszona porzucić sztukę. Przez kilka lat starała się dostać na dzienne studia w ASP, ale jej teczka była odrzucana. Matka wyjaśniła mi, że panuje tam nepotyzm i liczą się znajomości. Dziecko artysty zawsze będzie mieć pierwszeństwo, nawet jeśli jest beztalenciem. Zresztą w całym światku malarskim tak jest. Dziewczyna poszła prywatnie na psychologię i nie może pracy znaleźć. Zgadzamy się, że młodzi mają przesrane w dzisiejszym świecie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugi raz tego dnia poszliśmy do Ustki, bo moja siostra rozpaczliwie potrzebowała Elmexu zielonego. Od papierosów całe jej uzębienie i dziąsła stały się czarne. Jakby pomalowała sobie farbą olejną, matka komentuje. Oczywiście tej konkretnej pasty nie ma nigdzie. Miałem nadzieję, że zęby jej wypadną, zanim wrócimy do Warszawy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wtedy też moi rodzice się podłamali. Z radia dowiedzieli się, że frank szwajcarski kosztuje cztery złote, co oznacza, że kredyty które spłacają trzykrotnie przewyższają wartość rzeczy, na które je zaciągnęli.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cdn.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-3142105710907118188?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/3142105710907118188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=3142105710907118188' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3142105710907118188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3142105710907118188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/ustka-kamienie-i-czarne-zeby.html' title='Ustka - kamienie i czarne zęby.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kDVAYybzA1Q/Tm0B3J9OhTI/AAAAAAAAAhM/ir_PGhtZPys/s72-c/IMAG_0210.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-3506277524063814295</id><published>2011-09-10T16:40:00.000+02:00</published><updated>2011-09-10T16:40:09.813+02:00</updated><title type='text'>Deus Ex: Human Revolution i ja.</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_6kxyCzRqh8/Tmt1SGUDf7I/AAAAAAAAAhI/Q84pMv526nk/s1600/deus-ex-human-revolution.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-_6kxyCzRqh8/Tmt1SGUDf7I/AAAAAAAAAhI/Q84pMv526nk/s640/deus-ex-human-revolution.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Lubię Deus Ex: HumanRevolution.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Nawetnie wiecie, jaka to gigantyczna ulga móc napisać te słowa. Po Invisible War,mało kto spodziewał się powrotu tej serii i to w takim stylu. Oczywiście, BuntLudzkości nie jest bez wad. Pomysł, aby umieścić bossów, bez żadnej możliwościinterakcji z nimi, prócz walki, jest równie dobry, co inwestowanie na giełdziena podstawie horoskopu. Reakcje współpracowników Jensena na jego poczynaniamogłyby być bardziej rozwinięte. I nie jestem fanem końcówki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ale możliwość ponownego zagubienia się wfuturystycznym świecie globalnych konspiracji, który zachęca doeksperymentowania i czerpie garściami z legendarnego pierwowzoru, jest takfantastycznym przeżyciem, że wady te bledną.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Dla &lt;a href="http://www.jrkrpg.pl/"&gt;JRK’s RPGs&lt;/a&gt; napisałem prawie 1500 słów o plusachi minusach nowego Deus Ex. &lt;a href="http://www.jrkrpg.pl/recenzja.php?kat=pc/D/deusex3/&amp;amp;str=deusex3.htm"&gt;Wczoraj doczekał się publikacji&lt;/a&gt;. Piszę takie rzeczy,jak:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;„Jednakże żadne z powyższych nie pasowało do mojegostylu gry. Mój Adam Jensen był hakerem – pacyfistą. Największą krzywdą, jakąmógł zrobić adwersarzowi, to włam na konto i przeczytanie maili. Mogłem schowaćsię w szybie wentylacyjnym, ale gdzie w tym zabawa? Po jakimś czasie odkryłem,że da się zablokować obydwa wejścia za pomocą automatów z oranżadą, tym samymzupełnie unikając walki. Na samo wspomnienie morda mi się cieszy.”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ponadto, w jednym ze zdań w recenzji, umieściłem obok siebie słowa:&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„jedenastego”, „września”, „Deus” oraz „Ex”. Swoją drogą ciekawe, że Dżej wyjeżdża to bunt siępojawia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ekipa odpowiedzialna za Human Revolution - EidosMontreal – w planach ma też &lt;a href="http://thief.wikia.com/wiki/THI4F"&gt;reaktywację serii Thief&lt;/a&gt;. Po ich wysiłkachzwiązanych z DX, jestem jak najlepszej myśli.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;I dwa zwiastuny poniżej, z którego jeden zyskałsławę w Internecie, jako najlepszego rzecz EVAR!!!&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/i6JTvzrpBy0/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/i6JTvzrpBy0&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/i6JTvzrpBy0&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/htP11MpnWLI/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/htP11MpnWLI&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/htP11MpnWLI&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="margin-bottom: 7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-3506277524063814295?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/3506277524063814295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=3506277524063814295' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3506277524063814295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3506277524063814295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/deus-ex-human-revolution-i-ja.html' title='Deus Ex: Human Revolution i ja.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_6kxyCzRqh8/Tmt1SGUDf7I/AAAAAAAAAhI/Q84pMv526nk/s72-c/deus-ex-human-revolution.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-8661782967214172979</id><published>2011-09-09T15:32:00.000+02:00</published><updated>2011-09-09T15:32:40.598+02:00</updated><title type='text'>Ustka - schematy i pasjans.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wymiana rur w domu trwa. Oznacza to, że musiałem owinąć desktop folią, jak fan bondagu, żeby gruzu za dużo do niego nie nasypało. Polityka zatrudnionej do tego zadania firmy polega na tym, że wchodzą wszędzie. W tym samym czasie rozwalają łazienkę, pokoje i kuchnię. Nie ma się gdzie schować i nie ma czym się zająć w domu. Używając wymówki, że w przygotowywanym pod wynajem mieszkaniu trzeba posprzątać i stolik złożyć, wyrwałem się z domu, zostawiając matkę samą z robotnikami. Odpłaci mi tym samym w następnych dniach, bo wymiana rur/sprzątanie/zamurowywanie potrwa do wtorku. Największym cwaniactwem wykazała się moja siostra, która już w zeszłym tygodniu zaklepała wyjazd do ojca do Łodzi, na okres robót.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj zabezpieczałem z matką mieszkanie, meble przesuwałem, dywany zwijałem, książki w szafkach upychałem. Rozpędziliśmy jednak i gdy do kolacji chcieliśmy usiąść, okazało się, że nie było na czym. Dzień rozpoczął się o szóstej rano. Szybkie śniadanie i foliowanie łóżek, następnie prysznic i chowanie środków higienicznych. Ekipa wpadła o wpół do ósmej i zaczęła się rozkładać. To znak dla mnie, pomyślałem. Zabrałem torbę, klucze do drugiego mieszkania i ulotniłem się, życząc mamie miłego dnia. Update z kradzionych internetów zatem!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kontynuując opowieść o Ustce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dzień 6.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Był to dzień, w którym schematyczność pobytu zaczęła mnie irytować. Posiłki, plaża, spacer do Ustki i sen. Tyle się działo. Jak do każdej polskiej miejscowości nadmorskiej, do Ustki nie opłaca się przyjeżdżać na dłużej niż tydzień. Wszystkie atrakcje, jakie miasto miało do zaoferowania, widziałem już co najmniej dwukrotnie, a do końca kolejne siedem dni. Moje oparzenia urozmaicały sprawę. Nadal piekło i swędziało, ale starałem się leżakować bez koszulki. Miałem ambicję, żeby w tym roku się opalić, czego zawsze unikałem podczas wyjazdów. Za młodu tyle nasłuchałem się o udarach, czyrakach, starzeniu się skóry itp., że wolałem nie ryzykować. Teraz jednak, miałem ochotę zbrązowieć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5vBwdviofsk/TmoK3Cc3eHI/AAAAAAAAAgU/TNd5KTeJdrw/s1600/IMAG_0166.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-5vBwdviofsk/TmoK3Cc3eHI/AAAAAAAAAgU/TNd5KTeJdrw/s400/IMAG_0166.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fk2BeSM_TUg/TmoLD6fvRGI/AAAAAAAAAgY/jkoCQr_uXjw/s1600/IMAG_0169.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-fk2BeSM_TUg/TmoLD6fvRGI/AAAAAAAAAgY/jkoCQr_uXjw/s400/IMAG_0169.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Uzy-R6nV8JY/TmoLPapTL-I/AAAAAAAAAgc/rAiaFC29PIk/s1600/IMAG_0171.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-Uzy-R6nV8JY/TmoLPapTL-I/AAAAAAAAAgc/rAiaFC29PIk/s400/IMAG_0171.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rlQjPDcjjr4/TmoLWLgxz6I/AAAAAAAAAgg/gvFbFNocTeI/s1600/IMAG_0176.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-rlQjPDcjjr4/TmoLWLgxz6I/AAAAAAAAAgg/gvFbFNocTeI/s400/IMAG_0176.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście był konflikt zakupowy z siostrą; oczywiście byliśmy na rybie smażonej, w knajpie nad brzegiem morza; oczywiście ojciec nie ruszył tyłka z ośrodka. Jedynym nowym elementem był powrót, podczas którego zdarzyło mi się pomyśleć. Myślałem o dzieciach, że to zarówno fantastyczne stworzenia, jak i potwory. Potrafią budować z piasku zachwycajace budowle, z tamą, mostem i przepływem wody. Potrafią też meduzę zabrać z morza, rozmamłać klapkiem i użyć jej wnętrzności do dekoracji ścian.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1vyf02j4Rww/TmoLpdepXSI/AAAAAAAAAgs/IRUkZHqMLAc/s1600/IMAG_0194.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-1vyf02j4Rww/TmoLpdepXSI/AAAAAAAAAgs/IRUkZHqMLAc/s400/IMAG_0194.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hxiEKod6JCw/TmoLc1JK-3I/AAAAAAAAAgk/IyKL_k6luoc/s1600/IMAG_0185.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-hxiEKod6JCw/TmoLc1JK-3I/AAAAAAAAAgk/IyKL_k6luoc/s400/IMAG_0185.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9m8Den0pnGA/TmoLjhQf8WI/AAAAAAAAAgo/esIpAwA0plQ/s1600/IMAG_0188.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-9m8Den0pnGA/TmoLjhQf8WI/AAAAAAAAAgo/esIpAwA0plQ/s400/IMAG_0188.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Swoja drogą, na plaży człowiek widzi, dlaczego tak popularne są gry sandboxowe, typu Minecraft czy Terraria.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NLectbTQT8g/TmoL7-ZeHkI/AAAAAAAAAgw/DSDqv-4dIDs/s1600/IMAG_0196.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-NLectbTQT8g/TmoL7-ZeHkI/AAAAAAAAAgw/DSDqv-4dIDs/s400/IMAG_0196.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Na zdjęciu, niezaawansowana budowa, bez organów wodnych form życia.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Matka zgłosiła się do mnie w potrzebie. Przeczytała, co wzieła i teraz nudziło jej się. Dałem jej Pigmeja. Wzięła, mimo ostrzeżeń, że jest kiepski. Kilka dni później powiedziała, że nawet ciekawa książka, ale nie podobał jej się styl, w jakim została napisana. Równie dobrze mogłaby to być książka dla dzieci, gdyby nie opisy gwałtu, czy pożądania wagin, które uznała za obrzydliwe. Więcej na książki Palahniuka nie chce nawet patrzeć. Kiedyś czytałem, że inspiracją, aby pisać, dla Palahniuka, jest stworzenie książki, której czytelnik będzie się brzydzić. Z moją matką udało mu się to, aż za bardzo.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skończyłem Najdłuższą Podróż, kląc na jej twórców za zagadki podwodne. Nadal świetne przeżycie, co tylko jest świadectwem, jak zacofany jest gatunek gier przygodowych. Dalej lubię April Ryan, pomimo tego, że jest marudną osiemnastoletnią pseudoartystką. Jest dobrze zrealizowaną postacią, co jest rzadkością nie tylko w grach, ale w każdej innej formie fikcji, a jej historia wciąga.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wziąłem się za The Last Express. Próbowałem innych tytułów, ale od pierwszego Disciples odbiłem się, ze względu na brzydotę i tragiczny interfejs. Age of Wonders nie było w stanie mnie zaciekawić. Pinballe były dobre na minutę czy dwie, potem nudziły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cDwce8xZQeA/TmoMX7LXx3I/AAAAAAAAAg4/I-0UK46jPkk/s1600/IMAG_0202.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-cDwce8xZQeA/TmoMX7LXx3I/AAAAAAAAAg4/I-0UK46jPkk/s400/IMAG_0202.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;O, a takich czarnych ślimaków&amp;nbsp;bez muszli było tam od groma.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Dzień 7.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poranek był wyjątkowy. Padało, było zimno i nieprzyjemnie, co jeszcze w czasie wyjazdu się nie zdarzyło. W takich okolicznościach przyrody, ogoliłem się po raz pierwszy w życiu, używając mydła zamiast pianki. Poszło bez zacięć, o dziwo. Po śniadaniu przestało padać, ale chmury pozostały. Pomimo tego, poszliśmy nad morze, żeby posiedzieć, jak to matka ujęła. Po porannym smarowaniu się, wyczerpałem Panthenol i krem do opalania. To dobry znak, mówią rodzice. Od tej pory skóra będzie się uzdrawiać. Może i się uzdrowi z czasem, teraz po prostu schodzi, odparłem. Jak zrywałem skórę, zostawały czerwone ślady. Nie mogłem przestać się drapać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xgzY8kaX2jI/TmoMeHSGH9I/AAAAAAAAAg8/YoCcQujt6hQ/s1600/IMAG_0203.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-xgzY8kaX2jI/TmoMeHSGH9I/AAAAAAAAAg8/YoCcQujt6hQ/s400/IMAG_0203.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Afera o wodę dla mojej siostry nabrała ciekawych kształtów. Najpierw się wydarła, że jej brakuje. Poszedłem z ojcem do baru, żeby nabrać kilka butelek. Pamiętajcie, żeby Cisowiankę niegazowaną przynieść, innej ona nie pije, matka powiedziała nam na odchodne. W barze, rzecz jasna, Cisowianki nie było. Matka wpadła na pomysł, żeby na spacer wybrać się do jednego z ośrodków w lesie. Pozwiedzamy, jednocześnie kupimy tą cholerną wodę. Byliśmy w jednym ośrodku, drugim i Cisowianki nie było. Siostra chciała iść dalej, do Ustki, żeby tam sprawdzić. Ojciec mój, który ruszył się po raz pierwszy od kilku dni, stwierdził, że pieprzy takie wycieczki i wrócił do domku. Duży facet o brzuchu jak balon, który skrywał pod obcisłą, różową koszulką, na głowie kapelusik rybacki, do tego spodenki moro i klapki. Z liniami potu na koszulce, które zbierały mu się na fałdach tłuszczu. Małymi kroczkami i z wkurwieniem na twarzy, zmierzał w las. Długo tego nie zapomnę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NZVjldp2vJ8/TmoMjYoWGsI/AAAAAAAAAhA/bb_r7oPgmX4/s1600/IMAG_0207.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-NZVjldp2vJ8/TmoMjYoWGsI/AAAAAAAAAhA/bb_r7oPgmX4/s400/IMAG_0207.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W Ustce obeszliśmy kilka sklepów, Cisowianki nie było. W końcu matce żyłka wyskoczyła na czole, jak się wydarła na moją siostrę, to ta od razu poszła na kompromis i wzieła Kroplę Beskidu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wieczorem odkryłem uroki gier karcianych. Grałem z ojcem w pokera i w wojnę. Był zdegustowany faktem, że nie chcę grać na pieniadze. Miał mnie też nauczyć brydża, ale siostra i matka nie chciały dołączyć, a brydż w mniej niż cztery osoby, to nie po bożemu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To doświadczenie przypomniało mi o istnieniu pasjansa na netbooku. Wciągnąłem się, jak wtedy, gdy miałem dwanaście lat i odkryłem tą grę w zasobach Widnowsa '95.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cdn.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-8661782967214172979?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/8661782967214172979/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=8661782967214172979' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8661782967214172979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8661782967214172979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/ustka-schematy-i-pasjans.html' title='Ustka - schematy i pasjans.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-5vBwdviofsk/TmoK3Cc3eHI/AAAAAAAAAgU/TNd5KTeJdrw/s72-c/IMAG_0166.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-8673382718404115226</id><published>2011-09-05T23:11:00.000+02:00</published><updated>2011-09-05T23:11:04.679+02:00</updated><title type='text'>Ustka - deszcz i las uderzają w nas.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy wróciłem od fryzjera, matka spojrzała na mnie z obrzydzeniem. No co on z siebie zrobił?! - rozległo się po domu. Potem zapytała, czy fryzjer, u którego byłem, ma w ofercie oszpecanie, czy też zrobił to specjalnie dla mnie? I wszystko dlatego, bo zażyczyłem sobie skrócenia włosów o połowę. Nawet pogadankę miałem, że nie jestem już taki młody, włosy będą mi rosnąć może jeszcze z&amp;nbsp;dziesięć&amp;nbsp;lat, a potem łysinka. Cała rodzina czepia się i wywiera naciski na mnie z powodu włosów.&amp;nbsp;Mam się czuć zaszczuty z powodu owłosienia?&amp;nbsp;Przecież to niedorzeczne. Najwyraźniej Adam Jensen w zwiastunie nowego Deus Ex miał rację. "If you want to make enemies, try to change something."&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;No, ale kontynuując.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień 5.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Urokiem mieszkania z moją siostrą jest fakt, że kiedy nie śpi, siedzi w łazience. Oznacza to, że trzeba szukać alternatyw, gdy potrzeba wezwie. W domu problemu nie ma, bo mamy pomieszczenie, w którym znajduje się sam WCet. Na wyjeździe jednakże, nie było tak kolorowo. Trzeba było przejść cały ośrodek do baru lub stołówki i nie miało się pewności, że miejsca te będą otwarte. Czasem zdarzało się, że maszerowałem&amp;nbsp;do stołówki, na&amp;nbsp;jeden koniec ośrodka, tylko po to, żeby pocałować klamkę. Wówczas robiłem w tył zwrot i biegłem na drugi jego koniec - do baru. O ile łazienka na stołówce była ok, to jej odpowiednik w barze przypominał drewniany wychodek. Gorszy nawet, bo nie można było się zamknąć od środka. Tak przynajmniej głosiła kartka wywieszona na drzwiach. Była zasuwka, lekko przycinała się, ale dałem radę się zamknąć. Chcąc wyjść, pociągnąłem za zasuwkę.&amp;nbsp;Nie reagowała. Pociągnąłem mocniej. Dalej nic. Przyznam, że pocenie się ze stresu, siłując się z zamkiem w kiblu, nie było w moim planie na ten konkretny dzień. Uderzyłem w zasuwkę pod kątem i udało się. To samo musiał czuć Houdini po udanym przedstawieniu, pomyślałem. Jednakże nie ma zwycięstwa bez poświęcenia. Przyciąłem kciuk podczas wspomnianego manewru, przez co do końca wyjazdu chodziłem z plamą na jego czubku; wpierw czerwoną, a potem czarną.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cg7FVL2UWmU/TmU2gYv3M_I/AAAAAAAAAf4/B_i0fYTTVbs/s1600/IMAG_0150.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-cg7FVL2UWmU/TmU2gYv3M_I/AAAAAAAAAf4/B_i0fYTTVbs/s400/IMAG_0150.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-urGAwoMFGdQ/TmU2jvc8oVI/AAAAAAAAAf8/-VpvxmrCPhg/s1600/IMAG_0152.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-urGAwoMFGdQ/TmU2jvc8oVI/AAAAAAAAAf8/-VpvxmrCPhg/s400/IMAG_0152.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To nie był ładny dzień. Pomimo braku słońca, nałożyłem na siebie te różne substancje i wraz z rodzicami poszliśmy na plażę. Ojciec zachęcał do kąpieli, kłamiąc, że woda cieplejsza jest od powietrza. Pomyślałem, że jeśli nie wejdę, to rodzice pomyślą, że moje słoneczne przygody zniechęciły mnie do morza. Woda była zimna; i w dodatku nieprzejrzysta. Ponadto ojciec uparł się, że głębiej nie wejdzie, a gdzie zabawa w siedzeniu na płyciznach? Dziesięć minut później siedziałem na leżaku owinięty ręcznikiem i w bluzie, dygocząc z zimna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dzOcXVPGxJc/TmU2mkYLeDI/AAAAAAAAAgA/Mvjzn5k3hxE/s1600/IMAG_0155.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-dzOcXVPGxJc/TmU2mkYLeDI/AAAAAAAAAgA/Mvjzn5k3hxE/s320/IMAG_0155.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Popołudniem dowiedziałem się, że Lepper popełnił samobójstwo. Myśleliśmy, że to jakiś żart. Może zorganizowana akcja, mająca szokować, jak z tym blokowaniem autostrad.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-WqTaTBcqTCg/TmU2svlrp1I/AAAAAAAAAgI/x29mbXUhUEI/s1600/IMAG_0159.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-WqTaTBcqTCg/TmU2svlrp1I/AAAAAAAAAgI/x29mbXUhUEI/s400/IMAG_0159.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W zespole złożonym ze mnie, mamy i siostry gruntownie zwiedziliśmy Ustkę. Część portową, deptak, część turystyczną, a potem, w pośpiechu, wróciliśmy lasem. W międzyczasie baby zdążyły się pokłócić o wodę. Z moją siostrą zawsze są niesnaski zakupowe.&amp;nbsp;Siostra żądała zgrzewki.&amp;nbsp;Matka ulega, znów, ale pod warunkiem, że siostra będzie nosić. To wystarczyło, aby uznała, że jedna butelka jej wystarczy. Czekając na rozstrzygnięcie tego konfliktu, zauważyłem wagony pociągowe, stojące na nieużywanym torze.&amp;nbsp;Ktoś zmyślny przerobił je w przyczepy kempingowe. Obiecałem sobie, że następnym razem, gdy będę w Ustce, zatrzymam się w czymś takim.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-D9w9jEX9PQw/TmU2vvTu4yI/AAAAAAAAAgM/aMLYMqfc4cg/s1600/IMAG_0161.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-D9w9jEX9PQw/TmU2vvTu4yI/AAAAAAAAAgM/aMLYMqfc4cg/s400/IMAG_0161.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to dzieje się w momencie, kiedy zaczyna kropić, a gigantyczne, ciemne chmury, zbierają się nad nami, niosąc obietnice ulewy. Ojciec do mnie zadzwonił, pytając się gdzie jesteśmy, bo w ośrodku już pada.&amp;nbsp;Za namową matki, wracamy przez las. Powiedziała, że to szybsza droga. Oczywiście,&amp;nbsp;zgubiliśmy&amp;nbsp;się niedługo po tym, jak mury Ustki zniknęły za naszymi plecami. Na rozdrożu jakiś facet polecił nam inną, wygodniejszą ścieżkę, zapominając wspomnieć, że jest to droga sceniczna. Odkryliśmy&amp;nbsp;dzięki&amp;nbsp;temu różne ośrodki, wszystkie brzydkie i niezadbane jak moja eks, oraz stację meteorologiczną, należącą do wojska. Minusem było to, że wróciliśmy&amp;nbsp;w &amp;nbsp;przesiąkniętych ubraniach. Jakby składało się ze związanych, wilgotnych gąbek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bDDflsxHq_M/TmU2y_FV2HI/AAAAAAAAAgQ/G2M0ndfpTZw/s1600/IMAG_0163.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-bDDflsxHq_M/TmU2y_FV2HI/AAAAAAAAAgQ/G2M0ndfpTZw/s400/IMAG_0163.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem ojciec zasugerował, znowu, że powinienem sobie coś poderwać. Przy braku oczekiwanej reakcji, zaczął komentować moje życie towarzyskie, chwaląc się jednocześnie, jaką to on nie był wodzirejem za młodu. Powiedziałem mu, że więcej z nim nie pije. Jak na razie, obietnicy nie złamałem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tego dnia skończyłem "W 80 dni dookoła świata" i zabrałem się za "Autostopem przez galaktykę".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie rozumiem zachwytów nad twórczością Douglasa Adamsa. Jego fani porównują go do Pratchetta, mówiąc, że pisze równie zabawnym i ciętym językiem. Hasła promocyjne z okładki zachęcają do lektury, jeśli jest się fanem Monty Pythona. Z tych dwóch powodów przez długi czas myślałem, że tracę fantastyczną humorystyczną ucztę, której wszyscy zdążyli zaznać, prócz mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wielką radością zasiadałem do pierwszej części cyklu. Powiem tak, jest momentami zabawna, ale kończy się idiotycznie. Narracja ciekawa z początku, z każdą kolejną stroną popada w coraz większe abstrakcje i nonsensy, które bardziej irytują niż bawią. Postacie są nieciekawe i przez kurs całej trylogii nie zmieniają się. Język, jakiego Adams używa, jest huśtawkowy. Czasem potrafi zadziwić trafnością i krytyką naszego świata, jednocześnie rzucić żartem, a czasem razi głupotą i bezcelowością, jakby czytało się wypracowanie niedorozwiniętego pięciolatka. Odnosi się to do wszystkich części "trylogii", z tymże pierwsza jest zjadliwa, druga też ujdzie, ale trzecia jest ogromnym kupskiem zapychającym kibel. Każda strona "Życia, Wszechświata i całej reszty" była drogą przez mękę. Jest tam dokładnie jeden żart, który jest wart uwagi. Reszta to&amp;nbsp;marnotrawstwo&amp;nbsp;papieru, &amp;nbsp;nie nadająca się nawet do podtarcia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-8673382718404115226?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/8673382718404115226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=8673382718404115226' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8673382718404115226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8673382718404115226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/ustka-deszcz-i-las-uderzaja-w-nas.html' title='Ustka - deszcz i las uderzają w nas.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-cg7FVL2UWmU/TmU2gYv3M_I/AAAAAAAAAf4/B_i0fYTTVbs/s72-c/IMAG_0150.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-3597396702853807559</id><published>2011-09-01T23:30:00.000+02:00</published><updated>2011-09-01T23:43:48.960+02:00</updated><title type='text'>Ustka - piwko naprzeciwko.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejny dzień walki z systemem. Zezwalanie na to, żeby robił ze mną co zechce, dokładnie mówiąc. Przed wyjazdem do Ustki dostałem info od swojego dziekanatu,&amp;nbsp;że kierowniczka studiów nie poinformowała studentów o obowiązku wyboru dodatkowego wykładu na zeszły semestr. Za ten przedmiot przysługują dwa punkty ECTS. I tych dwóch punktów, jak się okazuje, brakuje wszystkim studentom na moim roku. Nawet tym, którzy zdążyli już&amp;nbsp;się&amp;nbsp;obronić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sprawę olałem, bo magisterka, wakacje etc. Teraz wróciłem do kwestii. Przejrzałem dyskusję na forum mojego kierunku, niektórzy rzucali kurwami tu i ówdzie, zapowiadali, że spalą tą głupią budę i z postów wynikało, że planowali ukrzyżować rządzącą nami panią magister. Widziałem się z nią dzisiaj, więc raczej do tego nie doszło. Chyba, że jest bardziej wytrzymała niż Jezus. Poszła nam na rękę, szczęśliwie. Zaliczenie dodatkowego przedmiotu, który wybrała za nas, polegało na napisaniu eseju na dowolny temat związany z migracjami, 3 - 5 stron. Banał. Jednakże jest to kolejne ustępstwo społeczeństwa wobec błędu systemu. Pozwalamy, żeby rząd deregulował OFE, okradając nas z oszczędności; żeby spekulanci podnosili kurs franka, przez co spłacić kredytu się nie da; nie panikujemy, gdy w debacie telewizyjnej uczestniczy tylko dwóch przedstawicieli partii, w dodatku będących w koalicji rządzącej; a teraz to. Nie powinniśmy się na to godzić, nie w demokracji. Tu trzeba rewolty.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale wracając do wakacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień 4.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zgodnie z tradycją, wpierw było śniadanie, potem plaża, powrót na obiad i wycieczka do sklepu, po której życie zamarło. Wtedy najczęściej cała rodzina kładła się do snu, w oczekiwaniu na kolację. Po ostatnim posiłku natomiast, siedząc na werandzie i paląc papierosa, moi rodzice filozofowali. Sąsiedzi jadą do Ustki samochodem, zaczynała moja mama. Widzę, odpowiadał ojciec. Ponoć nocą to zupełnie inne miasto, dyskoteki są i zabawy, kontynuowała. No dobrze, ale my nie mamy samochodu, poza tym, jesteśmy za starzy, ucinał ojciec. Przynajmniej tak mu się wydawało. W zależności od nastroju mojej mamy, rozmowa przenosiła się na wolność jazdy gdziekolwiek i kiedykolwiek się chce, na wykorzystanie samochodu przy przeprowadzkach i remontach, na to, że obecność samochodu zachęciłaby mnie do zrobienia prawa jazdy, czy też w końcu na to, że nie są tacy starzy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-w0IbplMYGFY/Tl_7ARgM3RI/AAAAAAAAAfo/ctEUYsAkcRQ/s1600/IMAG_0142.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-w0IbplMYGFY/Tl_7ARgM3RI/AAAAAAAAAfo/ctEUYsAkcRQ/s400/IMAG_0142.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;Taka połać ziemi tam jest, bo lasy wycinają, pod nowe bloki.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nowym elementem w moich codziennych rytuałach było smarowanie się. Kilka razy dziennie balsamowałem, kremowałem, a nawet nanosiłem piankę na skórę. Czerwieni zazdrościć mi mogli rdzenni&amp;nbsp;Indianie. Byłem tak spalony, że czułem każdą nitkę łączącą tkaniny ubrania, które nosiłem. Zaczęła mi schodzić skóra. Potrzeba drapania się nie opuszczała mnie, nawet gdy darłem skórę do krwi. Z czasem nauczyłem się kontrolować, ale do końca wyjazdu swędzenie mnie nie opuszczało. Proces linienia trwa zresztą do dziś, niedawno widziałem postrzępioną skórę w okolicy kolana.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZNZ5WKdQGWs/Tl_7QlJa6_I/AAAAAAAAAf0/nUPWd1w0aYc/s1600/IMAG_0149.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZNZ5WKdQGWs/Tl_7QlJa6_I/AAAAAAAAAf0/nUPWd1w0aYc/s400/IMAG_0149.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na plażę zostałem wyciągnięty, bo w przeciwieństwie do siostry, czy ojca, matka nie stosowała taryfy ulgowej wobec mnie. Mocno nasmarowany, zakryty lepiej niż zakonnica, siedziałem sobie na leżaczku, czytając książkę. Czasem szalałem, zdejmowałem klapki i brodziłem w wodzie. Podczas tych chwil obserwowałem jak kamyczki&amp;nbsp;zatopione na płyciznach&amp;nbsp;lśniły w słońcu. Widziałem też sporo meduz, które dzieci brały w ręce, niosły do brzegu i zakopywały. W takich chwilach żałowałem, że nie mieszkam na Filipinach, gdzie meduzy zabijają 40 osób rocznie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja siostra boi się insektów. Jeśli idąc spać wyda jej się, że słyszy trzepot skrzydeł, dajmy na to muchy, czy komara, nie zaśnie. Wstanie, zapali światło i zacznie szukać owada. Będzie szukać do skutku, co niekiedy oznacza nieprzespaną noc. Dlatego też tyle radości sprawiało mi przebywanie w łazience w naszym domku. Świadomość, że wszechobecne pajęczyny będą ją trzymać w szachu, nie będzie mogła się zbliżyć do żadnej ściany, wywoływała uśmiech na mojej twarzy. Tego dnia, któryś z ośmionożnych wybrał się na wycieczkę na lustro w łazience. Ojciec został wezwany na interwencję, po krótkim krzyku mojej siostry. Uznał, że nie zabije pająka, bo to nasi przyjaciele. Zjadają szkodniki. Wziął go na swoje krzyżówki i wyrzucił na trawnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3EZ0JsGn1-c/Tl_7HuFa0XI/AAAAAAAAAfs/PrBKheLiMlw/s1600/IMAG_0146.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-3EZ0JsGn1-c/Tl_7HuFa0XI/AAAAAAAAAfs/PrBKheLiMlw/s400/IMAG_0146.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mogłem się domyśleć intencji mojej matki po podjęciu przez nią tematu piwa, gdy wracaliśmy z plaży. Powiedziała, że może wyciągnąłbym ojca na browar, bo on raczej się wstydzi zaproponować. Odparłem, że przemyślę sprawę. Wydawała się być nieusatysfakcjonowana. Co nastąpiło po kolacji? Ojciec zaproponował piwo w ośrodkowym barze. Podejrzewam, że matka namówiła go, podczas filozoficznej sesji z papierosem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9snanS9GWRI/Tl_7Mr0sk8I/AAAAAAAAAfw/YtLZ6wInAPw/s1600/IMAG_0148.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-9snanS9GWRI/Tl_7Mr0sk8I/AAAAAAAAAfw/YtLZ6wInAPw/s400/IMAG_0148.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Tuż przed moim ulubionym sklepem w Ustce.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Tym razem bar był otwarty. Wybór żałosny. Zamówiliśmy po Żywcu i wyszliśmy na ogródek piwny, z którego było widać trochę domków, boisko do siatkówki i plac zabaw. Zza domków wyłaniał się las, ściśle otaczający ośrodek. Nie lubię pić z rodziną, szczególnie z ojcem. Nie potrafimy szczerze i swobodnie ze sobą rozmawiać w tych rzadkich chwilach. Cholera, nigdy nie potrafiliśmy. Kiedyś ojciec powiedział mi, że wychowanie mojej siostry i mnie zostawił matce i babci. One miały jakąś wizję, w jaki sposób chcą nas ukształtować. On nie bardzo. Pamiętam, że nieźle się dogadywaliśmy jakoś do 3 czy 4 klasy podstawówki. Potem ojciec zaczął wracać do domu z pracy koło jedenastej wieczorem, zawsze pijany.&amp;nbsp;Bywały okresy, kiedy ojca nie widziałem przez kilka dni z rzędu, mimo, że mieszkaliśmy razem. Gdy przecierałem oczy o poranku, on już wychodził do pracy. Gdy się kładłem, wracał.&amp;nbsp;Najczęściej lekko wstawiony, rzadziej zataczający się, przewracający i śpiący w przedpokoju. Matka wówczas tłumaczyła mi, że tatuś ciężko pracuje, dlatego po nocy wraca.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nazwałem go głupim chujem po raz pierwszy, gdy miałem dwanaście lat. Mając trzynaście wdałem się z nim w bójkę. Wyszedł z tego trochę poobijany, a ja miałem rozwaloną wargę i okulary do naprawy. Kiedyś miałem mu za złe, że nie był bardziej obecny. Dziś staram się z nim dobrze żyć. Chociaż nasze relacje nie są bardzo bliskie, to jednak poprawiły się. Mimo to, nie potrafię się przy nim zrelaksować, opowiadać o swoich hobby, o tym co mnie ekscytuje, a co uważam za gówno. Najczęściej rozmawiamy o pracy i o przyszłości. Tak było też i tego dnia. Ojciec opowiadał mi, co może człowiek osiągnąć po studiach w dzisiejszym świecie. Opowiadał mi o tym, że nepotyzm i znajomości są najszybszymi drogami kariery. Opowiadał mi też, że jego zdaniem moja siostra, jeśli się postara, może dostanie rentę i nie będzie musiała pracować. Wystarczy dobrowolnie zgłosić się na badania psychiatryczne. Psychoza maniakalno - depresyjna jest uleczalna. Śmiał się, że tak wolno piwo piję, po czym zasugerował, że może coś bym sobie poderwał na tym wyjeździe.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdziwił się, gdy dowiedział się o moich ambicjach, wyjątkowo niskich, w jego opinii. Dotyczyły one zarówno kariery, jak i partnerki. Mężczyzna musi mieć babę na stałe, bo to świadectwo tego, że ktoś jest z nim w stanie wytrzymać dłużej, powiedział. Po czym dodał:&amp;nbsp;Mężczyzna&amp;nbsp;powinien być w stanie utrzymać rodzinę, a nie zajmować się tym, na co ma ochotę. I tu się różnimy, tato.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potem obserwowaliśmy dzieci bawiące się na placu zabaw. Nie wiem, co jemu chodziło po głowie, ale ja tęskniłem za dzieciństwem. Zazdrościłem im. Właśnie przeżywają najszczęśliwsze chwile w swoim życiu i nawet o tym nie wiedzą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cdn.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-3597396702853807559?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/3597396702853807559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=3597396702853807559' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3597396702853807559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3597396702853807559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/09/ustka-piwko-naprzeciwko.html' title='Ustka - piwko naprzeciwko.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-w0IbplMYGFY/Tl_7ARgM3RI/AAAAAAAAAfo/ctEUYsAkcRQ/s72-c/IMAG_0142.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-9169167407038659257</id><published>2011-08-30T14:16:00.000+02:00</published><updated>2011-08-30T14:16:01.275+02:00</updated><title type='text'>Ustka - główne atrakcje.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nienawidzę swojego promotora. Najpierw człowieka pogania i kontroluje, chcąc jak najszybciej zobaczyć poprawki, a potem, gdy dostaje wydrukowaną pracę, mówi, że przeczyta ją i sprawdzi na wakacjach, na które właśnie się wybiera. Przez miesiąc będzie zwiedzać Madryt, w przerwach zerkając na studenckie wypociny, a następnie wszystkich zaprosi na swój dyżur pod koniec września. Zamiast bronić się w następnych kilku dniach, jak planowałem, studia skończę w październiku. Mam nadzieję.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A co do wakacji...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dzień 2.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po śniadaniu natychmiast udaliśmy się rodziną (minus siostra) na plażę. Było intensywne opalanie, czytanie na świeżym powietrzu, kąpiele, a nawet spacer plażą do Ustki, który odbyłem bez koszulki. Cały ten czas jechałem na lekkim filtrze. Pomiędzy spacerem, a resztą, była przerwa obiadowa, podczas której rodzice z zaskoczeniem stwierdzili, że chyba się spaliłem lub opaliłem na kolor buraczany. Nie był to dobry znak. Aby&amp;nbsp;przeciwdziałać&amp;nbsp;ewentualnym nieprzyjemnościom, mieliśmy w Ustce zakupy w aptece zrobić. Celem był Panthenol na oparzenia i krem z mocnym filtrem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-w5fAUIMTG88/TlwoETX1qlI/AAAAAAAAAfQ/UcxMcVctmr4/s1600/IMAG_0112.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-w5fAUIMTG88/TlwoETX1qlI/AAAAAAAAAfQ/UcxMcVctmr4/s400/IMAG_0112.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8GSyCC8wAMs/TlwoHcAdvZI/AAAAAAAAAfU/doBPEwZXQ28/s1600/IMAG_0115.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-8GSyCC8wAMs/TlwoHcAdvZI/AAAAAAAAAfU/doBPEwZXQ28/s400/IMAG_0115.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój ojciec nie chodził do miasta, bo, według jego słów, za stary jest na takie pierdoły. " Cały obolały jestem, kręgosłup mi siada!", mówił. Innymi słowy, w Ustce nie był ani razu, podczas wyjazdu. Tego dnia do miasta wybrałem się z matką i siostrą, która raczyła się wyszykować na późne popołudnie. Zaczęło się od kłótni między babami w sprawie jedzenia. Siostra twierdziła, że musimy kupić owoce, sok i wodę, inaczej dalej nie pójdzie. Mateczka, jak zwykle, uległa. Wracając do ośrodka miałem dodatkowe 3 kilogramy na plecach. Poza tym, zachowywaliśmy się jak typowi turyści. Dużo zdjęć i postojów, żeby znaleźć znajome widoki w krajobrazie, jak McDonald czy inne kebaby.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-m9GAsMTFff8/TlwoKXtdANI/AAAAAAAAAfY/naubd1l4w4A/s1600/IMAG_0117.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-m9GAsMTFff8/TlwoKXtdANI/AAAAAAAAAfY/naubd1l4w4A/s400/IMAG_0117.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ładna ta Ustka w sumie, ta część portowa, się znaczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SCzIXkI6Xac/TlwoOYqcM0I/AAAAAAAAAfc/X0qfX-K6MSY/s1600/IMAG_0121.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-SCzIXkI6Xac/TlwoOYqcM0I/AAAAAAAAAfc/X0qfX-K6MSY/s400/IMAG_0121.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;A ta zdezelowana stocznia mocno kojarzyła mi się ze Stalkerem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xOmvKvLJUtw/TlwoRwWIffI/AAAAAAAAAfg/rac7ZNWzBII/s1600/IMAG_0124.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-xOmvKvLJUtw/TlwoRwWIffI/AAAAAAAAAfg/rac7ZNWzBII/s400/IMAG_0124.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na kolację, zamiast śpieszyć się do ośrodka, poszliśmy na rybę. Baby tak zachwalały jedną, konkretną smażalnie i produkty tam podawane, że zamówiliśmy po dwie sztuki na głowę. Dobre było, mało panierki i dużo ziół.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ypDwh_Tewh8/TlwoUw9IiUI/AAAAAAAAAfk/fx_Ycj6mGCs/s1600/IMAG_0127.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-ypDwh_Tewh8/TlwoUw9IiUI/AAAAAAAAAfk/fx_Ycj6mGCs/s400/IMAG_0127.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja skóra pod wieczór miała barwę tej ryby, zresztą. Tak się spaliłem, że musiałem nałożyć kilka warstw wspomnianego badziewia, a i tak mało to pomogło. Położyłem się do snu o 21, czując się wyczerpany. Na zmianę trzęsło mną z zimna i pociłem się z gorąca. Mój cały zasób słownictwa ograniczył się do: ból, gorąc, zimno i duchota. Co gorsza, ojciec nie otworzył okna, gdy szedł spać, więc wdychałem smród jego pierdnięć. Przez kilka godzin migrowałem między snem, a jawą. Koło 3 nad ranem obudziłem się, nie mogąc złapać oddechu. Dusiłem się. Pikawka takie tempo narzuciła, że myślałem, że wyskoczy mi przez gardło. Wybiegłem przed domek, budząc&amp;nbsp;niechcący&amp;nbsp;rodzinę. Potrzebowałem kwadransa, żeby uspokoić serce i oddech.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień 3.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bgoW90zlcJM/TlwkNnNa76I/AAAAAAAAAfM/U3pY7ljohbI/s1600/IMAG_0129.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-bgoW90zlcJM/TlwkNnNa76I/AAAAAAAAAfM/U3pY7ljohbI/s400/IMAG_0129.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Panthenol w mojej głowie. Spalony i obolały. Z domku tego dnia nie wyszedłem. W ramach pocieszenia matka chciała wysłać mnie i ojca na piwo do baru znajdującego się w ośrodku. Wpadliśmy tam koło 19 i okazało się, że już nieczynne. Później dowiedzieliśmy się, że barmanka pracuje o nieregularnych porach - kiedy ma na to ochotę, mówiąc dokładniej. Grałem na netbooku i czytałem sporo. Najdłuższa Podróż ponownie mnie zauroczyła, Disciples odrzuciło, a Age of Wonders zaciekawiło. Zakochałem się również w jednym stole pinballowym, ze względu &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=IKyUZkCFa-o"&gt;na jego muzyczkę&lt;/a&gt;. Czasem zatrzymywałem kulkę w jednej z tych łapek, żeby móc słuchać bez przeszkadzajek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cdn.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-9169167407038659257?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/9169167407038659257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=9169167407038659257' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/9169167407038659257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/9169167407038659257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/08/ustka-gowne-atrakcje.html' title='Ustka - główne atrakcje.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-w5fAUIMTG88/TlwoETX1qlI/AAAAAAAAAfQ/UcxMcVctmr4/s72-c/IMAG_0112.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-7567616667375389859</id><published>2011-08-27T21:08:00.000+02:00</published><updated>2011-08-27T21:08:44.027+02:00</updated><title type='text'>Ustka - Pierwsze wrażenia.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwielbiam weekendy spędzać w zasyfionym mieszkaniu, składać meble, rozkładać je, ciąć i składać ponownie, bo akurat takie dwie rurki przeszkadzają im w aklimatyzacji. 7 godzin z piątku mi to wyjęło i 6 z soboty. Wszystko po to, żeby komuś wynająć. Cudnie. Wróćmy jednak do odbytej jakiś czas temu podróży.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień 1.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznam, że spało mi się&amp;nbsp;nie najgorzej. Łóżka w domku były małe, pod pościelą było za gorąco, a poduszka za miękka, ale szybko zaadaptowałem się do tych warunków. Problemem też nie stanowiło wstawanie o 8 rano, żeby o wpół do udać się na śniadanie. Zresztą, mieliśmy wykupiony komplet śniadanie-obiad-kolacja. Na pierwszy posiłek chodziłem sam z ojcem, na obiad we czwórkę się wybieraliśmy, a na kolację, z początku we dwóch, pod koniec we troje, bo siostra stwierdziła, że jednak głodna spać chodzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedzenie było znośne. Na śniadania zawsze zupa mleczna, potem chleb i dodatki w postaci szynki, masła, miodu i dżemu. Obiady składały się z pierwszego i drugiego dania. Na pierwsze była zupa, zawsze z nadmiarem mąki i śmietany. Z tego powodu wszystkie smakowały tak samo. Sprawić, aby krupnik nie różnił się od kalafiorowej, to trzeba umieć. Drugie dania były lepsze, gdyby nie fakt, że zawsze do mięsa/ryby podawali stare kartofle. Kolacje były dziwne. Czekały na nas albo parówki, albo bigos, czy też inne odmiany kapusty + resztek. Jednakże czasem trafiał się wyjątkowy wieczór, gdy na kolacje chodziłem z przyjemnością. Podawano wówczas naleśniki z bitą śmietaną. Zdarzyło się to może dwa razy, dlaczego częściej tak o nas nie dbano, nie wiem,&amp;nbsp;może zależne to było od fazy księżyca, czy co.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętam, że pierwszego dnia zaliczyłem większość atrakcji, jakie Ustka miała do zaoferowania. Byłem na plaży, opalałem się, kąpałem i spacerem po piasku doszedłem do portowej, stęchłej części miasta. Robiłem to używając broni nieadekwatnej do zagrożenia słonecznego. Moja matka kocha słońce, opala się, gdy tylko ma okazję. Dlatego też używa małego filtra. Pierwszego dnia dzieliłem z nią ten filtr. Na efekty długo nie trzeba było czekać, ale nie uprzedzajmy faktów.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bvcNPy1UNUA/Tlgq2ykOJ6I/AAAAAAAAAfA/EASNRmtfNX0/s1600/IMAG_0105.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-bvcNPy1UNUA/Tlgq2ykOJ6I/AAAAAAAAAfA/EASNRmtfNX0/s400/IMAG_0105.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszego dnia nie odstępowałem mamusi na krok. Była przewodnikiem i animatorem imprez. Nasłuchałem się o jej pobycie w Ustce przed dwoma laty, kiedy była tam z moją siostrą. Opowiadała o swoich rozmowach z rdzennymi mieszkańcami o warunkach życiowych. Najwyraźniej wartość mieszkania w Ustce, od kiedy stała się popularnym miejscem turystycznych wojaży, poszła mocno w górę. Teraz jest porównywalna z ceną kawalerki w centrum Warszawy. Przyszłości tu nie ma, chyba, że lubi się łowić, albo podawać smażone ryby przyjezdnym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój ojciec, wraz z siostrą, w ten dzień spali. Cała ich aktywność ograniczała się z przewracania z boku na bok, z przerwami na siku i jedzenie. Matka im darowała, bo przecież odpocząć po podróży muszą. Naiwnie wierzyła, że od następnego dnia wszystko się zmieni.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ddsXXPNpKvk/Tlgq5RYeBwI/AAAAAAAAAfE/nEXOLXIXTiQ/s1600/IMAG_0109.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-ddsXXPNpKvk/Tlgq5RYeBwI/AAAAAAAAAfE/nEXOLXIXTiQ/s400/IMAG_0109.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Był to też pierwszy dzień z wielu, kiedy moja siostra zagroziła, że zacznie się wydzierać&amp;nbsp;wniebogłosy, chyba, że przyniesiemy jej wodę niegazowaną, marki Cisowianka. Stanowiło to okazję, aby przejść się przez las do obrzeży Ustki, gdzie były najbliższe sklepy. Fajnie się chodziło, ładne widoczki, zapach lasu, strach przed kleszczami etc. Tylko te pieprzone samochody nie dawały mi spokoju. Idąc przetartą ścieżką w lesie,&amp;nbsp;odkrywając miejsca zapomniane przez boga i sarny widząc,&amp;nbsp;nie spodziewałem się parady&amp;nbsp;samochodów, odbywającej się co pięć minut. Czasami miałem wrażenie, że byliśmy tam jedynymi, którzy przyjechali pociągiem.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VUxmCENEJ8g/Tlgq7uD0mKI/AAAAAAAAAfI/WVNOGGkXYOY/s1600/IMAG_0110.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-VUxmCENEJ8g/Tlgq7uD0mKI/AAAAAAAAAfI/WVNOGGkXYOY/s400/IMAG_0110.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I hej, zacząłem Fallouta. Była to pierwsza rzecz, jakiej chciałem zrobić z netbookiem. Potem przypomniałem sobie te&amp;nbsp;pięćset&amp;nbsp;tysięcy razy, kiedy go przechodziłem na różne sposoby i wyłączyłem. Był to pierwszy i ostatni raz podczas tego wyjazdu, kiedy grałem w Fallouta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A, skończyłem tego dnia "Pigmeja" i zacząłem "W 80 dni dookoła świata". Historię znałem, bo różne adaptacje widziałem za młodu, pomimo tego, udało się Verne'owi mnie zaskoczyć w kilku miejscach. Fajne połączenie książki&amp;nbsp;przygodowej i&amp;nbsp;dziennika podróżnego. Szkoda, że &amp;nbsp;sypie&amp;nbsp;się&amp;nbsp;gdzieś w 3/4, kiedy do Stanów ekipa dociera. Cały segment w Ameryce to dziennik&amp;nbsp;wymieniający, co postacie zobaczyły. O tu widzieli Wielki Kanion, tu&amp;nbsp;przejeżdżali&amp;nbsp;koło Wielkiego Zadka, lokalnego wodza&amp;nbsp;Indian&amp;nbsp; któremu nie spodobały się ich złośliwe komentarze, więc postanowił ich oskalpować, ugotować, sproszkować i spalić w fajce pokoju. No może niekoniecznie to zaszło, choć lepiej to brzmi niż pomysł Verne'a na przebycie USA.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałem też problem z brakiem intrygi. Ojciec mój twierdzi, że taki jest urok książek Juliusza, to podróże w świecie wyobraźni, a nie Prison Break. Podobała mi się prostota i kiepsko nakreślone postacie tak gdzieś do tej Ameryki właśnie. Gdy już opuścili Stany, miałem problem z powrotem&amp;nbsp;się&amp;nbsp;wkręcić w dzieło Verne'a. Szczególnie postać indyjskiej księżniczki&amp;nbsp;denerwowała. Jej jedynym powodem bycia w tej książce, było dawanie okazji głównemu bohaterowi, aby pokazać jak dobrze jest ułożony. I żeby na końcu nagle dostrzegł, że nie wyobraża sobie życia bez niej. Przykre. Podsumowując, pomimo braków - dobra książka. Warto wypożyczyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cdn.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-7567616667375389859?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/7567616667375389859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=7567616667375389859' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7567616667375389859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7567616667375389859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/08/ustka-pierwsze-wrazenia.html' title='Ustka - Pierwsze wrażenia.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-bvcNPy1UNUA/Tlgq2ykOJ6I/AAAAAAAAAfA/EASNRmtfNX0/s72-c/IMAG_0105.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-4925263969200202373</id><published>2011-08-22T02:15:00.001+02:00</published><updated>2011-08-22T02:15:35.755+02:00</updated><title type='text'>Ustka - początek podróży.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ok, poniżej prolog wyprawy do Ustki, odtworzony z haseł i zdjęć. Zajmuje mi to dłużej niż myślałem, bo gorączkowo poprawiam magisterkę, tak aby promotor był zadowolony. Oznacza to ostatnie szlify we wstępie/zakończeniu/streszczeniu/bibliografii. Jak moja praca nie okaże się najpoczytniejszym gównem wśród ciała profesorskiego, będę zawiedziony.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień 0 - podróż.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spodziewając się małej ilości atrakcji w przedziale pociągu, w noc przed wyjazdem specjalnie położyłem się późno. Dzięki temu, myślałem, prześpię większość z dziesięciu godzin, jakie zajmuje kolejom PKP dojazd w okolice Bałtyku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warszawa o poranku ma pewien urok. Gdy pędziłem w okolice Centralnego, widok Pałacu Kultury i Nauki skąpanego we wschodzącym słońcu prawie mnie zachwycił. Ale potem jakiś bezdomny poprosił mnie o pieniądze i wszystko zepsuł. Czas przed ruszeniem pociągu minął bezproblemowo, co zawsze jest złą wróżbą. Lokomotywa punktualnie opuściła Warszawę, a ja zajmowałem wygodne siedzisko przy oknie. Myślami wracałem wówczas do herbaty śniadaniowej, aby upewnić się, czy wziąłem aviomarin. To z kolei prowadziło mnie do dzieciństwa i różnych kolorowych wariacji żołądkowych związanych z transportem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Udało mi się szybko zasnąć, pomimo słońca bezczelnie świecącego po oczach, pozbywając się dwóch godzin podróży. Następnie obudził mnie ojciec, bo brał kanapkę od mamy i pytał się, czy też chcę. Przynajmniej pozwolił mi trochę pospać, pomyślałem. Zacząłby mnie ruszać wcześniej, gdyby nie krzyżówki, które zabrał ze sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nienawidzę kibli w PKP. Oszczane deski, zapchane ręcznikami, papieru i mydła nie ma na stanie. Właśnie takie mi się trafiły w podróży do &lt;strike&gt;Ustki&lt;/strike&gt;&amp;nbsp;Słupska. Musiałem&amp;nbsp;zasuwać&amp;nbsp;przez trzy przedziały i stać w piętnastominutowej kolejce, żeby móc rozpocząć posiedzenie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lektura do pociągu - Pigmej - okazała się niewypałem.&amp;nbsp;Najgorsza&amp;nbsp;książka Chucka, jaką dane&amp;nbsp;mi&amp;nbsp;było przeczytać.&amp;nbsp;Ciekawy&amp;nbsp;pomysł z trzynastolatkiem pochodzenia socjalistycznego, którego zadaniem jest rozpieprzyć imperialistów ze Stanów, został zrujnowany przez styl Palahniuka. Z jednej strony fabuła niczym z Disneya, z drugiej nadmiernie biologiczne opisy, przesiąknięte żądzą napędzaną szalejącymi hormonami. Z &amp;nbsp;początku zabawne, z czasem staje się męczące. Opowieść o agencie ma pełno dziur i bezsensów. Pigmej ponadto obnaża największą wadę Palahniuka - wtórność. Gdyby nie fakt, że bohater zna kung fu i jest młodszy od postaci, które zazwyczaj pisze autor, niczym nie różniłby się od narratorów z Fight Club, Rozbitka czy Udław się. Wyraża się tak samo, na myśl o amerykańskiej kulturze zbiera mu się na wymioty, a jego ostatecznym celem jest zniszczenie amerykańskiego snu. Kiepski jest to tytuł, nieprzyjemnie się czyta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HaLn8D-0HSs/TlGaIAmHNmI/AAAAAAAAAe4/LpltYDP8Z20/s1600/IMAG_0101.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-HaLn8D-0HSs/TlGaIAmHNmI/AAAAAAAAAe4/LpltYDP8Z20/s400/IMAG_0101.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale wtedy tego nie wiedziałem, odłożyłem książkę gdzieś w połowie, zabierając się za Focusa. Akurat artykuł o stworzeniach żyjących na plaży. Wije, nicienie i roztocza. Mikrokosmos ukryty głęboko pod ziarenkami piasku. Ciekawe, czy uda mi&amp;nbsp;się&amp;nbsp;dokopać do nich, pomyślałem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sprawdziłem netbooka, działał, ale perspektywa&amp;nbsp;zaglądającego&amp;nbsp;cały czas&amp;nbsp;mi przez ramię&amp;nbsp;ojca, kiedy gram, skutecznie zniechęciła mnie do korzystania z niego. Zresztą, nie było wi-fi w pociągu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Musiała mijać połowa podróży, kiedy ojciec zaciągnął mnie do Warsa.&amp;nbsp;Wzięliśmy sobie tego naleśnika, co się z nim tak PKP obnosi. Czułem się jak gangsta, kiedy przyniesiono mi najdroższy model - wypchany kurczakiem. Dla mojego ojca było to jednak za mało. Namówił mnie na zupę dnia, co zazwyczaj oznacza ochłapy z dnia poprzedniego, zazwyczaj coś na rosole. Wars miło jednak zaskoczył, podając pomidorówkę wywodzącą się z proszku. Nierozpuszczone grudki nawet mi w niej pływały.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W trójmieście spora część podróżnych opuściła wagon. W sam raz, bo akurat staremu się nudziło i zaczął mnie zaczepiać, pytając o stan mojego stolca, o pogodę, o to czy będzie lało przez następne dwa tygodnie etc. Zwiałem na wolne miejsca, zdjąłem buty i resztę podróży przespałem, budząc się tuż przed Słupskiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nbjrowJsFdE/TlGaMnwNDsI/AAAAAAAAAe8/CCsRd2Zp65A/s1600/IMAG_0103.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-nbjrowJsFdE/TlGaMnwNDsI/AAAAAAAAAe8/CCsRd2Zp65A/s400/IMAG_0103.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Taksiarze w Słupsku nie mają wstydu. Najpierw informują człowieka, że lokalna linia autobusowa&amp;nbsp;odjeżdża&amp;nbsp;za kwadrans z tamtego przystanka oddalonego o dwie ulice, jak pan potruchta to pan zdąży, co okazuje się kłamstwem, bo autobusy do Ustki&amp;nbsp;jeżdżą&amp;nbsp;co półtorej godziny, a poprzedni odjechał jakieś pół godziny temu; a potem życzą sobie 100 zł za transport. Gdzie szkolili tych taksiarzy? W szkole cwaniaków w Warszawie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dojechaliśmy do ośrodka w Ustce Uroczysko w okolicach 22. Cieć opierdolił taksiarza za to, że pozwolił sobie wjechać na teren ośrodka,&amp;nbsp;udowadniając, że jakiś rodzaj sprawiedliwości jednak istnieje. Wręczył nam klucze, mówiąc, że o takich godzinach recepcja już nie pracuje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Domek był w porządku. Drewniany, nie chwiał się, pleśni brak, trochę pająków i komarów owszem, ale można było wytrzymać. Był podzielony na dwa pokoje i miał łazienkę z prysznicem. Przydzielony zostałem do mojego starego. Mogło być gorzej, myślałem wtedy. Lekko rozczarowałem się faktem, że zasięgu nie mogłem złapać w ośrodku. Rozczarowanie przerodziłoby się w rozpacz, gdyby okazało się, że okna są atrapą. Szczęśliwie nie stawiały oporów przed otworzeniem na całą szerokość, ratując mnie przed atmosferą, którą raz po raz zatruwał ojciec. Chwilowa niestrawność, mówił. Dopiero po kilku dniach zorientowałem się, że kłamał w żywe oczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cdn.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-4925263969200202373?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/4925263969200202373/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=4925263969200202373' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4925263969200202373'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4925263969200202373'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/08/ustka-poczatek-podrozy.html' title='Ustka - początek podróży.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HaLn8D-0HSs/TlGaIAmHNmI/AAAAAAAAAe4/LpltYDP8Z20/s72-c/IMAG_0101.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-6169953065295505820</id><published>2011-08-16T23:40:00.000+02:00</published><updated>2011-08-16T23:40:32.387+02:00</updated><title type='text'>Skąd Litwini wracają?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Była niedziela wieczór, gdy wysiadłem na Dworcu Wschodnim. Zgodnie z oczekiwaniami, powrót był męczący.&amp;nbsp;Dziesięć&amp;nbsp;godzin na tyłku w jednym miejscu, z krótkimi wypadami do toalety lub wagonu restauracyjnego. W dodatku miejsce obok swojego ojca zajmowałem, którego głowa, gdy zasnął, uderzała mnie w ramię, co doprowadzało mnie do szału. Zamiast wybuchnąć, co byłoby usprawiedliwione, ograniczałem się do prychania i rzucania kurwami pod nosem. Natomiast gdy mi udało się przysnąć, ojciec budził mnie z&amp;nbsp;błahych&amp;nbsp;powodów. Darmowy poczęstunek, synu, weź powiedz co chcesz, no przecież nie będę za ciebie decydować, potem pretensje mieć będziesz. Chcesz kanapkę? Ja biorę kanapkę. Ty nie chcesz? Na pewno? Nie jesteś głodny? Jedziemy już dwie godziny, a ty nie chcesz jeść? Jakiś chory jesteś.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tak cały czas.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjazd, ogólnie mówiąc, był w porządku. Warunki były świetne, jedzenie smaczne, a rodzina znośna. Co prawda&amp;nbsp;przyrzekłem, że nigdy więcej w takim składzie na wypoczynek nie pojadę, a ślubowanie podobnej treści złożyli moi rodzice, ale muszę przyznać, że tragicznie nie było.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałem zamiar regularnie pisać, ale ośrodek, w którym byłem utknął w strefie czasowej PRLu. Brak Wi-Fi, nawet płatnego, brak komputera podłączonego do sieci, a w Ustce kafejki pozamykane lub poprzerabiane w kioski. W dodatku teren nizinny, zatem zasięg&amp;nbsp;wahał&amp;nbsp;się pomiędzy jego brakiem, a jedną kreską, więc próby przeglądania sieci telefonem kończyły się frustracją.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez pierwszy tydzień nie tęskniłem za internetem. Pogoda była wspaniała, było dużo atrakcji, spacerów, zwiedzania, czy nawet odkrywania. Udało mi się skórę opalić, spalić i zrzucić. Proces ten trwa zresztą do dziś. Chodziłem, pływałem, a nawet zdjęcia robiłem. Czynność, której unikałem na wyjazdach od zawsze, uważając, że to co istotne zachowam w pamięci. Nigdy nie ekscytowało mnie chodzenie po ludziach i chwalenie się wakacyjnymi fotografiami, uważałem to za nietakt. W tej kwestii nic się nie&amp;nbsp;zmieniło, ale przynajmniej zrozumiałem ich znaczenie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W drugiej połowie sierpnia nad morzem lało niemiłosiernie. Zrobiło się zimno i wietrznie. Proroctwo Jarosława Kreta się spełniło, lecz w odwrotnej kolejności. Podczas owego tygodnia, kiedy wieczorami nuda przychodziła, zacząłem robić notatki z wyjazdu. Krótkie słowa - hasła, dające mi temat na napisanie posta. Myślałem ciężko i długo, próbując przypomnieć sobie wydarzenia z pierwszych dni pobytu; bez większych sukcesów. Równie dobrze mógłbym próbować wgryźć się w płytę chodnikową. W tym momencie zdjęcia, niezależnie od ich jakości, okazały się ratunkiem. Jedno spojrzenie na robione pod światło fotografię mojej pryczy w domku i nagle wspomnienia wracały. W ciągu dwóch wieczorów spisałem ciekawsze zdarzenia poprzedniego tygodnia. Potem regularnie przed snem robiłem notatki z kończącego się dnia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Innymi słowy - jest to kolejna rzecz, której dotychczas unikałem - prowadziłem dziennik. Grałem wówczas w Najdłuższą Podróż, gdzie przedmiot ten odgrywa ważną rolę, więc pewnie się nieświadomie zainspirowałem. Dobrze się domyślacie, w następnych dniach będzie więcej o wyprawie na Ustkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od powrotu siedzę w internecie i nadrabiam zaległości. Ledwie dwa tygodnie, a tyle rzeczy do przeczytania i obejrzenia. No i zakupy.&amp;nbsp;Wyjeżdżaliśmy&amp;nbsp;zostawiając pustą lodówkę, zatem od razu po opuszczeniu dworca trzeba było do marketu wpaść, bo święto kościelne zaraz i byśmy z głodu pomarli. Kolejki były gigantyczne, kasjerki nie spieszyły się, a my wzięliśmy tyle towaru, że&amp;nbsp;Afrykę&amp;nbsp;przez pół roku moglibyśmy żywić. Przynajmniej tak mi się zdawało. Dziś dowiedziałem się, że ponownie musimy iść na polowanie, bo zapasy się skończyły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No dobra. Muszę kończyć. Do następnego.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-6169953065295505820?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/6169953065295505820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=6169953065295505820' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/6169953065295505820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/6169953065295505820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/08/skad-litwini-wracaja.html' title='Skąd Litwini wracają?'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-2411475091285360554</id><published>2011-07-30T23:59:00.024+02:00</published><updated>2011-07-31T00:46:08.375+02:00</updated><title type='text'>Wojaże i kolaże.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.memecenter.com/uploaded/5ae83cfe429ba7deb2322ac1191f7f1f.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://www.memecenter.com/uploaded/5ae83cfe429ba7deb2322ac1191f7f1f.jpg" width="385" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pojutrze zapowiada się znakomicie. Plaża, las, smażalnie ryb i domek letniskowy. Z wiarygodnych źródeł wiem, że plażowiczów będzie niewiele, w lesie rośnie tyle drzew, że ich gałęzie przysłaniają słońce, ryby są smaczne i przygotowywane bez tłuszczu, a domek jest spory. Dwutygodniowy pobyt w raju. Aby dostać się do tych atrakcji, wystarczy, że przeżyję podróż w dniu jutrzejszym.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyruszam pociągiem o poranku, wraz z rodziną, nad polskie morze. Po zmianach i oszczędnościach, jakie PKP przeprowadziło, z Ustką nie ma bezpośredniego połączenia. Oznacza to, że będę musiał spędzić 10 godzin w jednym przedziale ze swoją rodziną, a potem dwie kolejne ściśnięty z nimi w autokarze lub taksówce, w zależności co się trafi. Nie mam wątpliwości, że podróż będzie traumatycznym przeżyciem, ale wmawiam sobie, że będzie warto.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyparłem myśli negatywne dotyczące ośrodka, żeby tylko przeżyć jutro. Plaża pewnie będzie zasyfiona, woda odrażająco brudna, a dzieciarnia jakiejś grubej baby będzie drzeć się wniebogłosy. Las zamieszkiwać będą żądne krwi kleszcze. Smażalnie zapewne będą oddalone od bazy wypadowej o kilka kilometrów, a podawane w nich ociekające tłuszczem dania będą&amp;nbsp;przyrządzane&amp;nbsp;przez kucharzy, którzy nie myją rąk po skorzystaniu z ubikacji. Jeśli domek nie będzie podzielony na pokoje -&amp;nbsp;wyjeżdżam&amp;nbsp;natychmiast.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mówiąc o tym, że według słów Jarosława Kreta pierwszy tydzień mojego wyjazdu będzie pochmurny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Staram się o tym nie myśleć. Zamiast tego koncentruję się na przyszłości, pozytywach i fakcie, że w końcu jadę z rodziną na wczasy. Udział w rodzinnym wyjeździe uważany jest za wiochę, jestem tego świadom, ale w życiu bodaj tylko czterokrotnie wyjeżdżaliśmy razem. Od pierwszej klasy podstawowej, aż po koniec liceum, brałem udział w koloniach/obozach, gdzie mieszkałem z oprychami, a obcy ludzie wymagali ode mnie dyscypliny. I tak dwa-trzy tygodnie każdego roku. Zniechęciło mnie to do wakacji poza domem. Zacząłem również doceniać wyjazdy rodzinne, bo może i towarzystwa nie lubię, ale jednak swoi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Martwi mnie festyniarstwo, do jakiego jestem zmuszony. Okazało się, że nie mam odpowiedniego obuwia na wyjazd, para butów kupiona przed rokiem w CCC, w której chodziłem z rzadka od powrotu z zeszłorocznych wakacji, rozpadła się. Ponieważ czasu na zakup nowych brak, jadę w takich potwornościach:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ByaB6RZKjFU/TjR38MYKvyI/AAAAAAAAAeo/fx9elqwyDww/s1600/IMAG_0094.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-ByaB6RZKjFU/TjR38MYKvyI/AAAAAAAAAeo/fx9elqwyDww/s400/IMAG_0094.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W końcu buty na imprezę w remizie strażackiej! Są odblaskowe, więc będę bezpieczny nocą na drodze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XqkVfbqpmJc/TjR3-l2lVbI/AAAAAAAAAes/cgNRgMuMIJg/s1600/IMAG_0095.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-XqkVfbqpmJc/TjR3-l2lVbI/AAAAAAAAAes/cgNRgMuMIJg/s400/IMAG_0095.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy to podwyższenia? Owszem, hej, przynajmniej będę wyższy o trzy centymetry! Jak Bogart!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ojciec przywlókł ze sobą plecak, którego jedna z przegród jest "wzmocniona", żeby "lepiej trzymał".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Y6M4aXAd7Mc/TjR5Y_X_tvI/AAAAAAAAAew/2TxxtT6TqX8/s1600/IMAG_0097.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-Y6M4aXAd7Mc/TjR5Y_X_tvI/AAAAAAAAAew/2TxxtT6TqX8/s400/IMAG_0097.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Iron Man też miał takie świecące. Dowód na to, że plecak jest "wzmocniony" reaktorem łukowym?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjazd będzie również doskonałą okazją, aby wypróbować nowy sprzęt z kolekcji gratów. Oto &lt;a href="http://www.notebookcheck.pl/Recenzja-MSI-Wind-U100.9874.0.html"&gt;MSI Wind U100,&lt;/a&gt; który przestarzały był już w dniu premiery, 3 lata temu. Zabawka z asortymentu ojca, niewykorzystywana i marnująca się, w końcu trafiła do mnie. Rozczarowałem się możliwościami tego netbooka, gdy po odpaleniu &lt;a href="http://www.mobygames.com/game/dos/vr-soccer-96/screenshots"&gt;VR Soccer&lt;/a&gt; ujrzałem pokaz slajdów. Nie jest to maszyna stworzona dla grafiki 3D. Na podróż zainstalowałem tytuły z GOGa, których jeszcze nie miałem okazji wypróbować, a które&amp;nbsp;nie zawierają tego przerażającego trzeciego wymiaru. Są to:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Age of Wonders &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/age_of_wonders"&gt;1&lt;/a&gt; + &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/age_of_wonders_2_the_wizards_throne"&gt;2&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dark Fall &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/dark_fall_the_journal"&gt;1&lt;/a&gt; + &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/dark_fall_lights_out"&gt;2&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/disciples_sacred_lands_gold"&gt;Disciples: Sacred Lands&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/panzer_general_2"&gt;Panzer General 2&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/pinball_gold_pack"&gt;Troche Pinballi&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Plus kilka klasyków w postaci&amp;nbsp;Fallout &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/fallout"&gt;1&lt;/a&gt; + &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/fallout_2"&gt;2&lt;/a&gt; (nie mogłem się oprzeć),&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/megarace_1_2"&gt;MegaRace 1 + 2 &lt;/a&gt;(dwójka klatkuje momentami, ale jest grywalna), &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/the_longest_journey/"&gt;The Longest Journey&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/last_express_the"&gt;The Last Express&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak na w razie czego, gdyby jednak pan Kret miał rację w swoich prognozach, a zawartość netbooka mi się znudziła, biorę także parę książek. Niedawno skończyłem "&lt;a href="http://merlin.pl/Droga_Cormac-McCarthy/browse/product/1,756486.html"&gt;Drogę&lt;/a&gt;" C. McCarthy'ego, która jest fantastyczna, ale również ponura i przygnębiająca. Chcąc czegoś lżejszego, dzielącego motyw podróży, wybrałem "&lt;a href="http://www.qfant.pl/index.php?option=com_k2&amp;amp;view=item&amp;amp;id=1845:douglas-adams-%E2%80%9Etrylogia-autostopem-przez-galaktyk%C4%99%E2%80%9D"&gt;Trylogię Autostopem przez galaktykę&lt;/a&gt;" D. Adamsa oraz "&lt;a href="http://merlin.pl/W-80-dni-dookola-swiata_Juliusz-Verne/browse/product/1,596523.html"&gt;W 80 dni dookoła świata&lt;/a&gt;" J. Verne'a. Historię opowiedzianą w drugiej książce widziałem w&amp;nbsp;niezliczonych adaptacjach, lecz nigdy nie miałem przyjemności jej przeczytać. Ponadto zacząłem wczoraj nowego Palahniuka - "&lt;a href="http://merlin.pl/Pigmej_Chuck-Palahniuk/browse/product/1,910641.html"&gt;Pigmeja&lt;/a&gt;", o trzynastoletnim tajnym agencie, którego zadaniem jest szerzenie chaosu w Stanach. Na pierwszych czterdziestu stronach chłopak planuje zamordowanie niemal każdej poznanej postaci i gwałci amerykańskiego rówieśnika. Jest dziwnie i obrzydliwie, bardziej szokuje niż zachwyca, czyli Chuck trzyma poziom. Resztę doczytam w pociągu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli będzie wi-fi/komputer z dostępem do sieci w ośrodku albo kafejka internetowa w okolicy - a któreś powinno być, wszak na zadupie nie jadę - to wrażeniami z wakacji postaram się dzielić na bieżąco ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-2411475091285360554?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/2411475091285360554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=2411475091285360554' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/2411475091285360554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/2411475091285360554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/07/wojaze-i-kolaze.html' title='Wojaże i kolaże.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ByaB6RZKjFU/TjR38MYKvyI/AAAAAAAAAeo/fx9elqwyDww/s72-c/IMAG_0094.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-1069419743621129321</id><published>2011-07-25T18:22:00.000+02:00</published><updated>2011-07-25T18:22:00.059+02:00</updated><title type='text'>Introwertyk vs. media społecznościowe.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Jako introwertyk i człowiek chorobliwie nieśmiały, przez znaczną część swojego życia wierzyłem, że udana interakcja w ramach procesu uspołeczniania się, a szczególnie podczas dialogu z&amp;nbsp;nowo&amp;nbsp;poznanymi&amp;nbsp;osobami, wymaga stworzenia i utrzymania kamuflażu. Takiego, który pozwoliłby mi być jednocześnie obecnym i nieobecnym. Aby być rozpoznawalnym i popularnym, lecz bez presji związanej z oczekiwaniami innych ludzi wobec mnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Taktyka, jaką stosowałem, i przyznam ze wstydem, stosuję czasem i dziś, polegała na wysyłaniu sprzecznych sygnałów, czy może nawet na dwulicowości. Unikałem kontaktu wzrokowego, dając rozmówcy poczucie dominacji; miałem skupioną minę, żeby wydawać się inteligentnym; czasem wpatrywałem się w element otoczenia, jak we wzorek na dywanie - który, jeśli popatrzy się pod pewnym kątem, wygląda jak E.T - w celu odstraszenia potencjalnego dyskutanta, jednocześnie sprawiając wrażenie, że dialog ze mną byłby interesujący.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Uważałem banały, od jakich zazwyczaj zaczyna się konwersację, za swojego najgorszego wroga. Męczyły bardziej niż wysiłek fizyczny. Zadając pytanie "jak leci?" przewracałem oczami, nie wierząc, że marnuję powietrze na taką pierdołę. Miałem niemądre przekonanie, że mój rozmówca powinien od razu wiedzieć, jakie tematy poruszyć, żebyśmy nie tracili energii na drobnostki. Często w czasie smalltaku rezygnowałem z&amp;nbsp;dalszej&amp;nbsp;konwersacji, żeby broń boże ktoś przypadkiem nie przebił się przez mój kamuflaż, mając nadzieję, że wycofanie się zostanie odebrane bardziej jako tajemnicze i niezwykłe, niż niegrzeczne i nietaktowne.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Nie podejmowałem inicjatywy i bałem się dzielić swoimi zainteresowaniami, czy opiniami ze względu na utrzymanie iluzji, nie tylko dla innych, ale i dla siebie. Wolałem samotność niż rozmowę z kimś, która uświadomiłaby mi jak zwyczajny jestem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;I tu wchodzi sieć, gdzie można spokojnie zbudować kamuflaż na tyle wyrafinowany, że stanowi odrębną osobowość. Jest się wolnym od niewygody interakcji twarzą w twarz, czy presji czasu. Innymi słowy, Facebook i podobne wynalazki pozwalają osobom społecznie ułomnym, jak ja, przywdziać maskę, którą inni&amp;nbsp;bez problemu&amp;nbsp;zaakceptują.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Amerykanie badania przeprowadzili, które potwierdzają, że komunikacja poprzez media społecznościowe pozwala uciec nieśmiałym od elementów interakcji, które prześladują ich w koszmarach nocnych, czyli: stres związany z szybkim wymyślaniem tematów do rozmowy; obawa, że nikt cię nie słucha, a zaraz i tak przerwie; sygnały niewerbalne, mogące być niewłaściwie zrozumiane; zwyczaje związane z intymnością. Jest to swego rodzaju terapia, im pewniej człowiek czuje się w sieci, tym większa szansa, że wpłynie to pozytywnie na jego interakcje poza komputerem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Mógłbym&amp;nbsp;teraz wejść na jakieś forum, skomentować czyjeś zdjęcie, jednocześnie linkując do muzyczki z Chrono Trigger. Olać temat, w którym zostałem zwyzywany, aby wrócić później z lepszą strategią. I wszystko byłoby w porządku. W internecie nie ma "nieodpowiednich momentów". Jest stała przestrzeń, gdzie zawsze znajdzie się czas na ekspresję. Nawet jeśli coś mi nie wyjdzie, czy strzelę gafę, mam poczucie, że internet jest mniej krytyczny niż świat poza nim. Świadomość istnienia tych możliwości sprawia, że czuję się wolny. Pewny siebie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Preferuję fora internetowe od Facebooka czy Grona, z których zrezygnowałem, bo robią z relacji społecznych karykaturę. Obecna generacja sieci społecznych przerabia relacje międzyludzkie w taki sposób, że wyrażanie siebie i poczucie więzi przestają być istotne. Liczą się liczby. Ilość kliknięć w "Lubię to!", liczba komentarzy oraz ilość znajomych. To ostatnie, szczególnie na Gronie, zmieniło się w zawody porównywania e-penisów.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Ma to swój wpływ na świat zewnętrzny. P&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;ytanie "ilu masz znajomych na fejsie?" nie jest rzadkością na imprezach. Po nocy przemierzając ulice często widzę starsze kobiety, robiące z siebie idiotki, krzycząc "Lubię to!". Może to znak czasów; świat zmienia się, a wraz z nim system relacji społecznych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Media społecznościowe w obecnym kształcie nie są idealne, pomimo tego stanowią świetne narzędzie, które może pomóc introwertykom i nieśmiałym w budowaniu relacji z innymi. Jako jeden z nich, optymistycznie patrzę w przyszłość, wierząc, że społeczności następnej generacji będą lepsze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-1069419743621129321?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/1069419743621129321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=1069419743621129321' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1069419743621129321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1069419743621129321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/07/introwertyk-vs-media-spoecznosciowe.html' title='Introwertyk vs. media społecznościowe.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-6763377856291507958</id><published>2011-07-20T02:04:00.000+02:00</published><updated>2011-07-20T02:04:55.033+02:00</updated><title type='text'>Na zdrowie, pijaczyno.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Mój wujek umarł w kwietniu tego roku, pozostawiając za sobą długi i zrujnowane mieszkanie. „Umarł, jak żył”, powiedział mi ojciec, po tym jak odkrył jego ciało. Wujek był wiecznym chłopcem, maminsynkiem i pijakiem. W całym swoim życiu przepracował rok, ponoć w marynarce jako radiooperator.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Zaprzestał z dwóch powodów. Pierwszy to niechęć do pracy, co w mojej rodzinie przekazywane jest z pokolenia na pokolenie i najwyraźniej jest skazą genetyczną. Drugi to alkohol. Pił do nieprzytomności, pił do wymiotów, pił do niewydolności nerek i szczania w łóżko. W stanie nietrzeźwości był kiedy umarł. Wódka, piwo, z czasem bimber i denaturat stały się dlań obiektami westchnień. Przed laty okradał mojego ojca i matkę z ich pensji, potem podbierał pieniądze babci i prababci, pod koniec swojego żywota, przepijał kasę podatników.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Widzicie, wujek miał niesprawny palec u nogi, nie pamiętam nazwy choroby, ale było to coś jak lżejsza odmiana gangreny. Generalnie mówiąc, gnił od środka. Dodatkowo, jego braki w higienie zaowocowały żółtaczką. Tyle starczy, aby państwo uznało człowieka za niezdolnego do pracy, fundowało mu darmowe posiłki i dawało kieszonkowe co miesiąc. Wujek, świecąc żółtym uzębieniem, wydawał to, co dostawał na purpurowy denaturat. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Aby uprzyjemnić sobie czas, zapraszał do swojego mieszkania okoliczne moczymordy, oferując schronienie na noc w zamian za towarzystwo do picia. Czasem dzielił się alkoholem, na co pijaczki odpłacały mu się fantami wyszperanymi ze śmieci.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Mieszkanie było wysypiskiem, zamieszkanym przez stado karaluchów, gdy wraz z ojcem zaczęliśmy je sprzątać.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Spleśniałe garnki, butelki zwrotne, czy śmierdzące ubrania należały do bardziej pospolitych zdobyczy wujka. Wyrzuciliśmy jelenie rogi, oszczaną książkę "Prestiż" i czerwoną biblię komunistyczną Mao. Miał nawet niedziałającą szczoteczkę elektryczną z główką Barbie. Większość odpadów stanowiły jednak butelki, wypełnione cuchnącym płynem o różowej barwie. Nie chcieliśmy wiedzieć co to, ale mam swoje podejrzenia, szczególnie, że kilka miesięcy przed zejściem, wujek rozbił WC.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Na pożegnaniu nie było nikogo, poza mną i moim ojcem. Reszta rodziny uznała, że człowiek, który znęcał się nad matką i okradał ciężarną bratową, żeby zdobyć fundusz piwny, nie zasługiwał na pożegnanie. Ojciec w kupce popiołu, jaka została z wujka, widział zmarnowany potencjał i czas młodości, który nigdy nie wróci. Ja widziałem mieszankę kurzu i pyłu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Nikt za nim nie płakał. Nikt nie będzie tęsknić.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-6763377856291507958?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/6763377856291507958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=6763377856291507958' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/6763377856291507958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/6763377856291507958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/07/na-zdrowie-pijaczyno.html' title='Na zdrowie, pijaczyno.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-5841932396256496031</id><published>2011-07-15T16:53:00.000+02:00</published><updated>2011-07-15T16:53:35.862+02:00</updated><title type='text'>Rewizyta.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Pewnego majowego popołudnia, student ostatniego roku kierunku humanistycznego, zaczął myśleć.&amp;nbsp;Student przypomniał sobie, że w tygodniu czeka go spotkanie z promotorem. Zazwyczaj takie myśli nie wiązały się z niczym konkretnym. Kończyły się&amp;nbsp;wstaniem, krótkim spacerem po pokoju z jednoczesnym nerwowym wymachiwaniem rękoma, i ponownym zajęciem miejsca przed ekranem monitora. Jednakże tym razem na spotkaniu miał się pochwalić stanem swojej pracy magisterskiej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Przyzwyczajony do bujania w obłokach umysł, stanął twarzą w twarz z rzeczywistością. I nagle dotarło do studenta, że znajduje się w głębokiej dupie. Nad magisterką nie pracował od miesięcy, za kilka dni ma wygłosić&amp;nbsp;prezentację, której nie tknął, a w dodatku sesja się zbliża. Tendencja do przekładania pracy na termin nieokreślony, połączona ze nadmiernym fantazjowaniem doprowadziła go nad przepaść. Edukacyjną przepaść, co prawda, ale mimo wszystko.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Przerażony i zdesperowany student postanowił odciąć się od jedynej radości swego życia - internetu - aby ocalić szanse na tytuł magisterski. Zawiódł oczywiście,&amp;nbsp;nie wyrobił&amp;nbsp;się i będzie we wrześniu podchodzić, ale przynajmniej absolutorium zdobył.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Mam nadzieję, że urzekła Was moja historia. Powrót, nowy design, zmiana struktury i zmiana podejścia. Linki znajdują się na dole, wraz z archiwum. Książki i muzyka usunięte, dla większej przejrzystości. Nieregularny łącznik zawieszony. Będzie więcej recenzji/artykułów. Konto na wrzucie będzie kontynuowane, po prostu linków nie będę podmieniać ;) Czasem będzie coś ekstra, jak np. &lt;a href="http://coldbeer.wrzuta.pl/plik/8XqM9wC1Uvr/16_piosenek_milosnych_ktore_nie_ssa"&gt;składankę z 16 piosenkami miłosnymi, które są fajne&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Szukanie materiałów do Łącznika było tak męczące i czasochłonne, że nie miałem sił na nic innego. Zamiast sprawiać mi frajdę, czułem frustrację i znużenie, jak w mojej byłej pracy. Mój szacunek do newsmanów internetowych, którzy przez lata potrafią zachować entuzjazm wzrósł niebagatelnie. Nieregularny łącznik kiedyś wróci, ale zgodnie z nazwą, będzie pojawiać się nieregularnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Blog wymaga jeszcze drobnych poprawek. Najważniejsze z nich - nie we wszystkich postach tekst zmienił kolor oraz brak tagów. Tak! W obecnej iteracji Podwójnego Cienia będą tagi!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Komentarze mile widziane :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-5841932396256496031?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/5841932396256496031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=5841932396256496031' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5841932396256496031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5841932396256496031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/07/rewizyta.html' title='Rewizyta.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-992248053409694355</id><published>2011-05-16T01:17:00.000+02:00</published><updated>2011-05-16T01:17:51.712+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #22</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="237" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Noc Muzeów to ciekawa inicjatywa. Szkoda tylko, że organizacja ssie, a w Polsce tylu cwaniaczków jest. Z tych dwóch powodów w sobotni wieczór przestałem 6 godzin po to, żeby zobaczyć &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Filtry_Lindleya"&gt;filtry Lindleya&lt;/a&gt;. Kto mógł przypuszczać, że czyszczenie wody bardziej zainteresuje warszawiaków niż Pałac Prezydencki (tam czekało się w porywach 2 godziny, według WP).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy już wszedłem na obiekt o pierwszej w nocy, nie byłem wstanie się skupić i opowieści pani przewodnik interesowały mnie równie mocno, co zawartość sracza w typowym warszawskim siedlisku. Nic to, przynajmniej na świeżym powietrzu trochę pobyłem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mijający tydzień był równie interesujący newsowo, co moje stanie w kolejce do filtrów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznijmy zatem,&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za dwa dni wychodzi Wiesiek 2. Ja się nim cieszyć nie będę, gdyż wpierw na upgrade sprzętu trzeba zapracować. Do tego czasu mogę w opętańczym szale klikać raz po raz na "replay" i zachwycać się trzema zwiastunami, które CD Projekt niedawno wypuścił. &lt;a href="http://www.gametrailers.com/video/exclusive-hope-the-witcher/713860?type=flv"&gt;Pierwszy o kryptonimie "nadzieja"&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.ign.com/videos/2011/05/13/the-witcher-2-launch-trailer?objectid=14345201"&gt;drugi o nazwie "miłość i krew"&lt;/a&gt; oraz trzeci - &lt;a href="http://uk.gamespot.com/ps3/rpg/thewitcher2/video/6313852/the-witcher-2-assassins-of-kings-launch-trailer"&gt;"pogarda i strach"&lt;/a&gt;, do którego spece z Gamespotu dopisali "Playstation 3", z niewiadomych przyczyn. Wyglądają wyśmienicie. Jedna obawa - CD Action podkreślało w recenzji, że zakończenie jest niesatysfakcjonujące. Mówimy o tym samym piśmie, które o końcówce KotORa 2 napisało "lekko rozczarowujące". Drżę na samą myśl o ostatnich momentach Wiedźmina 2.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ktoś puścił farbę o &lt;a href="http://kotaku.com/5801226/the-modern-warfare-3-files-exclusive-first-details-on-the-biggest-game-of-2011"&gt;Modern Warfare 3&lt;/a&gt;. Przynajmniej takie jest oficjalne stanowisko Activision. Niedługo potem na Kotaku znalazły się &lt;a href="http://kotaku.com/5801353/modern-warfare-3-multiplayer-features-battles-in-brooklyn-clash-in-mogadishu/gallery/1"&gt;informacje o trybie multiplayer&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://kotaku.com/5801345/where-youll-go-how-youll-kill-and-who-will-die-in-modern-warfare-3"&gt;szczegóły fabularne MW 3&lt;/a&gt;. Jak dla mnie, sprawa śmierdzi. Wygląda na zaplanowaną akcję promocyjną. Szczególnie, że już następnego dnia Activision wypuściło&lt;a href="http://www.shacknews.com/article/68451/call-duty-modern-warfare-3"&gt; cztery teasery nowego Call of Duty&lt;/a&gt;. Ciekawi mnie, jak poradzi sobie Infinity Ward, z którego odeszło jakieś 90% ludzi odpowiedzialnych za największe sukcesy serii, tuż po premierze Modern Warfare 2.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Develop wpadł do Valve, żeby &lt;a href="http://www.develop-online.net/features/1184/The-Valve-manifesto"&gt;przepytać Gabe'a Newella&lt;/a&gt;. Fascynujące warunki pracy panują w jego firmie, które develop przyrównuje do socjalizmu. Czyżby umysły odpowiedzialne za gry, które dla wielu są synonimem doskonałości, tak naprawdę szpiegują i sieją propagandę Matki Rosji? Odpowiedzi pod &lt;a href="http://www.develop-online.net/features/1184/The-Valve-manifesto"&gt;linkiem&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zwiastun dodatku numer dwa - &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&amp;amp;v=_ppZHcOf7lI"&gt;"Honest Hearts"&lt;/a&gt; - do Fallout: New Vegas w sieci! Przyznam, że blednie w porównaniu z filmikami promującymi rodzimych Zabójców królów, ale wygląda&amp;nbsp;nie najgorzej. Poza tym, ze świecą szukać tekstów równie dobrych, co "I have been baptised twice; once in water, once in flame".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moi ulubieńcy z Rock, Paper, Shotgun przeprowadzili &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/05/12/interview-prey-2s-oddness-freedom-ians/"&gt;wywiad z&amp;nbsp;głównodowodzącymi&amp;nbsp;projektem "Prey 2"&lt;/a&gt; ze stajni id Software, którego największym plusem jest to, że nie będzie mieć nic wspólnego z oryginałem. Łowca nagród w obcym świecie, wyjętym prosto z "Blade Runnera", ze strukturą zainspirowaną STALKERem i Red Dead Redemption. Cudnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie lubię Escapist'a. To taki pudelek wśród stron o grach. Lżejszy Gamespot, który zamiast zasypywać informacjami, oferuje trywialne bzdety. Biorąc pod uwagę branżę o jakiej rozmawiamy, to spore osiągnięcie. Poza Zero Punctuation i Extra Credits, nie ma tam nic ciekawego. Może z wyjątkiem&lt;a href="http://www.escapistmagazine.com/articles/view/issues/issue_305/8855-The-Story-Sucks"&gt; tego artykułu o fabule w grach&lt;/a&gt;, napisanego pod kątem campbellowskiej analizy mitu o bohaterze. Nawet &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czekaj%C4%85c_na_Godota"&gt;"Czekając na Godota"&lt;/a&gt; wspominają.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rekomendacje muzyczne zawierają:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- kawałek "&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=k2CFDsG_oxg"&gt;The Architect&lt;/a&gt;" belgijskiego zespołu dEUS, tylko po włączeniu znaczka "play" wrzućcie inną stronę, bo teledysk kiepski.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4eZjwJZF8uE"&gt;"This Magic Moment"&lt;/a&gt; od Lou Reeda. Jeden z tych "słyszałem będąc dzieckiem i pół życia szukałem, teraz przez przypadek znalazłem".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I na tym koniec.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-992248053409694355?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/992248053409694355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=992248053409694355' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/992248053409694355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/992248053409694355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/05/nieregularny-acznik-22.html' title='Nieregularny łącznik #22'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-4709288607902303688</id><published>2011-05-08T23:52:00.000+02:00</published><updated>2011-05-08T23:52:57.772+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #21</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="237" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na blogu zastój, jak widać.&amp;nbsp;Z przyczyn magistersko-rodzinnych aktualki w maju/czerwcu będą pewnie tylko w niedziele, choć mam nadzieję, że uda mi się coś umieścić w międzyczasie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W skrócie o wyprawie majowej:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Berlin jest fantastyczny, przynajmniej w porcjach przeznaczonych dla turystów, na&amp;nbsp;większe&amp;nbsp;zwiedzanie dni zabrakło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Niemieckie tanie piwo to szczyny w porównaniu z naszymi trunkami. Kuchnie też mają nieciekawą. Ziemniaki i kiełbasę wpieprzają na każdy posiłek dnia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Autostrady są fajne. Najbardziej podoba mi się fakt, że żadnych brudnych autostopowiczów na nich nie ma.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Polaków tam od groma. Polski słyszałem równie często, co niemiecki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Berlin godnym polecenia na wyjazd miejscem jest, podsumowując.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W łączniku natomiast:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W końcu potwierdzenie od Bethesdy, że &lt;a href="http://bethblog.com/index.php/2011/05/03/details-on-honest-hearts-old-world-blues-and-lonesome-road/"&gt;DLC do Fallout: New Vegas jednak wyjdzie&lt;/a&gt;. I to już niebawem. Obsidian zaczął pracowników zwalniać tworzących owe dodatki, żadnych wieści przez długi czas o nich nie było, więc denerwować się zacząłem o ich los. Szczęśliwie, premiera jest w zasięgu wzroku. Co oznacza również, że coś w stylu GOTY wyjdzie pewno w okolicach czwartego kwartału.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://bnbgaming.com/2011/04/24/overrated-the-truth-about-videogame-reviews-and-the-power-that-they-wield/"&gt;Artykuł o ocenach w recenzji gier i ich wpływi&lt;/a&gt;e. Oceny w pismach o grach to sprawa dość kontrowersyjna IMHO. Osobiście wywaliłbym je w cholerę i kazał czytelnikom wnioski wysuwać&amp;nbsp;z treści recenzji, obecnie ludzie często nawet wypocin&amp;nbsp;recenzenta&amp;nbsp;nie czytają i gnają wzrokiem do plusów/minusów i numerka przy nich. Taka mała dygresja.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Risen był fajną grą, o czym można poczytać o &lt;a href="http://www.jrkrpg.pl/recenzja.php?kat=pc/R/risen/&amp;amp;str=risen.htm"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Twórcy tej gry uważają inaczej. &lt;a href="http://www.eurogamer.net/articles/2011-05-05-why-risen-2-will-be-better-interview"&gt;W wywiadzie dla Eurogamera&lt;/a&gt; podsumowują swój tytuł, mówiąc o nim często negatywnie, tłumaczą kiepski port z X360 oraz opowiadają o kontynuacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dungeon Siege 3 wciąż się zbliża. Tym razem w łączniku ciekawy &lt;a href="http://www.atomicgamer.com/articles/1245/dungeon-siege-3-interview"&gt;wywiad przeprowadzony przez Atomic Gamer&lt;/a&gt; z Georgiem Zietsem (m.in. pomysłodawca fabuły NWN 2: Maska Zdrajcy) i Richem Taylorem z Obsidianu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kurde, patrząc na ilość miejsca, jakie poświęcam Obsidianowi i ich produktom, można mieć wrażenie, że jakiś fanboy ze mnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Alan Moore, mistrz nad mistrzami, jedyny człowiek na świecie, który jednocześnie imponuje mi zarostem i wyznaniem, &lt;a href="http://www.shacknews.com/article/68338/alan-moore-video-game-watchmen"&gt;być może współtworzy grę&lt;/a&gt;! Tylko plotka, póki co.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Age of Decadence wciąż w produkcji, co zawsze jest dobrą wiadomością. Tym razem z tym newsem przyszło &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=o9CfpSVltD8"&gt;wideo nowych animacji walki&lt;/a&gt;. Krew, śmierć i nabijanie na pale! Do tego można spojrzeć na &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=dmQk-z-b8u4"&gt;pierwsze demo&lt;/a&gt; i podziwiać, jak bardzo Iron Tower (składające się z ilu, 2-3 stałych pracowników?) poprawiło grafikę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Good Old Games jest moim ulubionym dostawcą cyfrowej rozgrywki. Częste promocje, mnóstwo gier, bonusy różnej maści i, przede wszystkim, darmowe tytuły. Do uznanych klasyków jak Beneath a Steel Sky czy Lure of the Tempress, kosztujących tyle co zarejestrowanie się, dołącza &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/dragonsphere"&gt;Dragonsphere&lt;/a&gt;. Pierwsze słyszę o tej grze, ale hej, jest za darmo, działa i opinie ma pozytywną wśród weteranów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości, &lt;a href="http://www.escapistmagazine.com/news/view/109835-Games-Now-Legally-Considered-an-Art-Form-in-the-USA"&gt;gry komputerowe to sztuka&lt;/a&gt;. To już oficjalne. Przynajmniej w Stanach Zjednoczonych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec, ciekawy artykuł sugerujący, że &lt;a href="http://www.independent.co.uk/life-style/history/did-a-thirst-for-beer-spark-civilization-1869187.html"&gt;piwo zainicjowało cywilizację&lt;/a&gt;. No, alkohol ogólnie. Tylko dowodów brak, ale hipoteza z pewnością brzmi wiarygodnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muzycznie kieruję do &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=aXeMfqQo8-0&amp;amp;feature=related"&gt;dwóch&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=v78VkeaLipU"&gt;kawałków&lt;/a&gt;, jakie Radiohead wydało niedawno na winylu, a które zdążyły wyciec. Szkoda, że na nowy album nie zdążyły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I skoro już Radiohead wspomniałem, na Pitchforku wywiad&amp;nbsp;przeprowadzili&amp;nbsp;ze Stanleyem Donwoodem, twórcą wszystkich okładek albumów Radiogłowych. Jak wygląda współpraca Stanleya z zespołem i jak doszło do powstania "gazetowego albumu" pod &lt;a href="http://pitchfork.com/news/42377-take-cover-radiohead-ithe-king-of-limbsi/"&gt;tym&lt;/a&gt; linkiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;End.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-4709288607902303688?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/4709288607902303688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=4709288607902303688' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4709288607902303688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4709288607902303688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/05/nieregularny-acznik-21.html' title='Nieregularny łącznik #21'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-5093854523640220598</id><published>2011-05-01T08:00:00.121+02:00</published><updated>2011-05-01T08:00:01.031+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #20</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="236" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak zwykle, brak czasu na cokolwiek. Każdą wolną chwilę poświęcam na pisanie magisterki albo na wyjazdy zagraniczne. Dla przykładu, weźmy dzisiejszą niedzielę. Kiedy czytacie te słowa, ja się przekręcam na drugi bok w jakimś zawszonym berlińskim hostelu, w którym sypiam od soboty, bo zachciało mi się wyjechać na długi weekend zagranicę. Dzięki technologii jutra, mogę podzielić się ze światem linkami do rzeczy, które uznałem za ciekawe w mijającym tygodniu, mając nadzieję, że w sobotę/niedzielę nic wartego odnotowania nie miało miejsca.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zatem,&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Portal 2 ponoć kopię rzyć. Kolejny spektakularny sukces Valve. Chwalone jest w zasadzie wszystko, od fabuły po zagadki. O kulisach powstawania tego kandydata do GOTY i o innych&amp;nbsp;pierdołach, w &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/04/27/valve-on-portal-2-spoiler-interview-part-one/"&gt;dwuczęściowym&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/04/28/valve-on-portal-2-spoiler-interview-part-two/"&gt;wywiadzie&lt;/a&gt;, jaki Rock Paper Shotgun przeprowadził z twórcami.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponadto, Portal 2 może być ostatnim czystym single-playerowym doświadczeniem od Valve. &lt;a href="http://kotaku.com/#!5795355/valve-probably-done-with-single+player-games"&gt;Następne tytuły będą budowane pod co-op&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poświęćmy chwilę na zbliżający się &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/04/26/hands-on-hunted-the-demons-forge/"&gt;Hunted: The Demon's Forge&lt;/a&gt; od inXile. inXile to dobrzy ludzie prowadzeni przez &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Brian_Fargo"&gt;Briana Fargo&lt;/a&gt;, którzy kiedyś zrobili &lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=2435"&gt;nową wersję Bard's Tale&lt;/a&gt;. Teraz współpracują z Bethesdą nad wspomnianym wyżej tytułem. Najwyraźniej będziemy mieli połączenie Gears of War z action rpg w świecie fantasty. Nie wygląda najgorzej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.pcgamer.com/2011/04/24/new-max-payne-3-screens-show-hair-and-coats/"&gt;Max Payne wraca&lt;/a&gt;! Jest łysy i ma rozbudowany mięsień piwny. Prawa do postaci przejął Rockstar, co oznacza, że Sam Lake i Remedy prawdopodobnie nie będą mieli nic wspólnego z&amp;nbsp;częścią&amp;nbsp;trzecią przygód niezłomnego detektywa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coś z Polski. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&amp;amp;v=feFCbOJ4Ff4"&gt;Nowy Call of Juarez&lt;/a&gt;. Aż żal patrzeć. Oto seria, która zaczynała całkiem nieźle, kontynuacja trochę&amp;nbsp;zaczęła&amp;nbsp;pikować, ale była porządna (niedawno w CDA była), natomiast Cartel wygląda fatalnie. Gorszych aktorów głosowych nie dało się znaleźć? Dialogi pisano na kolanie, podczas masturbacyjnych seansów do filmów Michaela Baya? I dlaczego każdy&amp;nbsp;Afroamerykanin&amp;nbsp;wygląda jak 50 Cent?&amp;nbsp;Chociaż otwierający monolog jest całkiem w pytkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coś z Rosji. Widać, że spirytus tam leje się litrami. Dowód? Nowa gra twórców nietuzinkowych&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=2886"&gt;Pathologic&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=10468"&gt;Tension&lt;/a&gt; (lub jak kto woli - The Void) o nazwie &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/04/27/cargo-the-quest-for-gravity-review/"&gt;Cargo&lt;/a&gt;, zrecenzowane przez RPS. Nie do końca pozytywna opinia, ale sam wygląd i cel gry powoduje, że mam ochotę tego spróbować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kontynuacji The Longest Journey/Dreamfall jak nie było, tak nie ma. Nie wiadomo nawet, czy Funcom w ogóle ma zamiar nad nią pracować w najbliższej przyszłości. Pozostaje nam czekać, pogrywać i analizować te dwa tytuły, raz na jakiś czas atakując mailowo Ragnara Tornqvista i jego pracodawców. I właśnie tym zajmowałem się w zeszłym tygodniu, zainspirowany &lt;a href="http://www.eurogamer.net/articles/2011-04-24-retrospective-dreamfall-the-longest-journey-article"&gt;retrospekcją Dreamfall z Eurogamera&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sony ssie pałkę i zasługuje na śmierć. Może przesadzam.&amp;nbsp;&lt;a href="http://arstechnica.com/gaming/news/2011/04/sony-admits-utter-psn-failure-your-personal-data-has-been-stolen.ars"&gt;Ale za coś takiego powinni przegrać w wyścigu konsolowym&lt;/a&gt;. Ponoć wykradziono dane ponad 70 milionów ludzi. Nawet w TVNie o tym mówili, więc to serious business jest.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z innych linków, &lt;a href="http://www.theexternalworld.com/"&gt;animacja The External World&lt;/a&gt;&amp;nbsp;wzięła&amp;nbsp;mnie z zaskoczenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muzycznie, kieruję na &lt;a href="http://soundcloud.com/amon-tobin/amon-tobin-isam"&gt;nowy album Amona Tobina&lt;/a&gt;, do przesłuchania na soundcloudzie. W dodatku jest jego komentarz!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koniec.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-5093854523640220598?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/5093854523640220598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=5093854523640220598' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5093854523640220598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5093854523640220598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/05/nieregularny-acznik-20.html' title='Nieregularny łącznik #20'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-893163962600620742</id><published>2011-04-22T23:50:00.000+02:00</published><updated>2011-04-22T23:50:32.075+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowiadanie'/><title type='text'>Opowiadanie! Mglista Skała, część 2</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Nareszcie, druga część. Przyznam, że idzie mi ciężej niż się spodziewałem. Myślałem, że przejście z konspektu gry do opowiadania będzie bardziej płynne i bezproblemowe. Musiałem sporo rzeczy pozmieniać, inne przemyśleć, ale chyba wyjdzie na lepsze. Części planuję jeszcze 2 lub 3, zależnie jak pisanie mi będzie szło.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Przy okazji, udanego dnia ziemi i dużo mięcha z okazji postu ;)&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zanim w dalszą podróż się udał, Kraft przypomniał sobie legendy, jakie zasłyszał podczas podróży, dotyczące Mglistej Skały, po czym natychmiast kucnął i zanurzył rękę. Zwyczajny piasek. Jedna z opowieści mówi o pladze robactwa, która przyszła wraz z mgłą i skonsumowała mieszkańców. Kraft uznał, że skoro jeden mit okazał się prawdą, reszta również może być realna. I tak poruszał się, wolno i ostrożnie, sprawdzając otoczenie co chwilę. Nic go nie zaatakowało, nie zjadło, nie zesłało do czeluści piekielnych ani nie pochwyciło do niebios, ale co najgorsze, nic nie wynurzyło się z mgły. Zaczął zastanawiać się, czy przypadkiem jego szanse na przeżycie nie byłyby większe, gdyby wrócił na pole bitwy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt; W końcu noc nastała, wraz z nią przyszedł chłód i Kraft zaczął żałować, że pozbył się płaszcza. Z trudem zasnął, choć sen miał niespokojny. Wrócił w nim do sporu z bratem i do trutki na szczury, którą zakupił w jej&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 24px;"&gt;następstwie&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;. Czuł zimno celi, w której czekał na wyrok, słyszał kroki zbliżających się strażników, widział jak kat ostrzy klingę swego miecza, i &amp;nbsp;oddychał dymem z ognia, który trawił jego rodzinne miasto. Pachniało jak...jak...fasola? Był&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 24px;"&gt;sobą&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;zawiedziony, zazwyczaj śni o bardziej wyszukanym jadle.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zbudził się niedługo potem. Był przykryty kocem, ognisko grzało mu stopy, a kruczowłosa kobieta nakładała papkę na półmisek z garnka wiszącego nad ogniem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; - Głodny? - spytała, nie odrywając wzroku od garnka z gotującą się fasolą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; - Bardzo. Jeśli mogę się spytać, kim jesteś? Nie jesteś mirażem, prawda?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Uśmiechnęła się lekko, wręczyła Kraftowi półmisek i przysiadła obok. Na imię miała Sela D'Or, i tak, istniała naprawdę. Kraft szybko przekonał się, że jest małomówna. Równie szybko odkrył dlaczego. Zawsze, gdy Sela się odzywała, wprowadzała atmosferę beznadziejności i zadumy. Jak kapłan, nawołujący do modlitwy, gdy wokół szaleje konflikt. Swoim delikatnym głosem uświadomiła mu sytuację, w jakiej się znalazł i podkreśliła, że gdyby nie wola Strouta, Kraft zginąłby na pustkowiu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; - Strout? - zapytał, przeżuwając fasolę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; - Nasz żywiciel i strażnik. Ojciec mgły. Przyszedł do mnie nocą i powiedział, że zamarzniesz, jeśli ci nie pomogę. Powiedział co mam uczynić i poprowadził mnie. Dostrzegł cię, Kraft. Uznał, że jesteś godzien, by zostać zbawionym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Kraft rozmyślał nad tym dłuższą chwilę. Czy jak ją ogłuszy i pobiegnie w pierwszym lepszym kierunku, będzie miał szansę na przeżycie? I jeśli walnie ją rozgrzanym garnkiem, to czy jej nie sparzy? Szkoda ładnej buzi, mimo że lekko niezrównoważonej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; - Słuchaj dziewczę, jak ten cały Strout jest w stanie mnie dostrzec przez tę mgłę? Mówisz, że on ją stworzył? Legendy o Mglistej Skale krążą od dziesięcioleci, a odpowiedzialny za nią mag był już w kwiecie wieku, gdy obejmował urząd. Z pewnością zmarłby już, choćby ze starości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Co Sela skwitowała zdziwieniem. Nazwę Mglista Skała pierwszy raz słyszy i z tego, co się orientuje, Strouta starzenie nie dotyczy. Widzi wszystko, gdyż jest panem tego miejsca. Co również, według niej, wyjaśnia, w jaki sposób potrafi tworzyć żywność z powietrza, jest w kilku miejscach jednocześnie, nawiedza sny, jak i szereg innych ciekawych umiejętności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; - Strout to nasz opiekun, bez niego nie przetrwalibyśmy w tym zapomnianym miejscu. Nie rozumiem, dlaczego musisz wątpić, skoro nawet go nie poznałeś.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; - Racja, nie oznacza to jednak, że od razu stanę się wyznawcą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Skończyli posiłek, Kraft postanowił wrócić do ostrożnego podejścia i przeprosił za swoje zachowanie, tłumacząc, że jest zdezorientowany i nie wie co myśleć o tym wszystkim. Chciał również opowiedzieć swoją historię, jednak Sela go uciszyła, mówiąc, że nie przystoi rozmawiać o takich rzeczach poza miastem. Nie była to najdziwniejsza rzecz, jaką dziś musiał przełknąć, więc wyrozumiale, siedział cicho. Spakowali się i ruszyli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;Ku zdumieniu Krafta, mgła rozwiała się przed Selą i zdołał ujrzeć kontury miasta. Ulga, jaka go&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 24px;"&gt;ogarnęła&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;na ten widok, w jego oczach w pełni usprawiedliwiała wcześniejszą decyzję o oddaniu się w ręce wariatki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-893163962600620742?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/893163962600620742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=893163962600620742' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/893163962600620742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/893163962600620742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/04/opowiadanie-mglista-skaa-czesc-2.html' title='Opowiadanie! Mglista Skała, część 2'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-5579314080054830497</id><published>2011-04-19T18:19:00.002+02:00</published><updated>2011-07-14T11:30:28.780+02:00</updated><title type='text'>Dredd vs Death</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-eCNJzp7x2wM/Ta2yQB7fWKI/AAAAAAAAAdQ/veg2f1KpvcY/s1600/Judge-Dredd-Dredd-vs-Death-bn11742.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-eCNJzp7x2wM/Ta2yQB7fWKI/AAAAAAAAAdQ/veg2f1KpvcY/s320/Judge-Dredd-Dredd-vs-Death-bn11742.jpg" width="226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #1d1d1d;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Good Old Games to fantastyczny wynalazek. Nie tylko pozwala odkryć diamenty, które się pominęło lata temu, gdy premierę miały, ale również daje drugą szansę tytułom niedocenionym, które finansowo niezbyt dobrze sobie radziły. &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/outcast"&gt;Outcast&lt;/a&gt; przychodzi na myśl, czy &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/beyond_good_and_evil"&gt;Beyond Good &amp;amp; Evil&lt;/a&gt;. Jednak to, co najlepsze na GoGu, to promocje. Typu -50% na wszystkie gry danego producenta, -30% na tytuły z całej serii, etc. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Ostatnio, w przypływie zakupoholicznego szału, skusiłem się na parę perełek Rebellionu. I Sędziego Dredda, żeby &lt;a href="http://www.gog.com/en/news/rebellion_games_up_to_60_off"&gt;wykorzystać zniżkę do maksimum&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;. Poniżej szczegóły.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Kiedyś grałem w Dredd vs Death, ale to demo było. Odczucia miałem mocno negatywne. Nie chodziło tylko o to, że DvD było graficznie mało apetyczne, ale przede wszystkim o to, że spodziewałem się czegoś innego. Rebellion wówczas był po wybitnym &lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=8"&gt;Aliens versus Predator&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, świat Sędziego Dredda był i dalej jest fascynujący, satyryczny i brutalny zarazem, zwiastuny były obiecujące, nic dziwnego zatem, że oczekiwania miałem wygórowane. Po demie byłem zniesmaczony, bo ta adaptacja Dredda okazała się być średniawym FPSem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Jednak wróciłem do Dredda i teraz o nim piszę. Zrobiłem to z kilku powodów:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Dredd  to fajny gość.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Nostalgia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Dziwne  odczucie, że jeśli dam grze szansę, pozytywnie mnie zaskoczy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Rebellion to zespół nierówny. Z jednej strony genialne &lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=4220"&gt;Rogue Trooper&lt;/a&gt; (inna licencja 2000 AD) czy wspomniane AvP, z drugiej - szamba w postaci &lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=8252"&gt;Rogue Warrior&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=12103"&gt;Shellshock 2&lt;/a&gt;. Dredd jest czymś pomiędzy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Nauczony doświadczeniem, podszedłem doń bez żadnych oczekiwań. Przyznam, że sam początek pozytywnie mnie zaskoczył. Tutorial jest beznadziejny, jasne, grafika do najświeższych nie należy, a dźwięki zaczerpnięto jeszcze z pierwszego Half-Life.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Ale potem, kiedy mamy pierwszą misję, w której pacyfikujemy nielegalną demonstrację, ujrzałem w Dreddzie potencjał. Uczestnicy protestu chcieli ograniczenia wpływu Sędziów, nawoływali do przyjęcia standardów demokratycznych i zwiększenia swobód obywatelskich. Po czym Dredd, prowadzony przez gracza, wkroczył do akcji, wraz z resztą załogi. Wpierw trzeba było siły na demonstrantach użyć, potem skuć i wsadzić do zamrażarek na 6 miesięcy lub więcej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Następnie przyszła pora na graficiarzy. Chamy nie chciały się poddać, kilku ustrzeliłem zatem, zmuszając resztę do przemyślenia sprawy. W świecie Sędziego Dredda wolność słowa nie istnieje, przeciwnicy polityczni to przestępcy, a za wysprayowanie ściany grozi kara śmierci. Przykład fantastycznej dystopii.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Gdyby całość była utrzymana w podobnych klimatach, Dredd z pewnością byłby ciekawszym tytułem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Na początku również widzimy Mega City One w najlepszej formie. Mnóstwo cywili (choć jest ich może z 5 modeli w całej grze), zakręty, schody i przejścia, paleta kolorów ogromna, pojazdy latające tu i tam. Ma się wrażenie, że miasto jest duże i żywe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Całą iluzja pada w momencie, kiedy pojawiają się wampiry. A potem zombie. Wraz z opuszczeniem bardziej rzeczywistych kwestii, poziomy stają się coraz bardziej liniowe i mniej interesujące. &lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;W pierwszych poziomach, gra kładzie nacisk na aresztowaniu złoczyńców, zamiast zabijaniu ich. Nie jest to tak skomplikowana sprawa, jak w SWAT 4 na przykład, tutaj wystarczy krzyknąć i jeśli sprawca się nie posłucha, można pozbawić go życia. Ewentualnie, dla chętnych stworzono możliwość wytrącenia broni z rąk przeciwnika, wówczas natychmiast się poddają. System aresztowań jest fajnym dodatkiem i pozwala bardziej wczuć się w rolę Sędziego. Mierzy też nasze zachowanie, więc nie można pozwolić sobie na wystrzelanie wszystkiego, co się rusza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Z czasem jednak, zostawiamy sprawiedliwość i takie tam, bo nagle okazuje się, że Sędzia Śmierć, wraz z innymi Sędziami o nadnaturalnych zdolnościach, uciekł! Zmieniają ludzi w zombie i wampiry, są zagrożeniem dla miasta, a kto wie, może nawet dla całego świata! Tylko Dredd jest w stanie nas uratować! etc.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL" style="color: white;"&gt;Po dwóch czy trzech poziomach nadzieja gaśnie, gra zmienia się w typową strzelankę z hordami wrogów i apteczkami w rolach głównych. Wspomniane aresztowania można olać, Sędziów, którzy nam pomagają zignorować, wraz w zasadzie z wszelką bronią, jaką napotkamy na naszej drodze, bo Lawgiver – podstawowy pistolet wielozadaniowy Dredda, jest taki dobry.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL" style="color: white;"&gt;I nagle, po koło 6 godzinach, gra się kończy. Uratowaliśmy świat i możemy wrócić do normalnych obowiązków.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;Ale hej, przynajmniej &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=U-nIAstQd8w&amp;amp;feature=related"&gt;muzyka jest cacy&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;&lt;span lang="pl-PL" style="color: white;"&gt;Czy zatem Dredd vs Death pozytywnie mnie zaskoczył? Nie. Jest krótkim, mało ambitnym FPSem z masą akcji i humorem gdzieniegdzie. Grałem w gorsze rzeczy. Jeśli ma się trochę czasu do ubicia, można spróbować.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-5579314080054830497?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/5579314080054830497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=5579314080054830497' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5579314080054830497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5579314080054830497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/04/dredd-vs-death.html' title='Dredd vs Death'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-eCNJzp7x2wM/Ta2yQB7fWKI/AAAAAAAAAdQ/veg2f1KpvcY/s72-c/Judge-Dredd-Dredd-vs-Death-bn11742.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-8662520679747102658</id><published>2011-04-17T23:14:00.000+02:00</published><updated>2011-04-17T23:14:48.178+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #19</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="237" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Update z drugą częścią opowiadania nie miał miejsca z jednej prostej przyczyny - jestem do dupy. Wpierw się obijałem/planowałem pół tygodnia, a na drugą nagle zwaliła mi się na głowę masa rzeczy i czasu zabrakło, żeby choć stronę napisać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dość jednak z wymówkami, czas na porcję połączeń z mijającego tygodnia.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najfajniejsza z fajnych akcji promocyjno-charytatywnych, czyli Humble Bundle &lt;a href="http://www.humblebundle.com/"&gt;wróciło w swej trzeciej odsłonie&lt;/a&gt;. Tym razem wesprzeć można Child's Play i EFF, jednocześnie dostając gamę produktów od deweloperów z Frozenbyte, czyli Shadowgrounds, Shadowgrounds: Survivor, Trine, prototyp Jack Claw i preorder Splota. Można płacić ile się chce.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O &lt;a href="http://www.vg247.com/2011/04/12/infinity-and-beyond-ken-levine-on-reinventing-bioshock/"&gt;Bioshock: Infinite VG 24/7 postanowiło pogadać z Kenem Levinem&lt;/a&gt;, szefem Irrational Games. O czym będzie nowa gra z serii Bioshock? Czym będzie się&amp;nbsp;różnić&amp;nbsp;od poprzedników? Jakie sztuczki A.I wprawią nas w osłupienie tym razem? Skąd pewność Irrational, że postać, która będzie nam towarzyszyć niemal przez cała grę i być może okaże się ważniejsza od prowadzonego bohatera, nie będzie irytująca? Odpowiedzi na te pytania i więcej&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.vg247.com/2011/04/12/infinity-and-beyond-ken-levine-on-reinventing-bioshock/"&gt;pod linkiem&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Batman: Arkham Asylum było świetne. &lt;a href="http://www.computerandvideogames.com/297266/interviews/batman-arkham-city-rocksteady-on-detective-mode-boss-battles-and-more/?cid=OTC-RSS&amp;amp;attr=CVG-General-RSS"&gt;Z tego wywiadu z Daxem Ginnem&lt;/a&gt; (imię iście starwarsowkie, btw) reprezentującym ekipę z Rocksteady,&amp;nbsp;wynika, że Batman: Arkham City będzie jeszcze lepsze. Osobiście mam nadzieję, że popracują nad walkami z bossami. Arkham Asylum było bliskie perfekcji (szczególnie momenty ze Scarecrowem), ale pojedynki z przeciwnikami o dłuższym pasku zdrowia były nudnawe i zrobione bez wyobraźni.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ Portal 2 premierę będzie mieć &lt;a href="http://aperturescience.com/glados@home/"&gt;lada moment&lt;/a&gt;, Valve dalej atakuje marketingowo. Oto&amp;nbsp;wyjaśnienie, &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/04/12/portal-video-explains-those-metal-leg-things/"&gt;dlaczego Chell nie łamie sobie nóżek, gdy spada z wysokości&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;A &lt;a href="http://www.thinkwithportals.com/comic/#16"&gt;tutaj mamy kontynuację komiksu&lt;/a&gt; z portalowego uniwersum. Valve wszystko robi fantastycznie, nawet reklamy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O Risen &lt;a href="http://www.jrkrpg.pl/recenzja.php?kat=pc/R/risen/&amp;amp;str=risen.htm"&gt;sporo pisałem&lt;/a&gt;, bo to dobra gra. Z pewnością warto poświęcić na nią czas. &lt;a href="http://uk.ign.com/videos/2011/04/12/risen-2-dark-waters-cinematic-trailer"&gt;Zapowiada się na to, że Risen 2&lt;/a&gt; utrzyma poziom oryginału. Określenie "Piraci z Karaibów na&amp;nbsp;Grimdarkowym&amp;nbsp;płótnie ", co niezwykle mi się spodobało, pasuje jak ulał.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fkTBLx8cIdE"&gt;Drugi zwiastun&lt;/a&gt; do Kingdoms of Amalur: Reckoning pojawił się w sieci. Jest lepiej, to na pewno. Widać, że może być to gra, w której tworzeniu brały udział wielkie nazwiska. Znów czerpiąc z VG 24/7, &lt;a href="http://www.vg247.com/2011/04/14/rolstons-fantasy-inside-the-kingdoms-of-amalur/"&gt;wskazuję na artykuł poświęcony wizjom Kena Rolstona&lt;/a&gt;. Rolston to jedna z supergwiazd teamu pracującego nad KoA:R, niegdyś lead designer Morrowinda i Obliviona. Mówi się również o ego i o współpracy z nazwiskami tak znanymi, że same w sobie są marką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ludzie z Good Old Games, poza tym, że &lt;a href="http://www.shacknews.com/article/68118/gog-getting-ea-microsoft-square"&gt;dobrze im się wiedzie i rozwijają firmę&lt;/a&gt;, twierdzą, że &lt;a href="http://www.bit-tech.net/news/gaming/2011/04/11/gog-drm-drives-gamers-piracy/1"&gt;DRM to suka&lt;/a&gt;. No może nie tak wprost, ale to obecność DRM nakręca piractwo.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A skoro już o piractwie mowa, &lt;a href="http://www.gamepron.com/news/2011/04/12/garrys-mod-catches-pirates-the-fun-way/"&gt;oto ciekawy przykład walki z nim&lt;/a&gt;. Wredne i sprytne jednocześnie. Szokuje fakt, że nikt wcześniej na to nie wpadł. Szokuje jeszcze bardziej pozytywna reakcja graczy na&amp;nbsp;działania Garry'ego Newmana. Dowód na to, że DRM może być efektywne?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I kończąc, &lt;a href="http://www.thunderboltgames.com/features/article/remembering-planescape-torment-feature-for-pc.html"&gt;kolejna ściana tekstu wychwalająca pod niebiosa Planescape: Torment&lt;/a&gt;. Dobrze napisane i szybko się czyta. Poza tym, artykułów chwalących Tormenta nigdy dosyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bonus: &lt;a href="http://www.mapofmetal.com/#/home"&gt;Mapa metalu, z muzyką&lt;/a&gt;! Ewentualnie, linkami do Youtube, jeśli dana piosenka "wygasła". Mnóstwo dobrych nut zespołów znanych i mniej znanych. I tyle edukacji przy okazji. Kto wiedział, że istnieje coś takiego jak Visual Kei, Shock Rock, Djent czy &lt;i&gt;Depressive&lt;/i&gt; Black Metal?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-8662520679747102658?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/8662520679747102658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=8662520679747102658' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8662520679747102658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8662520679747102658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/04/nieregularny-acznik-19.html' title='Nieregularny łącznik #19'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-4418105621546159641</id><published>2011-04-12T20:50:00.002+02:00</published><updated>2011-04-12T21:10:31.097+02:00</updated><title type='text'>Spiral Knights zrecenzowane!</title><content type='html'>Po kilkugodzinnej męczarni, związanej z wieloma brakami, w tym: inspiracji, chęci, czasu, pieniędzy, kobiety, aktywności fizycznej, pokoju na świecie; napisałem swoją opinię&amp;nbsp;na temat &lt;a href="http://www.spiralknights.com/"&gt;Spiral Knights&lt;/a&gt; - darmowego MMORPG od Three Rings i Segi dla &lt;a href="http://www.jrkrpg.pl/recenzja.php?kat=mmorpg/spiralk/&amp;amp;str=spiralk.htm"&gt;JRK's RPGs&lt;/a&gt;. Pierwsza recenzja gry typu MMO w mojej niezwykle rozbudowanej i długiej karierze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawiera takie suchary jak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Na miejscu okazuje się, że planeta jest gigantycznym mechanizmem, który cały czas się zmienia, a jej rdzeń kryje ogromną moc, będącą w stanie ocalić rycerzy. Ktoś tylko musi podjąć się wyprawy w głąb planety i zmierzyć się z zamieszkującymi ją paskudztwami. I to, Drogi Graczu, jest Twoje zadanie.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Obrazki są pod tekstem, autorskie zresztą, ale jakby ktoś narzekał, że są za mało "kinowe":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/Qs7BGKSHPuM/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Qs7BGKSHPuM&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/Qs7BGKSHPuM&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-4418105621546159641?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/4418105621546159641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=4418105621546159641' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4418105621546159641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4418105621546159641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/04/spiral-knights-zrecenzowane.html' title='Spiral Knights zrecenzowane!'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-7731421420067591887</id><published>2011-04-11T00:26:00.001+02:00</published><updated>2011-04-11T00:32:37.115+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #18</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="236" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W piątek byłem na koncercie Bonobo w Palladium. Byłem zachwycony i zdruzgotany&amp;nbsp;jednocześnie. Zachwycony, gdyż w końcu muzycy nie kojarzeni z Eurowizją zaczęli zauważać nasz tyci kraj. Ba! W tym roku Polska stała się wręcz mekką dobrej muzyki, co może nie jest najlepsze dla portfela, ale dzięki temu moje zadowolenie z życia właśnie tutaj znacznie wzrosło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bonobo Live Band, czyli Simon Green i jego ekipa muzyków byli fantastyczni. Żywe, radosne nuty z pogranicza elektroniki i jazzu. Polecam wszystkim.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdruzgotany natomiast, bo Palladium, jak większość klubów warszawskich, ładnie sobie liczy za podstawowe usługi. Szatnia - 4 zł, piwo - 8 zł, bilet - łojezus maria 1/10 mojej byłej pensji.&amp;nbsp;Było też trochę baboli technicznych, cały czas jakiś dziadek majstrował na scenie, bo albo mikrofony nie działały, albo jakieś kable trzeba było wymienić. Nie wiem czy to wina klubu, czy Bonobo kiepsko się przygotowali.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I ścisk był taki, że &amp;nbsp;nawet nie miałem miejsca, żeby&amp;nbsp;ułożyć&amp;nbsp;ręce do oklasków, nie mówiąc o baunsowaniu. &amp;nbsp;W dodatku w pewnym momencie dwa wieżowce przede mną&amp;nbsp;stanęły i nie widziałem całej sceny. Wychyliłem się za jednego - dostrzegałem perkusistę, typka za konsoletą i piosenkarkę (urocza istota ze świetnym głosem, ale nie usłyszałem jej imienia), wychyliłem się za drugiego - widziałem flecistę i Greena. Ech.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Generalnie, warto było.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz do łącznika:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;W tym tygodniu najbardziej zaskoczył mnie Wiedźmin 2. P&lt;a href="http://polygamia.pl/Polygamia/1,107163,9392428,Wiedzmin_2___relacja_na_zywo_.html"&gt;olygamia grała na żywo w czwartek&lt;/a&gt;. &lt;a href="http://polygamia.pl/Polygamia/1,96455,9404304,Wiedzmin_2___odpowiadamy_na_pytania.html"&gt;W sobotę odpowiadali na pytania bywalców strony&lt;/a&gt;. Przyznam, że moje oczekiwania&amp;nbsp;odnośnie&amp;nbsp;do Wieśka 2 były niewielkie. Fakt, pierwsza gra była całkiem sprawna, pomimo DDRowej walki i chędożącego wszystko Geralta, ale nie na tyle, żebym napalony był na sequel. I ten tragiczny akt rozgrywający się na wsi, matko jedyna. Tak czy inaczej, po powyższym stwierdzam, że Wiedźmin 2 wygląda niezwykle obiecująco. Pewnie zgniecie konkurencję w tym roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ragnar Tornqvist, autor Najdłuższej Podróży, ulubieniec wszystkich miłośników przygodówek, od lat pracujący nad jakimiś durnymi MMO zamiast w końcu zrobić kontynuację Dreamfall, &lt;a href="http://www.thesecretworld.com/news/blog_update_ragnar_on_the_story_in_the_secret_world"&gt;zachęca do zakupu The Secret World&lt;/a&gt;. No, może nie jest aż tak bezpośredni, ale o to chodzi. The Secret World jest jednym z tych MMO, o których wspomniałem.&amp;nbsp;Obiecanki&amp;nbsp;o niezłej fabule i świetnej narracji, jak wszystko ma swoją historię etc. BioWare to samo próbuje sprzedać w TORze.&lt;br /&gt;W sumie warto rozważyć, bo jeśli The Secret World nie poradzi sobie lepiej od Age of Conan, Funcom pewnie padnie i już nigdy nie dowiemy się, jak skończyła się opowieść o April Ryan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Good Old Games, poza tym, że sprzedają w pytę gry, czasem też publikują teksty o nich, a nawet wywiady przeprowadzają. Przykładem tego drugiego jest &lt;a href="http://www.gog.com/en/news/qanda_with_charles_cecil_of_revolution_software_and"&gt;Q&amp;amp;A z Charlesem Cecilem&lt;/a&gt;, założycielem i szefem Revolution Software, autor m.in. serii Broken Sword.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Portal 2 coraz bliżej. Valve, w związku z tym, nasila działania marketingowe. Przykładem tego jest &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/04/05/portal-marketing-materials-are-funny/"&gt;reklama wieżyczek strażniczych&lt;/a&gt; z narracją &lt;a href="http://www.imdb.com/name/nm0799777/"&gt;J. K. Simmonsa&lt;/a&gt;, który ponoć ma ważną rolę w drugim Portalu. Jest śmieszne! Ponadto, możemy również zachwycać się &lt;a href="http://www.thinkwithportals.com/comic/#1"&gt;niezłym komiksem&lt;/a&gt;, który daje nową perspektywę pierwszej grze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro już o Valve mowa, &lt;a href="http://www.computerandvideogames.com/296735/features/gabe-newell-my-3-favourite-games/"&gt;Gabe Newell wyznał CVG, jakie trzy gry są najbliższe jego sercu&lt;/a&gt;. Zaskakujące. Myślałem, że jest fanem Ultimy Underworld i innych tytułów Looking Glass Studio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu są &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/04/08/mass-effect-3-revenge-of-the-spoilers/"&gt;jakieś wycieki z Mass Effect 3&lt;/a&gt;. Mało tego, owszem, ale zawsze coś. Dobra wiadomość jest taka, że Wrex, Mordin i Legion na pewno wrócą. Zła - nie wiadomo w jakim charakterze. Mam dziwne przeczucie, że obecność większości byłych towarzyszy zostanie ograniczona do gościnnego występu, jak w przypadku ME 1 -&amp;gt; ME 2. Co byłoby lekkim rozczarowaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://uk.kotaku.com/5789088/world-exclusive-first-look-under-the-hood-of-the-next-unreal-engine"&gt;Na Kotaku&lt;/a&gt; pojawił się filmik dokładniej pokazujący możliwości nowego silnika z serii Unreal. Najwyraźniej jakieś zastosowanie dla DirectX 11 się znajdzie, nawet jeśli jest to tylko renderowanie dymu, czy przetwarzanie fryzury w czasie rzeczywistym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwiastuny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=en9Vd7Xl8oQ"&gt;przykład dobrego&amp;nbsp;zwiastuna&lt;/a&gt;, który w pełni oddaje charakter reklamowanego produktu, jednocześnie nie będąc przydługim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=k8slY2JvkXM"&gt;przykład kiepskiego zwiastuna&lt;/a&gt;, który co prawda oddaje charakter reklamowanego produktu, ale robi to bez klasy i należałoby go skrócić o połowę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z innej beczki, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=0at81C9xN20"&gt;dlaczego Charlie Sheen doskonale nadawałby się do gier spod znaku Call of Duty&lt;/a&gt;. Ewentualnie mógłby komentować potyczki multiplayerowe, czy coś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec:&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gJ6APKIjFQY"&gt;śmierć w grach&lt;/a&gt;, wideo z mocną nutą nostalgii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-7731421420067591887?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/7731421420067591887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=7731421420067591887' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7731421420067591887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7731421420067591887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/04/nieregularny-acznik-17_11.html' title='Nieregularny łącznik #18'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-7606657567516124800</id><published>2011-04-08T19:06:00.000+02:00</published><updated>2011-04-08T19:06:24.383+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowiadanie'/><title type='text'>Opowiadanie! Mglista Skała, część 1</title><content type='html'>&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zgodnie z wcześniejszą deklaracją, prezentuję pierwszą część swoich wypocin. Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale przyjemnie mi się nad nią pracowało. Planuję jeszcze trzy posty poświęcić tej historii, będą ukazywać się&amp;nbsp;&lt;/span&gt;mniej więcej co tydzień,&amp;nbsp;w czwartki/piątki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Enjoy :)&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Razu pewnego, za wąwozem na północy;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Miasto istniało, miejsce wielkiej mocy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Kiedyś w każdej z jego ulic tętniło życie;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Dziś mgła zakryła je całkowicie;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Stało się tak z woli szalonego maga,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;który nad miastem pieczę trzymał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Mówią, że władza rozum mu odebrała;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Oficjeli zabił, miasto przeklął, a sam oszalał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Mieszkańcy uciec chcieli przed tym wcieleniem zła;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Jednakże na ich drodze stanęła nieprzenikniona mgła.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Starucha wydała z siebie rechot, kończąc opowiastkę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;- Zapłać jej - Kraft powiedział do żołnierza. Mężczyzna rzucił parę złotych monet do misy ślepej wieszczki, podczas gdy jego dowódca wyszedł z namiotu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Doradca stał przed wejściem z pochodnią w ręku, rozświetlając noc.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;- Słyszałeś? - zapytał Kraft.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;- Tak, panie. Co za brednie. Myślałem, że dostaniemy coś więcej niż historyjkę dla turystów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Kraft przybył na to pustkowie, gdyż tak poradził jego były nauczyciel - Becalt. Co począć, gdy granice są obstawione, a armia królewska z każdym dniem jest coraz bliżej?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;Z Mglistej Skały nikt jeszcze nie wrócił. Becalt zasugerował, że może w okolicach miasta znajduje się przejście do jednego z graniczących królestw. W najgorszym przypadku Kraft zwyczajnie zniknie we mgle.&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;- Jak wygląda sytuacja?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;- Zwiadowcy wciąż nie wrócili. Natomiast morale w obozie jest kiepskie, delikatnie mówiąc.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Kraft zastanawiał się, jak długo jeszcze będzie mógł liczyć na swoich ludzi. Bunt szerzył się w szeregach od dłuższego czasu. Kilka dni temu wykrył spisek na swoje życie, jednak pozbawiony był luksusu, by zabić wszystkich zdrajców. Jednego pozbawił życia dla przykładu, resztę postraszył w nadziei na stłumienie buntu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;- Nie mamy wyboru, ruszamy na północ o poranku. Powiadom ludzi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;- Tak jest, panie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Kraft przebierał sandałami, tak szybko, jak tylko mógł. Był pokryty krwią, choć nieswoją. Pozbył się rodzinnego, czerwonego płaszcza, żeby nie plątał mu się pod nogami, miecz schował, a tarczę wyrzucił. Była pięknie zdobiona, majestatyczna, od pokoleń w rodzinie, jednakże magiczny pocisk wygiął ją w każdą możliwą stronę, sprawiając, że stała się bezużyteczna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Dzień zaczął się nieźle. Kraft zjadł porządny posiłek, zapewnił żołnierzy o wolności czekającej na nich za wąwozem, po czym ruszyli w drogę. Niestety, armia królewska dogoniła ich szybciej, niż przypuszczał. Próbowali się bronić, owszem, lecz Kraft ocenił ich położenie jako beznadziejne i nakazał strategiczny odwrót. Innymi słowy, porzucili wszystko i pognali w kierunku wąwozu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wejście okazało się nader wąskie, Kraft musiał stanąć bokiem, by przedostać się dalej. W oddali zobaczył jasną poświatę, do której zaczął iść, zostawiając za sobą krzyki zabijanych towarzyszy. Szedł tak długo, aż w końcu dźwięki batalii ucichły i został sam ze świstem wiatru.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Dobrnął do wyjścia. Przekonał się, że wieszczka nie przesadzała, mgła była tak gęsta, że widział jedynie na długość wyciągniętej ręki. Nie był w stanie dostrzec, po czym stąpa. Kraft zastanowił się nad alternatywami. Nawet jeśli armia już opuściła pole niedawnej bitwy, w jaki sposób przetrwa na pustkowiu bez zapasów? Trzymając rękojeść miecza, zaczął iść naprzód.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Koniec części pierwszej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-7606657567516124800?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/7606657567516124800/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=7606657567516124800' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7606657567516124800'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7606657567516124800'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/04/opowiadanie-mglista-skaa-czesc-1.html' title='Opowiadanie! Mglista Skała, część 1'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-6343770757198975060</id><published>2011-04-06T01:24:00.001+02:00</published><updated>2011-07-19T01:11:03.892+02:00</updated><title type='text'>Stary pryk vs. Plants vs. Zombies</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #1d1d1d; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wUYp7onojc8/TZuhWEgmOqI/AAAAAAAAAdM/zZoZFerwlWA/s1600/Plants-vs-Zombies-1-icon.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-wUYp7onojc8/TZuhWEgmOqI/AAAAAAAAAdM/zZoZFerwlWA/s400/Plants-vs-Zombies-1-icon.png" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="color: #1d1d1d; font-family: Arial, sans-serif; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="color: #1d1d1d; font-family: Arial, sans-serif; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: white; font-style: normal;"&gt;Sprawa wygląda następująco. Mój rodzic poprosił ładnie o polecenie jakiegoś tytułu, w który mógłby w miarę bezstresowo pograć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: white; font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dał mi jasno do zrozumienia, że strzelaniny typu CoD odpadają, ponieważ akcja zazwyczaj jest za szybka, za dużo klawiszy do opanowania i takie tam inne biadolenie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Z tego samego powodu odpadają wszelkie arcade'y.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;RPGi mają za dużo statystyk i jest tam jakiś wybór. On nie chce wyboru! Wybór miesza w głowie, dezorientuje! Jak źle wybierze, będzie musiał wczytać poprzednią grę itp.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Przygodówki, ok, ale tylko w języku polskim i najlepiej od razu z solucją, tak na wszelki wypadek. R&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;TSy za szybkie, turówki za wolne, więc nie.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: white; font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Znacznie zawęziło to obszar poszukiwań.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: white; font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Postanowiłem zatem spenetrować środowisko gier casualowych. Zacząłem od tego, o czym kiedyś słyszałem, że jest fajne - &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;a href="http://www.popcap.com/games/pvz"&gt;Plants vs. Zombies&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Koncept od razu chwycił mnie za serce, bo przypomniał mi o roli Clinta Eastwooda w Gran Torino. Mamy trawnik, a nieproszeni goście cały czas zakłócają nam spokój. Trupy podchodzą z prawej, a nasza baza jest po lewej. Pośrodku – trawnik, podzielony na mniejsze pola, który służy jako prywatne Waterloo&lt;/span&gt;. Niestety, broni palnej brak. Mamy za to przeróżne typy roślin, za których pomocą trzeba przegonić oponentów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Zasadniczo, mamy tu do czynienia z umiejętnym równoważeniem zasobów, tak aby się obudować, jednocześnie nie pozostając bezbronnym. Słońce jest naszą walutą, raz na jakiś czas „spada” z niebios dając możliwość posadzenia roślinek. Najważniejszą rolę w naszym arsenale odgrywa słonecznik, który tworzy promienie słońca dla nas do zgarnięcia.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Z wystarczającą ilością słońca, można posadzić wszystko. Od zieleniny strzelającej groszkiem, poprzez bomby z wiśni, min z kartofli czy orzechów robiących za przeszkodę. Asortyment, jakim przyjdzie nam dysponować, powiększa się z poziomu na poziom, a na pole bitwy możemy zabrać jedynie 9 roślin. Gra wymaga od nas strategicznego myślenia już na etapie przygotowawczym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Później dochodzą działania nocne, gdzie większość roślin dziennych jest bezużyteczna. Zamiast nich, mamy grzyby. Podobnie jak z zieleniną, tu też czeka nas strategiczny zawrót głowy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;Co do umarlaków, jest ich mnóstwo. Najczęściej spotykać się będziemy ze zwykłymi, śliniącymi się, których łatwo pokonać. Z czasem jednak, zaczną pojawiać się zombie w pancerzu (kubeł na głowie, drzwi wejściowe w ręku czy nieżywy w stroju futbolisty), zombie intelektualista, zombie-skoczek, zombie-gwiazda disco czy zombie na delfinie. Wszystkie są ładnie animowane, z masą detali i osobowością.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;PvZ jest zróżnicowana, ciągle zaskakuje, przez co wymaga dostosowanie taktyki do danej sytuacji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="border-bottom-style: none; border-color: initial; border-left-style: none; border-right-style: none; border-top-style: none; border-width: initial; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0.26cm; orphans: 2; padding-bottom: 0cm; padding-left: 0cm; padding-right: 0cm; padding-top: 0cm; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;Ponadto, oprócz głównego trybu rozgrywki, mamy też ogrom mini-gier. Cel w nich pozostaje niezmienny, ale różnią się sposobem jego osiągnięcia. Na przykład kręgle, w których rzuca się orzechem żeby powstrzymać fale truposzy. Albo jednoręki bandyta, gdzie losujemy jednostki, które przyjdzie nam zasadzić, po "wrzuceniu" odpowiedniej ilości słońca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="border-bottom-style: none; border-color: initial; border-left-style: none; border-right-style: none; border-top-style: none; border-width: initial; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0.26cm; orphans: 2; padding-bottom: 0cm; padding-left: 0cm; padding-right: 0cm; padding-top: 0cm; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Inne tryby to "Puzzle" oraz "Survival" i choć domyślam się, o co może w nich chodzić, jeszcze ich nie odblokowałem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="border-bottom-style: none; border-color: initial; border-left-style: none; border-right-style: none; border-top-style: none; border-width: initial; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0.26cm; orphans: 2; padding-bottom: 0cm; padding-left: 0cm; padding-right: 0cm; padding-top: 0cm; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Jakby tego było mało, podczas gry zbieramy kasę, którą można wydać u pomocnego sąsiada na ulepszenie roślin czy sprzętu, i dokupić slot na jednostkę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Mamy również almanach, w którym znajdują się informacje na temat zdobytej roślinności, okraszone historyjkami z życia naszych jednostek, większość jest świetna i pomysłowa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;To, co podoba mi się najbardziej w Plants vs. Zombies to poziom trudności. Jest odpowiednio wyważony.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Zanim gra rzuci nas na głęboką wodę, uczy jak sobie radzić w ciężkich sytuacjach i pokazuje co do czego służy.&amp;nbsp;Pierwsze plansze, czysto tutorialowe, są proste, lecz z czasem robi się coraz trudniej, ilość zombiaków się powiększa, fale, w których atakują robią się częstsze etc.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Mam taki problem z większością gier strategicznych, że trzeba się w nich domyślać, co robi dana jednostka i jak można efektywnie z niej korzystać w walce. I zazwyczaj po kilku łatwych poziomach, nagle kolejna plansza okazuje się niemożliwa do ukończenia. Ale hej, może po prostu jestem do bani w strategiach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;W Plants vs. Zombies ta kwestia nie istnieje. Z czasem robi się trudno, ale nigdy frustrująco trudno i najczęściej rozumiem, dlaczego przegrywam, co mogłem zrobić lepiej, gdzie popełniłem błąd. Poza tym, jak można złościć się na tak uroczo zaprojektowane chodzące wcielenia śmierci?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Podsumowując, polecam. Tytuł ten nadaje się dla całej rodziny, odnajdzie się w nim hardkor grzejący w Call of Duty, wykwintny strateg, który kciukiem przechodzi serie Total War, jak i członek rodziny zaawansowany wiekowo, który na komputer spogląda podejrzliwie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;A teraz wynocha z mojego trawnika.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-6343770757198975060?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/6343770757198975060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=6343770757198975060' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/6343770757198975060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/6343770757198975060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/04/stary-pryk-vs-plants-vs-zombies.html' title='Stary pryk vs. Plants vs. Zombies'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wUYp7onojc8/TZuhWEgmOqI/AAAAAAAAAdM/zZoZFerwlWA/s72-c/Plants-vs-Zombies-1-icon.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-503633402792846932</id><published>2011-04-03T23:29:00.000+02:00</published><updated>2011-04-03T23:29:38.314+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #17</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="236" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od dziecka marzyłem o jednym - żeby nic nie robić. Leżeć w łóżku, a nawet nie, fotel wystarczy, taki zużyty, z którego sprężyny wychodzą, i mieć wszystko gdzieś. Do tego może telewizor, ewentualnie internet i byłbym ustawiony na życie. Zerowa ambicja, potrzeba spełniania się o podobnej wartości, nie mówiąc o chęci uczestniczenia w życiu społecznym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bezrobocie dało mi szansę spełnienia tych marzeń. I co robię? Wypisuję bzdety w edytorze tekstu. Mój dziecięcy odpowiednik byłby zawiedziony.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A w internetach wyszperałem:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy można być podekscytowanym na myśl o DLC? Zdecydowanie tak. Szczególnie, jeśli chodzi o &lt;a href="http://www.rpg.bajtnet.pl/recenzja.php?kat=pc/M/mass2/&amp;amp;str=mass2.htm"&gt;Mass Effect 2&lt;/a&gt;. BioWare może i zawiodło przy płatnych dodatkach do DA:O, ale DLC w ME2 trzymały niezły poziom. "Lair of the Shadow Broker", dla przykładu, należy do najlepszych rozszerzeń, jakie wyszły w ostatnich kilku latach. Ba! Są głosy, że to najlepsza rzecz, jaka spotkała serię Mass Effect. Nic dziwnego, że na wieść o &lt;a href="http://www.gamespot.com/pc/rpg/mass-effect-2-arrival/video/6305785/mass-effect-2-arrival-daily-demo"&gt;"Arrival" - ostatnim DLC do ME 2&lt;/a&gt; - dostałem gorączki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jaka szkoda, że &lt;a href="http://www.eurogamer.net/articles/2011-03-30-mass-effect-2-arrival-review"&gt;według Eurogamera&lt;/a&gt; jest to nic nie wnoszący śmieć, prezentujący poziom Witch Hunt (ostatniego DLC do DA:O)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Amanita Design jest jedną z najciekawszych band tworzącą gry. Co więcej, są żywym dowodem na to, że deweloperzy z Europy Wschodniej mogą&amp;nbsp;zrobić&amp;nbsp;karierę na świecie. O przyszłości, o obecnych projektach, o tym dlaczego gatunek gier przygodowych stał się nieznośny, co niemal doprowadziło do jego zniknięcia, oraz o piractwie i Humble Indie Bundle &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/28/jakub-dvorsky-interview/"&gt;rozmawia Rock, Paper, Shotgun z Jakubem Dvorským&lt;/a&gt;, głównodowodzącym Amanity.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://kotaku.com/#!5785338/how-bioshock-infinites-creators-are-crafting-adventure-from-labor-strife-dead-horses-and-the-energy-of-the-tea-party"&gt;Tego&lt;/a&gt; jeszcze do końca nie przeczytałem, ale gdy Kotaku rozmawia z designerami Bioshock: Infinite na temat ich inspiracji, skąd czerpią pomysły i jak projektuje się kolejną część z serii, żeby zachować jej rozpoznawalne elementy, jednocześnie wprowadzając powiew świeżości, to musi być dobre. Przy okazji, ekipa Bioshock: Infinite to ci, którzy nad jedynką pracowali; to nie ten zespół, który zrobił nad Bioshock 2.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.g4tv.com/videos/52047/Dungeon-Siege-3-Hands-On-Preview/"&gt;Preview Dungeon Siege 3 w formie wideo&lt;/a&gt;. Najwyraźniej Obsidian nie może powstrzymać&amp;nbsp;się&amp;nbsp;z nawiązaniami do Baldur's Gate. Robiąc Neverwinter Nights 2 zaprojektowali duchowego następcę BG i BG 2. Teraz, zamiast kolejnego Dungeon Siege'a, robią Baldur's Gate: Dark Alliance. Co jest pozytywem, rzecz jasna. I te kolory, ładna graficzka, zachęcający system walki, czyżby Dragon Age 2 killer?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwielbiam się ścigać, szczególnie terenówkami. Przerażają mnie samochody, będąc pasażerem mam nieodparte wrażenie, że lada moment wpierniczy się na nas ta ślepa babcia na lewym pasie, która ledwo co wyrasta nad kierownicę swojego poloneza. Jak pogodzić te dwie sprzeczności? DiRTem! W dwójkę zainwestowałem niewyobrażalną ilość godzin, a &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/31/rally-rally-fast-dirt-3-group-b-trailer/"&gt;trójka tuż za rogiem&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piłka nożna jest ekstra. Nie ma to jak spotkać się w doborowym towarzystwie, zasiąść w pubie przed tv, kibicować z browarem w dłoni, po czym ponarzekać jak te fajfusy znów miały czelność przegrać. W grach o tej tematyce, pub znika, więc jeśli chcesz się uspołeczniać musisz włączyć facebooka albo skype'a, w piwo musisz się zaopatrzyć zawczasu, a narzekaniu możesz zapobiec poprzez reload. Jak ma się to do &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/31/foot-that-ball-new-star-soccer-5-trailer/"&gt;nowego zwiastuna New Star Soccer 5?&lt;/a&gt; Nie wiem, ale ta seria, pomimo niedostatków graficznych, jest jedyną sportową rozgrywką będącą w stanie rywalizować z Pro Evolution Soccer.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pisząc o SWAT 4 wspomniałem o System Shocku 2. Spowodowało to we mnie nagły atak nostalgii i chęć ponownego przejścia tej fantastycznej gry. Szczęśliwie, jakiś &lt;a href="http://www.pcgamer.com/2011/03/13/reinstall-system-shock-2/"&gt;dobry człowiek z PC Gamer zrobił to za mnie i w dodatku opisał&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz coś z innej beczki. Jako gracz pecetowy, zawsze miałem dziwną niechęć do konsol. Tak naprawdę, nie potrafiłem skonkretyzować, dlaczego. Może to zazdrość o te wszystkie exclusivy, czy inną japońszczyznę. &lt;a href="http://kotaku.com/#!5788122/12-ways-consoles-are-hurting-pc-gaming"&gt;Dzięki temu artykułowi na Kotaku&lt;/a&gt;, czuję, że moja niechęć w końcu jest usprawiedliwiona.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fallout był istotną grą, z oczywistych powodów. Jednym z nich była wiedza o tym, jak przetrwać w&amp;nbsp;post-apokaliptycznym&amp;nbsp;świecie. &lt;a href="http://www.joystickdivision.com/2011/03/five_things_we_learned_from_fa.php"&gt;Joystick Division zrobił ładne podsumowanie&lt;/a&gt;, jakich lekcji udziela Fallout.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy kwietnia za nami. Twórcy gier skorzystali z okazji i masę żarcików wypuścili w eter. Jak dla mnie, największą niespodziankę zrobił CD Projekt RED. &lt;a href="http://www.saviors-of-queens.com/index2.html"&gt;Ten zwiastun mnie urzekł&lt;/a&gt; i mam szczerą nadzieję, że wypuszczą to jako dodatek do Wieśka 2.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I koniec. Powolny był to tydzień.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To może rekomendacje muzyczne. Katuję ostatnio Yasunori Mitsudy soundtrack do gier z Chrono w tytule, najbardziej podoba mi się &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Nn5K-NNmgTM"&gt;o to&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O, hej! The Strokes nowy album wydali. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rY8Y3o31k1M"&gt;To&lt;/a&gt; jest całkiem niezłe.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-503633402792846932?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/503633402792846932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=503633402792846932' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/503633402792846932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/503633402792846932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/04/nieregularny-acznik-17.html' title='Nieregularny łącznik #17'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-4406511074568062572</id><published>2011-03-31T12:33:00.000+02:00</published><updated>2011-03-31T12:33:01.728+02:00</updated><title type='text'>Raport z pola bitwy. #2</title><content type='html'>&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Mniej więcej przed miesiącem pisałem, że grę robię, skoro już wymyśliłem odpowiednią fabułę. Dziś mogę z całą pewnością zapewnić, że do tego nie dojdzie. Mój programistyczny analfabetyzm i niechęć do nauki, nawet tak prostego programu, jak RPG Maker, wzięły górę. Pocieszam się faktem, że za jakieś 30 lat, kiedy embriony będą w stanie projektować we Flashu za pomocą myśli, gdzieś w kambodżańskiej puszczy będzie ostatni bastion niedołężnych i bezużytecznych humanistów, do którego pewnie dołączę. W końcu będę mógł mówić, że należę do jakiejś elity.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Żeby nie wyjść na kompletnego dupka, który wpierw ogłasza, że coś zrobi, a potem jedynie grzeje tyłek na słońcu, uznałem, że przerobię ową fabułę na krótkie opowiadanie. W odcinkach!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Premiera już wkrótce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;A teraz parę słów o suszonej wołowinie:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;O moja suszona wołowino z firmy Wild West,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;z wielką chęcią zabrałbym Cię na każdy fest,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;problemów z tym byłoby jednak bez liku,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;jako że nie zniósłbym wzroku przeklętych zazdrośników!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Astronauci zachwycają się Twym bogatym w białko wnętrzem,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;co świadectwem jest Twych niesłychanych zdolności,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;wpływu Twej zawartości na rozwój mięśni i kości,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;dlatego jeśli o dzielenie chodzi, pozostanę samolubem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-4406511074568062572?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/4406511074568062572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=4406511074568062572' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4406511074568062572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/4406511074568062572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/raport-z-pola-bitwy-2.html' title='Raport z pola bitwy. #2'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-2980123510625229113</id><published>2011-03-29T19:05:00.000+02:00</published><updated>2011-03-29T19:05:40.576+02:00</updated><title type='text'>SWAT 4: Wyswatany</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8HIBVrk1rrA/TZINGneEHNI/AAAAAAAAAdI/-4Do7fb-Wk8/s1600/k%252CNDExMTEzMjYsNjI5Mzg1%252Cf%252Cswat4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-8HIBVrk1rrA/TZINGneEHNI/AAAAAAAAAdI/-4Do7fb-Wk8/s400/k%252CNDExMTEzMjYsNjI5Mzg1%252Cf%252Cswat4.jpg" width="307" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 100%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 100%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Jakiś czas temu zdarzyło mi się ponarzekać na stan dzisiejszych FPSów. Wszystko przez gigantyczny i w pełni zasłużony sukces CoD 4. Po Modern Warfare, każda gra z tego gatunku wydaje się kopią kopii kopii. Niemal wszystko jest liniowym i oskryptowanym kinem przygodowym, gdzie gracz&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=RULv6HbgEjY"&gt;ma coraz mniej do powiedzenia&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;. W tym wszystkim ginie piękno różnorodności. Gdzie podziały się te skomplikowane poziomy, których ogrom niekiedy przerażał? Gdzie potrzeba taktycznego myślenia, a nie tylko wychylenia się zza murku? Co z konserwacją amunicji? Z kolorami, które nie ograniczają się do brązu? Z przeciwnikami, którzy działają na wyobraźnię?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Ze świecą szukać FPSa, który stara się być czymś więcej niż kolejną wersją Call of Duty (Bulletstorm wyróżnia się z tego, co widziałem, ale też prowadzi gracza za rączkę i bazuje na skryptach).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Odbiorca moich narzekań rzucił kilkoma tytułami jak Deus Ex, System Shock 2 czy Dark Messiah of Might &amp;amp; Magic. Odparłem, że hybrydy to są efpeesowo-erpegowe, więc średnio się liczy. W drugiej turze odpowiedzi, usłyszałem nazwy „Rainbow Six, ale nie Vegas”, „SWAT 3 lub 4” i „bodaj Ghost Recon, ale nie wiem, jak z GRAW sprawa wygląda”. I tego, jak mi się wydaję, szukałem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Swoją drogą, przykład R6: Vegas doskonale obrazuje dzisiejszy rynek. Spłycić, ułatwić, udostępnić dla wszystkich.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Zapoznawałem się ze SWAT 4 w ostatnich kilku dniach, poniżej moje wrażenia (SPOILER: gra wymiata).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;SWAT wywodzi się z przygodówek Police Quest, wiem o tym, bo z wypiekami na policzkach czytałem zapowiedzi Police Quest: SWAT, kiedy byłem młody, a na światem&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 24px;"&gt;rządziły&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;dinozaury. Potem zapomniałem o tej serii, aż do momentu, kiedy CDA dołączyło na swój cover cd SWAT 3.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;Pograłem może ze 3 misje, po czym zrezygnowałem. Gra była obscenicznie wymagająca, potrzeba było cierpliwości, planowania, synchronizacji i używania gadżetów. W dodatku cały czas budowało się zaufanie drużyny do siebie. Siadając do SWAT 3, miałem wrażenie, że zabieram się do jednej z tych nieprzyjemnych czynności, jak praca domowa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Z tego powodu olałem SWAT 4, kiedy premierę swą miał. I cieszę się z tego powodu. Z pewnością nie doceniłbym wówczas tej gry. Dziś jestem spragniony taktyki, innego podejścia i rozwiązań, głównie przez wspomniany model CoD 4, który dominuje FPSami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Zaczęło się od hakowania. Trzeba było przerobić pliczek .ini, by móc odpalić SWAT 4 w widescreenie. Następnie obawy o grafikę, w końcu premiera miała miejsce w 2005, świat poszedł do przodu etc. Szczęśliwie, SWAT 4 zestarzał się godnie. Z wyjątkiem postaci, ale wszystko inne jest świadectwem solidnej roboty Irrational Games.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Tutorial odgrywa swoją rolę należycie, ucząc gracza wszystkiego, co przydatne podczas rozgrywki. Ciekawe jest to, że można go oblać. Sprawdzałem. Zapoznaje nas z zaawansowanymi sposobami wejścia, dzieleniem składu na dwie drużyny czy kontrolowaniem snajpera. Klawiszy do opanowania jest zatrzęsienie, praktycznie cała klawiatura jest przypisana jakiejś akcji. Przypomina to trochę symulatory kosmiczne z końca zeszłego wieku. W przeciwieństwie do nich, jednakże, sterowanie w SWAT 4 jest proste i intuicyjne, głównie dzięki fantastycznemu menu, które rozwija się po naciśnięciu prawego klawisza myszy. Daje ogrom możliwości i pozwala na szybką zmianę taktyki, jednocześnie nie będąc skomplikowanym i nie strasząc gracza.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Czyli koszmaru planowania jak w pierwszych Rainbow Six, gdzie trzeba było nawet ustawić checkpointy dla swoich drużyn, nie ma.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;To, co wyróżnia SWAT 4 od, niemal każdego innego FPSa, jest fakt, że główne zadanie gracza nie polega na mordowaniu. Znaczy, tak też można, chyba że zacznie się wykonywać egzekucje na cywilach. SWAT 4 promuje ogłuszanie, oślepianie czy gazowanie, a następnie zakucie w kajdanki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Żeby móc poczuć się jak prawdziwy policjant, Irrational wyposażyło nas również w klawisz odpowiedzialny za darcie ryja. Wystarczy jedno kliknięcie, a z ust prowadzonego bohatera wydobędzie sie wiązanka w stylu: ”Policja! Na ziemię!”, przy odrobinie szczęścia, delikwent będzie opierał się aresztowaniu, co skomentuje jeden z naszych podkomendnych. Jest to doskonała okazja, żeby przetestować ten nowy model tazera. Opierający się wówczas zmieni animacje na „epileptyk dance”, co zawsze wywołuje uśmiech na twarzy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;em&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Ok, zaczynamy nasze pierwsze prawdziwe zadanie. Mamy ekran „przed misyjny”, w którym poznajemy szczegóły akcji, możemy posłuchać sobie zgłoszenia pod numer alarmowy, przyjrzeć się mapie, wybrać drogę wejścia i wyposażyć skład. Wybór jest ogromny, od karabinu M4 poprzez różne rodzaje strzelb, na wspomnianym tazerze kończąc. Możemy zmienić amunicję (FMJ lub JHP w przypadku karabinów, kilka innych, których nie pamiętam + gumowe pociski do strzelb), wsadzić sobie za pazuchę kilka granatów i inne gadżety (jak „&lt;a href="http://www.tacticalelectronics.com/index.php?page=hhit"&gt;Optiwand&lt;/a&gt;” - bodaj najbardziej użyteczne urządzenie w grze)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Frajdą jest możliwość wysadzenia drzwi, podarcia mordy i wystrzelania wszystkich, ale jak pisałem wcześniej, gra premiuje ciche i metodyczne podejście.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Bywa, że na szali są życia zakładników, wtedy jeden nieudany ruch czy decyzja może popchnąć złoczyńców do wprowadzenia w życie ich gróźb, co, rzecz jasna, owocuje karmazynowym napisem MISSION FAILED. Wtedy trzeba do misji podejść od nowa, bo nie ma autozapisu czy opcji quicksave/quickload.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Misje powtarza się dość często, głównie przez własną głupotę i brawurę. Oficerowie SWAT niestety nie są kosmicznymi marines, życie im się nie odnawia po spędzeniu 5 minut w kącie. Pomimo tego, że SWAT 4 nie wie co to przebaczenie, powtarzanie misji nie jest takie złe. Gra stosuje rzadko wykorzystywany chwyt, polegający na losowym umieszczaniu cywili i wrogów na mapie. Więc żadna misja nie jest taka sama, nawet gdy trzeba ją powtarzać. Losowane jest także morale przeciwników, im jest ono mniejsze, tym większa szansa, na to, że poddadzą się bez walki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;Poza tą odświeżającą mechaniką, Irrational wykonało świetną robotę w budowaniu poziomów. Otoczenie, jakie się odwiedza, żyje własnym życiem. Choć w sumie, trudno się dziwić, wszak jest to jedną z cech gier Irrational (patrz również: Bioshock, System Shock 2, Tribes: Vengeance)&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;Na przykład legowisko seryjnego mordercy. Brudne, odpychające, pełne odpadków, do tego ponura muzyczka, krótkie odprężenie po spotkaniu z wredną mamusią i ostateczna konfrontacja połączona z ratowaniem potencjalnej ofiary. Całość trwa może kwadrans, ale nosi ze sobą ładunek emocjonalny filmu „Siedem”.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;Obecność broni obezwładniającej oraz ocena zachowania gracza, którą widzi się po zakończeniu misji, powoduje, że chce się grać i grać, testować nowe rzeczy i taktyki. Do tego mamy losowość i nieprzewidywalność, dzięki czemu gra pozostaje świeża na dłużej. Pozostaje mi już tylko ponarzekać, że nikt nie pracuje nad SWATem 5. I polecić SWAT 4, rzecz jasna. Można np. na Allegro zakupić za grosze i to z dodatkiem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-2980123510625229113?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/2980123510625229113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=2980123510625229113' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/2980123510625229113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/2980123510625229113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/swat-4-wyswatany.html' title='SWAT 4: Wyswatany'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8HIBVrk1rrA/TZINGneEHNI/AAAAAAAAAdI/-4Do7fb-Wk8/s72-c/k%252CNDExMTEzMjYsNjI5Mzg1%252Cf%252Cswat4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-1130535820094798957</id><published>2011-03-27T23:56:00.000+02:00</published><updated>2011-03-27T23:56:24.300+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #16</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="236" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dziwie się grom z serii Lego. Pomimo tego, że są skierowane do dzieci, na dobrą sprawę są atrakcyjne dla każdego. Coś jak Plants vs Zombies.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lego Star Wars, dla przykładu, jest moją ulubioną serią gier stworzonych na licencji gwiezdnowojennej. Poza KotORami i Jedi Knight, rzecz jasna. Pierwsza część przedstawia kiepską trylogię na tyle atrakcyjnie, że przebija część drugą, opartą na lepszej trylogii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz zewsząd informacje dochodzą, że niedawno wydany Lego Star Wars III jest, póki co, najlepszą grą z "lego" w tytule.&amp;nbsp;Zadziwiające, biorąc pod uwagę fakt, że zrobiono ją na podstawie serialu, który jest olewany przez znaczną część fanów GW.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowód na to, że z Lego, wszystko jest lepsze? Być może. Mam zamiar w najbliższej przyszłości zainwestować w namacalne klocki tej firmy, żeby móc powspominać stare dobre czasy. Podejrzliwym będę kłamać, że zbieram zabawki dla przyszłego bachora. Jeśli taki element naprawdę pojawi się w moim życiu, to grzecznie wyjaśnię, żeby zarobił i se kupił. Po coś Balcerowicz te reformy robił, do diaska!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale wróćmy do linków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Skoro mowa o dzieciach, naszej przyszłości, zobaczmy jak ta przyszłość będzie wyglądać. Pisząc to nie mam na myśli zdjęć bobasów, czy czegoś, ale &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/21/windows-gaming-experience/"&gt;jak Microsoft widzi przyszłość graczy&lt;/a&gt;. Hardcore gamer na wymarciu, innymi słowy. Będzie gorzej niż w Matrixie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niektórych kwestiach, przyszłość już do nas zawitała. &lt;a href="http://www.shacknews.com/article/67892/ea-eliminates-printed-manuals"&gt;Electronic Arts wprowadza w życie plan&lt;/a&gt;, który wyeliminuje fizyczne podręczniki/instrukcje obsługi. Teraz wszystko będzie elektroniczne. Logiczne. Jednak trochę szkoda tych księg, które w dużych pudłach były obecne. Pamiętam, że manual do Baldur's Gate był dłuższy od niejednej lektury. Aż się łezka kręci na samą myśl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/24/duke-nukem-forever-release-date/"&gt;Duke Nukem Forever opóźniony&lt;/a&gt;. To było nieuniknione. Natomiast sposób, w jaki Gearbox ogłosił to opóźnienie, jest fantastyczny. Ciekawe, czy kiedykolwiek wyjdzie ta gra. I czy będzie dobra, jak już wyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwiecień lada moment. W ten wiosenny miesiąc premierę swoją będzie mieć Portal 2. O filozofii tworzenia gry, o fabule, dlaczego nie będzie żartów z ciastem i o innych tematach &lt;a href="http://www.shacknews.com/article/67873/interview-portal-2-project-lead"&gt;porozmawiało sobie Shacknews z głównymi twórcami gry&lt;/a&gt; (nie, nic nie mówią o epizodzie trzecim)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Shacknews rozszalało się, jeśli o wywiady idzie. Niedawno przepytywali główną pisarkę Deus Ex: Human Revolution, &lt;a href="http://www.shacknews.com/article/67902/interview-deus-ex-human-revolution-1"&gt;teraz w krzyżowy ogień pytań&amp;nbsp;wzięli Jean-Francois Dugasa, głównodowodzącego całego projektu&lt;/a&gt;. Jeśli wcześniej nic nie czytaliście, w związku z DX3, jest to dobre wprowadzenie do tematu. Dla reszty polecam link niżej:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1-FxYxPtMi4"&gt;Nowy zwiastun Deus Ex: HR, pokazujący trzy sposoby na osiągnięcie celu.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8NC0582zOZ0"&gt;Trine&lt;/a&gt; był jednym z największych&amp;nbsp;odkryć&amp;nbsp;ostatnich lat, jak dla mnie. Urocza platformówka w bajkowych barwach, z mechaniką zaczerpniętą od Lost Vikings, z fizyką, magią i masą bossów do pokonania. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=SgFxIopLANU&amp;amp;feature=related"&gt;Oł jea&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/21/blooming-trine-2-footage-sure-is-shiny/"&gt;Teraz robią sequel.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/22/dailly-news-gtas-original-design-document/"&gt;Race'n'Chase&lt;/a&gt;. Tak nazywał się prototyp, który wyewoluował w GTA. Przez lata trzymany w tajemnych sejfach Rockstar, dziś w końcu ujrzał światło dzienne! Polecam poczytać, jakie były oryginalne założenia projektu, po czym porównać z &lt;a href="http://www.rockstargames.com/classics/"&gt;rzeczywistością&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro krążymy wokół klasyków, najwyraźniej &lt;a href="http://www.computerandvideogames.com/295138/news/ea-we-havent-forgotten-about-road-rash-magic-carpet/"&gt;EA, wciąż pamięta o masie IP, które posiada, a z którymi nic nie robi&lt;/a&gt;. Dlaczego z nimi nic nie robi? Gdyż stare gry ssą pałkę. Ewentualnie, nie mają pomysłu co z nimi zrobić i tak tylko się tłumaczą. Ponoć w pewnym momencie Dead Space miało być System Shockiem 3, tak na marginesie, ale to plotka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Kotaku znaleźć można dość &lt;a href="http://kotaku.com/#!5785206/why-do-our-role+playing-games-still-need-numbers-everywhere"&gt;odważny artykuł&lt;/a&gt;, w którym pada propozycja wywalenia liczb z RPG. Wywalenia, w sensie zamaskowania. Jako przykład udanego zamaskowania podają Mass Effect 2. Skłania to do przemyśleń, czym naprawdę są gry RPG? Czy cała masa statystyk jest niezbędna, aby stworzyć udanego erpega? A jeśli zabierzemy liczby, to czy zmieni się postrzeganie tych gier? Dragon Age 2, dla przykładu, maskuje cyferki, co, podejrzewam, może być jedną z przyczyn, dlaczego gracze myślą, że BioWare przerobiło tą serię na bezmyślny hack'n'slash.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głębsza&amp;nbsp;sprawa, jak widać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.accursedfarms.com/"&gt;Freeman's Mind i Civil Protection wróciły!&lt;/a&gt; Ostatni odcinek FM miał premierę ile, 3 lata temu? Ostatni CP wyszedł jeszcze wcześniej. Szczęśliwie, twórca tych filmików w końcu uporał się z problematycznym odcinkiem o&amp;nbsp;wiele mówiącym&amp;nbsp;tytule "The Tunnel" i wrócił do w miarę regularnego aktualizowania strony.&lt;br /&gt;Obydwie serie gorąco polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończąc, mam jeszcze trzy łącza godne polecenia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.cracked.com/article_19118_the-good-bad-ugly-video-games-5Bcomic5D.html"&gt;Odprężający, ale i refleksyjny komiks na Cracked dotyczący gier.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=eedvVgPq1RQ"&gt;Zapowiedź filmu animowanego na podstawie najlepszego polskiego komiksu w dziejach&lt;/a&gt;. Tak, Żbik się nie umywa, nie mówiąc o Jeżu Jerzym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I komentarz &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Rw9Hg369pcA"&gt;w sprawie iPada 2&lt;/a&gt;, który popieram całym sercem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;End.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-1130535820094798957?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/1130535820094798957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=1130535820094798957' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1130535820094798957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1130535820094798957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/nieregularny-acznik-16.html' title='Nieregularny łącznik #16'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-7054517854351379091</id><published>2011-03-25T21:09:00.000+01:00</published><updated>2011-03-25T21:09:16.784+01:00</updated><title type='text'>Wyzwania i doznania.</title><content type='html'>&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Jakiś czas temu postanowiłem w miarę regularnie uaktualniać stronę. W sensie, częściej niż tylko w niedziele. Największym wyzwaniem, z którym co chwila muszę się mierzyć, jest brak pomysłu na post.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Pomysł nie musi być dobry czy ciekawy, po prostu musi być. Jak zalążek, który w pełni rozwinie się w edytorze tekstu. Brak czegoś takiego, zazwyczaj kończy się tym, że patrzę na pustą kartkę przez pół godziny, po czym stwierdzam, że pieprzę to i zabieram się za ciekawsze rzeczy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Chęć opublikowania czegoś potrafi jednak wiercić dziury w głowie, wówczas każdej czynności towarzyszy niepokój, poczucie zawodu, czy jak to inaczej nazwać. Wtedy nawet wstawić wody na herbatę w spokoju nie można.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;Coś w tym stylu złapało mnie wczoraj. Przysiadłem z zamiarem spisania dupereli ze swojego życia, nic konkretnego, tak „po prostu”. Oczywiście, inspiracja zawiodła na całej linii. Intensywnie myślałem, co mogę napisać, co ciekawego się wydarzyło w ciągu ostatnich dni. Próbowałem do tego podejść z kilku stron, za każdym razem dochodziłem do wniosku, że w zasadzie, nie mam o czym. Co samo w sobie świadczy o tym, jaki to atrakcyjny żywot prowadzę.&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Uznałem zatem, że czas pograć w SWAT 4. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli zdradzę, że przez każdą sekundę, jaką spędziłem z grą, myślałem o wpisie. O tym, że zawiodłem swoje oczekiwania. O tym, że powinienem się rozwijać twórczo i pisać, a nie tracić czas na gierki. Nawet gdy wpompowywałem śrut w bandziorów, gdy wpadłem w odwiedziny do mieszkania seryjnego mordercy, gdy ratowałem zakładników nieudanego napadu na monopolowy czy rozbrajałem bomby w niedokończonej części budynku, cały czas po głowie chodził mi ten przeklęty post.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;„Może recenzję, w takim razie?” - pomyślałem. Ok, ale czego? SWAT 4? Nie, za mało godzin w to włożyłem. Return to Krondor? Dopiero co zainstalować się udało. Dragon Age? Odpada. Na samą myśl o tej serii robi mi się niedobrze.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;(Pewnie niedługo coś o SWAT 4 skrobnę, tak btw.)&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;W sumie, między 17 a 2 nad ranem, nie robiłem nic innego, jak szukałem inspiracji do napisania czegoś. CZEGOKOLWIEK. Zwiedziłem internety, sprawdziłem oferty powiększania penisa (spam mailowy, żeby nie było), przeczytałem Focusa, nawet rozważałem napisanie czegoś o suszonej wołowinie. Skończyło się na tym, że wypiłem trzy piwa i poszedłem spać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt; &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Męczarnia niebywała, ale hej, przynajmniej znalazłem temat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-7054517854351379091?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/7054517854351379091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=7054517854351379091' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7054517854351379091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7054517854351379091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/wyzwania-i-doznania.html' title='Wyzwania i doznania.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-7673403036952326438</id><published>2011-03-23T01:41:00.002+01:00</published><updated>2011-03-23T01:50:14.608+01:00</updated><title type='text'>Gemini Rue.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-0iI6TFWOyr0/TYk6lYlT4oI/AAAAAAAAAdA/txkHLknPDjQ/s1600/GruePoster-small.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh6.googleusercontent.com/-0iI6TFWOyr0/TYk6lYlT4oI/AAAAAAAAAdA/txkHLknPDjQ/s400/GruePoster-small.png" width="276" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Wspominałem już o tej grze, dając linki do &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=foZp9ToBewA"&gt;zwiastunów&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Yh2YYDcfT1Y"&gt;dwóch&lt;/a&gt; i strony &lt;a href="http://www.wadjeteyegames.com/geminirue.htm"&gt;Wadget Eye Games&lt;/a&gt;, na której Gemini Rue można &lt;a href="http://www.wadjeteyegames.com/geminirue.htm"&gt;zakupić&lt;/a&gt;. Teraz trochę o tym, dlaczego warto wydać pieniądze na studencki tytuł, zrobiony w darmowym narzędziu przygodówkowym AGS.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Delta Six, jeden z dwóch głównych bohaterów gry, obudził się przywiązany do krzesła, rodem z dentystycznego koszmaru. Stało nad nim trzech panów w doktorskich kitlach. Niezbyt odpowiadał im fakt, że znów próbował uciec, ale ze spokojem w głosie, zapewnili, że wszystko jest w porządku. Nagle z głośników zawieszonych po kątach komunikat padł: „Za 60 sekund nastąpi wymazanie pamięci”. Została ledwie minuta Delcie Six na ocalenie swojej świadomości. Pocił się, rzucał, efektów jednak nie było. Gdy odliczanie dobiegło końca, maszyneria ruszyła. Delta Six znów stracił pamięć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Po tym efektownym wstępie przenosimy się do drugiego bohatera, którym przyjdzie nam kierować – byłego zabójcę, obecnie współpracującego z policją – Azriela Odina. Poznajemy go w momencie, gdy deszcz spływa po jego prochowcu, w scenerii wyjętej wprost z Blade Runnera, czekając na swój „kontakt”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;"&gt;„&lt;span style="font-size: small;"&gt;Przyszłość maluje się w ciemnych barwach” - pomyślałem, gdy otwierająca sekwencja Gemini Rue dobiegła końca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;Część Azriela kojarzy mi się z Blade Runnerem (grą, choć filmem też), rozgrywa się w dystopii, której nigdy nie opuszcza deszcz, gdzie atmosfera jest ciężka, a gangi rządzą ulicą. Większość zagadek rozwiązujemy za pomocą podręcznego komunikatora, który służy nie tylko jako międzyplanetarna komórka, ale również jako notatnik i zbiór wskazówek (jak KIA w BR).&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Z drugiej strony, część, w której wcielamy się w Deltę Six, nasycona jest paranoją przypominającą Memento. Krążą wokół nas wredni manipulatorzy, znajdujemy kartki, które zachęcają nas do nieufania nikomu, niby jesteśmy w  kompleksie rehabilitacyjnym, ale gdzie są doktorzy? Dlaczego pacjenci muszą dbać o stan techniczny centrum? Gdzie obsługa?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Mnóstwo pytań bez odpowiedzi, wszędzie podejrzenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Ścieżki prowadzonych przez nas herosów są odrębne, wedle uznania możemy skakać między nimi, co daje niemal efekt dwóch gier w jednej. Na koniec w spektakularny sposób drogi te łączą się, dając zakończenie, które na długo zostaje w pamięci.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Czekają na nas również inne atrakcje, m.in.: analiza zdjęcia (w stylu Espera z Blade Runner), strzelaniny, ucieczki, nieliniowe podejście do rozwiązywania zadań i nieco filozofii.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Same plusy zatem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Podejście do zagadek, czy też problemów do rozwiązania, jest typowo postsam&amp;amp;maxowe. Idiotyczny neologizm, wiem, ale służy mi do wyjaśnienia zmiany kierunku myślenia w projektowaniu gier przygodowych, jaki nastąpił po wydaniu przez Telltale Games  „Sam &amp;amp; Max: Sezon 1”. Czyli wywalamy manewrowanie przedmiotami w inwentarzu i bezsens próbowania wszystkiego na wszystkim, a stawiamy na logikę, prostotę, tak aby gracz nie zaciął się w grze na dłużej na jakiejś zagadce. Jeśli problem stanie się przeszkodą nie do obejścia, zawsze jest system podpowiedzi, który naprowadza na rozwiązanie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Dzięki temu podejściu zagadki w Gemini Rue nie są tylko wyzwaniem dla gracza, są też, a może przede wszystkim, nierozrywalną częścią fabuły.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wspomniałem już co prawda o strzelaniu, ale nie mogę się powstrzymać przed dodaniem trzech słów: Gears of War. Mechanika związana z tą mini-grą jest, jak dla mnie, ogromnym zaskoczeniem. Po zwiastunach myślałem, że będzie to denerwujący duperel, myliłem się jednakże. Gemini Rue ulepsza model Epic Games tak bardzo, że z tych momentów można by zrobić oddzielny tytuł. Sekwencje są fajne i proste w obsłudze, pomimo kwadryliona przycisków, których używa się podczas nich. &lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-_TWKmdNueOQ/TYk-xjksUOI/AAAAAAAAAdE/yYdvFPsr2GM/s1600/z9168963O.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="https://lh4.googleusercontent.com/-_TWKmdNueOQ/TYk-xjksUOI/AAAAAAAAAdE/yYdvFPsr2GM/s400/z9168963O.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;W sekcji audio/wideo, wspomnieć trzeba o tłach znakomitej jakości. Aż nie wierzyłem, że jedna osoba je tworzyła. W zasadzie, wszystko, co zobaczycie w grze, jest tworem jednego faceta. Z wyjątkiem portretów postaci, tutaj pomógł artysta pracujący dla Widget Eye Games&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Choć największym wkładem Widget Eye Games w tworzenie Gemini Rue, było zatrudnienie aktorów głosowych. Ich praca jest niezła, choć parę niedociągnięć się znajdzie. Koleś podkładający głos pod jednego z czarnych charakterów za bardzo się starał być „zły”, przez co efekt jest kiepski. W kilku momentach ma się wrażenie jakby aktorzy nie znali kontekstu wypowiadanej linii, ale ogólnie, solidna robota.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Drobna dygresja, dlaczego aktor głosowy Delty Six wygłasza swoje kwestie tylko w trakcie rozmów z innymi NPCami, a nie wtedy, kiedy eksperymentujemy, działamy, sprawdzamy etc.? Gdyż Delta Six boi się tego, że ktoś usłyszy jego myśli. Taki zabieg artystyczny, mający podkreślić, jak bardzo zrepresjonowana jest to postać. Aż Rok 1984 się przypomina, co zawsze jest pozytywem. Ponadto, przykładem jest to na inteligentne oszczędzanie, które nic nie ujmuje grze. Jest kilka takich „smaczków” w Gemini Rue, wszystkie można odkryć dzięki komentarzowi deweloperskiemu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Komentarz to doskonała wymówka, żeby zrobić sobie replay Gemini Rue. Kto grał w epizody Half- Life 2 bądź w Kroniki Riddicka, ten wie, jak to wygląda. Ogólnie rzecz biorąc, mnóstwo ciekawych informacji dotyczących świata gry, jak powstawał tytuł, jakie triki stosował twórca, jak testował, wyjaśnia mechanikę gry na konkretnych przykładach. Fascynująca sprawa. Do tego gdzieniegdzie można natrafić na wpadki aktorów podczas nagrań, które mogłyby być śmieszniejsze, mówiąc szczerze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Muzyka i dźwięki stoją na dobrym poziomie, choć tego pierwszego, jak na mój gust, trochę za mało było. Ewentualnie, zbyt rzadko dobywała się z głośników. Prawdziwa szkoda, bo jest pierwszorzędna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Gemini Rue da się przejść w dwa wieczory, jeśli jest się bezrobotnym studentem to nawet w jeden, lecz broń boże nie jest to zarzut. Długość jest w sam raz, nie dłuży się, nie jest za krótka, nie traci tempa. Jest jak dobry film.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Starzy wyjadacze tęskniący za dniami, gdy Sierra królowała, pewnie będą czuć się zawiedzeni Gemini Rue, ale reszcie, w szczególności osobom zaczynającym bądź wcześniej niemającymi kontaktu z przygodówkami, jak najbardziej polecam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit; font-size: small;"&gt;Do zakupu o &lt;a href="http://www.wadjeteyegames.com/geminirue.htm"&gt;tu&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Btw. gdy skończycie grę, przypomnijcie sobie o ostatniej rzeczy, jakiej musieliście dokonać. Potem zastanówcie się, jak ta akcja ma się do tematyki&amp;nbsp;&lt;/span&gt;podjętej&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;w Gemini Rue. Filozoficzna masturbacja bez odpowiedzi, jasne, ale jaka przyjemna.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-7673403036952326438?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/7673403036952326438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=7673403036952326438' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7673403036952326438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/7673403036952326438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/gemini-rue.html' title='Gemini Rue.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-0iI6TFWOyr0/TYk6lYlT4oI/AAAAAAAAAdA/txkHLknPDjQ/s72-c/GruePoster-small.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-5067056290369240926</id><published>2011-03-20T20:14:00.000+01:00</published><updated>2011-03-20T20:14:53.126+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #15</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="237" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie oglądam telewizji, rzadko kiedy czytam gazety czy przeglądam serwisy internetowe dla newsów. Mało obchodzi mnie otoczenie, w którym żyję, co jest ironiczne, jeśli weźmie się pod uwagę to, jakie studia wybrałem.&amp;nbsp;Świat rozrywany jest na strzępy przez wojnę, trzęsienia ziemi, choroby, zbrodnie i niesprawiedliwość społeczną. Mam to gdzieś. Do rzeczy, które mnie obchodzą należy rozrywka w postaci gier, komiksów, filmów i muzyki, zakup odzieży z logo dobrej, acz mało znanej w naszym kraju firmy (Abercrombie &amp;amp; Fitch najlepiej albo Pall Mall), suszona wołowina, piwo, prowadzona medytacja, herbata, ćwiczenia fizyczne, kariera.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zmierzam do tego, że:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Minęło 12 lat od czasu premiery Fight Club, a film, wraz z książką, wciąż są aktualne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. Gdy po raz pierwszy oglądałem Fight Club, obiecywałem sobie, że nie stanę się kolejnym konsumentem. Jak mi poszło, widać wyżej. Co&amp;nbsp;nasuwa&amp;nbsp;mi pytanie, czy to wina moich wyborów, że jestem kim jestem, czy społeczeństwa, które mnie ukształtowało z moim nieświadomym przyzwoleniem?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Film ten pozostanie aktualny aż po koniec ery konsumentów, czyli pewnie aż do upadku cywilizacji krajów rozwiniętych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. Czy istnieje sposób, aby nie być częścią społeczeństwa, a jednocześnie żyć z nim w zgodzie i mieć w miarę komfortowy styl życia? Bo jakoś nie widzi mi się kariera bezdomnego włóczykija, nawołującego do zakończenia obsesji posiadania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No, ale mamy kolejny fantastyczny niedzielny wieczór i kolejną porcję linków z łącznika.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznijmy od Dragon Age 2. Wpierw, zerknijmy na &lt;a href="http://www.metacritic.com/game/pc/dragon-age-ii"&gt;oceny na metacriticu&lt;/a&gt;. Zaskakująca jest ta rozbieżność między ocenami krytyków, a użytkowników. Czyżby BioWare&amp;nbsp;przegięło&amp;nbsp;ze zmianami, tym razem? Może &lt;a href="http://www.richardcobbett.com/journal/dragon-mage-ii/"&gt;ta recenzja Richarda Cobetta&lt;/a&gt; rzuci nieco światła na sytuację (gdzieś tam jest link do recki Johna Walkera na RPS). Nie? To może &lt;a href="http://www.1up.com/features/dragon-age-2-afterthoughts"&gt;wywiad z panem Laidlawem&lt;/a&gt;, który szefował projektowi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trochę spoilerów, ale wszystko ładnie pooznaczane.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Adventure Gamers dorwało głównodowodzących Telltale Games i &lt;a href="http://www.adventuregamers.com/article/id,1286"&gt;zadało im szereg pytań!&lt;/a&gt;&amp;nbsp;O historii sobie gaworzą, o licencjach niedawno zdobytych (w tym o serii King's Quest), o tworzeniu gier pod iPhone i innych takich, które doprowadzą do kompletnej dominacji&amp;nbsp;Telltale&amp;nbsp;na rynku gier przygodowych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/18/dungeon-siege-iii-3-preview/"&gt;Dungeon Siege 3 dyskutują sobie na Rock, Paper, Shotgun&lt;/a&gt;. Jak wywnioskować można z poprzednich łączników, jaram się tą grą. Nie dlatego, bo to kolejny nieźle zapowiadający się hack'n'slash, czy kolejne Dungeon Siege (do tej pory nie grałem w ani jeden tytuł z serii). Sprawa jest prosta, jestem fanem Obsidianu. Nawet zamówiłem &lt;a href="http://www.gram.pl/sk4_8QrqHe,5_Dungeon_Siege_III_Edycja_Limitowana.html"&gt;edycję limitowaną&lt;/a&gt; w pre-orderze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://au.gamespot.com/xbox360/action/deusex3/video/6304183/deus-ex-human-revolution-gameplay-walkthrough-trailer?hd=1#toggle_video"&gt;Nowy film z trzeciej części Deus Ex!&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Seria znana była z tego, że nie prowadziła gracza za rączkę i miała sporą dawkę nieliniowości. W tym trwającym 8 minut pokazie, możemy zobaczyć, czy trend będzie kontynuowany w Human Revolution. Osobiście, nie mogę się doczekać premiery. Ta żółta poświata wokół przedmiotów jest dość irytująca.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do tego &lt;a href="http://www.shacknews.com/article/67839/interview-mary-demarle-lead-writer"&gt;wywiad z Mary DeMerle, przeprowadzony przez Shacknews&lt;/a&gt;. Mary zarządza kwestiami fabularnymi w tym tytule i wokół tego obracają się pytania. Można dowiedzieć się nieco o świecie nowego DX, o tym czy będą nawiązania do "jedynki" i jak fabuła przeplata się z rozgrywką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Star Wars: The Old Republic być może będzie jedynym MMO, w którego pogram. Z&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.swtor.com/media/trailers/taral-v-developer-walkthrough"&gt;tego co widzę&lt;/a&gt;, jądro rozgrywki opiera się na systemie znanym z World of Warcraft, co nie jest zachęcające, ale może da się wytrzymać. Szczególnie, że BioWare obiecało przerywniki między typowym łażeniem i ubijaniem wszystkiego, jak na przykład &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Nf36KlvhmKI"&gt;walki w kosmosie&lt;/a&gt;! Inspirowane Freelancerem, czy to tylko moje wrażenie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Guitar Hero był taki sobie, szybko się nudził. Podobnie Frets On Fire czy Rock Band. &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/16/string-theory-ubisoft-announce-rocksmith/"&gt;TO&lt;/a&gt; jednakowoż, zapowiada się rewelacyjnie. Eee, tylko trzeba gitarę kupić. I przełknąć fakt, że to od Ubisoftu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z ciekawostek, najwyraźniej Interplay &lt;a href="http://fallout.wikia.com/wiki/User_blog:Ausir/Fallout_movie_treatment_revealed"&gt;planował zrobić film na podstawie Fallouta&lt;/a&gt;. Scenarzysta odpowiedzialny za przeniesienie legendy na srebrny ekran podzielił się stworzonym przez siebie scenopisem, którym się zajmował w latach 1998-2000. Nie będzie zaskoczeniem chyba, gdy zdradzę, że scenariusz dostałby znaczek jakości "Uwe Boll poleca"?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc z grami, kieruję na interesujący filmik dotyczący&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4B2xOvKFFz4"&gt;najbardziej typowej osoby na świecie&lt;/a&gt;, według badań National Geographic.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i muzyka. Wiem, stare, każdy widział sto razy, sto lat temu, ale ja dopiero dziś odkryłem &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5PJddmfesaA"&gt;wokalne zdolności Nicholasa Cage'a&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I &lt;a href="http://pitchfork.com/news/41892-hear-one-of-the-thom-yorkefour-tetburial-collaborations/"&gt;dwa kawałki tria Burial/ Four Tet/ Thom Yorke&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nareszcie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-5067056290369240926?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/5067056290369240926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=5067056290369240926' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5067056290369240926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/5067056290369240926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/nieregularny-acznik-15.html' title='Nieregularny łącznik #15'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-3038713581333070175</id><published>2011-03-18T01:08:00.002+01:00</published><updated>2011-03-18T02:58:16.310+01:00</updated><title type='text'>Pochłanianie Dragon Age.</title><content type='html'>&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-aH_sqauY1MQ/TYKjeZSnwYI/AAAAAAAAAc4/iXIZYLBNtdc/s1600/utracony-tron_172va.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="260" src="https://lh3.googleusercontent.com/-aH_sqauY1MQ/TYKjeZSnwYI/AAAAAAAAAc4/iXIZYLBNtdc/s400/utracony-tron_172va.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Przyszła pora, wcześniej sygnalizowana, aby pochwalić się swoją wesołą twórczością. &lt;a href="http://www.rpg.bajtnet.pl/recenzja.php?kat=pc/R/risen/&amp;amp;str=risen.htm"&gt;Oto Risen&lt;/a&gt;. W wordzie wyszły mi 4 strony i prawie 10 000 znaków, a jakoś tego na stronie nie widać.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Dragon Age 2 już do kupienia w Polsce. Ba! Sukces odniósł i &lt;a href="http://www.fakt.pl/Spory-sukces-Dragon-Age-2-w-Polsce,artykuly,98752,1.html"&gt;nawet Fakt o tym pisze&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(skoro jest w Fakcie, to musi to być prawda). Aby odpowiednio przygotować się do doświadczenia tego tytułu, postanowiłem się zmobilizować i dokończyć książkowy prequel części pierwszej – „Dragon Age: Utracony Tron”. Nie jestem zadowolony ze swojej decyzji, gdyż, co tu dużo mówić, straszna kicha wyszła Davidowi Gaiderowi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;"Utracony Tron" ma ponad 300 stron, ale jakby wywalić zbędne ekspozycje, niepotrzebne przymiotniki i zaimki, pewnie byłby krótszy o 2/3. Pierwsze 100 stron aż tonie w niepotrzebnych szczegółach, jakby każda sekunda z życia postaci była istotna, potem Gaider chyba strzelił sobie dwa-trzy piwa i uznał "Pierdolę. W takim tempie nigdy tego nie skończę" i zaczął koncentrować się na tym, co fajne.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;Jednak najgorszy element książki trwa aż do samej jej końca, a chodzi mi o częste podsumowania. W teorii, służą temu, żeby czytelnik nie zgubił wątku i miał przejrzystość, co do motywów działań danej postaci. W praktyce wypada to fatalnie. Narracja co chwila robi przystanek, żeby pozwolić na kilka słów podsumowania, książka przez to traci "flow", czytelnik zaczyna się nudzić i zamiast czytać, przewraca strony w poszukiwaniu zakończenia sekcji "w poprzednim odcinku".&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Szczególnie irytujące jest to po dużych blokach dialogowych, kiedy to Gaider poświęca dodatkowe 3-4 akapity na to, aby podkreślić dramatyzm sytuacji, wyjaśnić, jakie emocje szaleją w bohaterach, nawiązać do przeszłych wydarzeń i zadać garść nic nieznaczących pytań. Taki moment w stylu „Mody na Sukces”, kiedy po kłótni jest najazd na twarz i ruszające się oczy Ridża, Bruk czy Stefani.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Mogę być w błędzie i to wcale nie jest sprawa techniki pisarskiej. Może po prostu Gaider uznał czytelników literatury fantasy za nadpobudliwych idiotów, cierpiących na zaburzenia pamięci krótkotrwałej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Mniejsza zresztą, chodzi o to, że książka jest kiepska. Dziwi mnie fakt, że schodzi teraz na Allegro po chorych cenach (50-60 zł), ale to pewnie ma związek z tym, że już jej nie drukują. Apel zatem, do potencjalnych nabywców: miejcie świadomość, iż z Gaidera lepszy projektant gier niż pisarz. Stara się kopiować mistrza Martina, ale mu nie wychodzi. Co więcej, wszystkie wątki, które porusza „Utracony Tron” są opisane w kodeksie Dragon Age: Origins i/lub opowiedziane są przez różnych NPCów w czasie gry.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Innymi słowy, nie warto.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;Teraz ponownie zabieram się za wspomniane Originsy, żeby uzyskać satysfakcjonujące zakończenie i zapis gry, celem zaimportowania go do DA 2. &lt;a href="http://www.gamefaqs.com/pc/988968-dragon-age-ii/answers?qid=264142"&gt;Ponoć niewiele daje&lt;/a&gt;, ale w&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 24px;"&gt;zasadzie&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;czekałem tylko na jakiś konkretny powód, aby wrócić do DA:O.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-3038713581333070175?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/3038713581333070175/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=3038713581333070175' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3038713581333070175'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/3038713581333070175'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/pochanianie-dragon-age.html' title='Pochłanianie Dragon Age.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-aH_sqauY1MQ/TYKjeZSnwYI/AAAAAAAAAc4/iXIZYLBNtdc/s72-c/utracony-tron_172va.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-8727977053790703288</id><published>2011-03-13T23:53:00.001+01:00</published><updated>2011-07-19T01:11:29.359+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #14</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="237" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Mijający tydzień był kolejnym imponującym pokazem mojej nieaktywności. Ale to się zmieni! Podchodziłem do pisemnego CPE wczoraj, profesorowie na studiach pogonili, ortodonta mnie wykończył, Risen i Dragon Age wciągnęły etc. Tysiące różnych rzeczy na raz, wymówki starszej chyba nie ma.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Mam dwa dowody na to, że jednak nie cofnąłem się w rozwoju do poziomu runa leśnego. Pierwszy to, rzecz jasna, niniejszy post, z najciekawszym badziewiem internetowym z zeszłego tygodnia. Jeśli chodzi o drugi, będziecie musieli mi na słowo uwierzyć, jako że tekst jeszcze nie został opublikowany. Otóż, naskrobałem 4 strony o Risen dla JRK's RPGs, premiera tej epopeji lada dzień, gdy tylko poumawiane rajdy Dżejowi w WoWie się skończą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Ale wróćmy do dowodu numer jeden.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;Zacznijmy od wojen silników. Demo nowej wersji Unreal od Epic Games, którego screenshoty pałętały się po internecie od dłuższego czasu, &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/09/unreal-4-video/"&gt;w końcu pojawiło się w wersji filmowej&lt;/a&gt;. Czy tylko ja chciałbym, żeby ktoś zrobił grę osadzoną w uniwersum Blade Runnera, z użyciem tego narzędzia?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;Z drugiej strony, Crytek na GDC 2011 pochwali się tym, &lt;a href="http://www.actiontrip.com/rei/comments_news.phtml?id=030711_3"&gt;co można osiągnąć w CryEngine 3&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;Ach, przypominają mi się stare, dobre czasy, kiedy iD Software rywalizował z Epikiem o prymat na rynku silnikowym. Wówczas wygrał Epic. Później, gdy Crytek zaskoczył wszystkich, wydając po cichu FarCry, mieliśmy konflikt na linii CryEngine – Unreal, który również wygrali programiści Epika. Kto tym razem okaże się zwycięscą? Odpowiedź pewnie za kilka lat, gdy nowe konsole się pojawią.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;Teraz spójrzmy na grafikę z tej drugiej, mniej istotnej strony. &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/08/interview-notch-on-the-future-of-minecraft/"&gt;Minecraft i jego twórca – Notch – w wywiadzie dla RPS&lt;/a&gt;. Obrazki tego fenomenu, który zrobił z Notcha milionera w przeciągu kilku miesięcy, przeplatają wywiad, więc ci, którzy jeszcze nie wiedzą co to Minecraft, mogą w końcu zobaczyć, o co kaman.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;&lt;a href="http://www.shacknews.com/article/67728/interview-sheldon-carter-from-digital"&gt;Link do wywiadu z Sheldonem Carterem, głównym projektantem nadchodzącego Darkness 2&lt;/a&gt;, pojawił się tutaj z dwóch powodów. Pierwszy – byłem fanem komiksu. The Darkness, wraz z Witchblade, były jednymi z pierwszych współcześnie wydawanych serii, które mnie wciągnęły. Nigdy nie darowałem Starbreeze tego, że nie zrobili wersji na PC, gdy projektowali jedynkę. Szczęśliwie, za dwójkę odpowiadają ludzie z Digital Extremes (współpraca z Epikiem przy Unrealach, niedawno Dark Sector), którzy obiecali wersję na moją ukochaną platformę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="color: white; font-style: normal;"&gt;A co do komiksów, najwyraźniej Todd McFarlane, bohater mojego dzieciństwa, jest jednym z współtwórców nadchodzącego action RPGa o dużo mówiącej nazwie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gZ52mwNMJYI"&gt;"Kingdoms of Amalur: Reckoning"&lt;/a&gt;. Community związane z tym tytułem &lt;a href="http://www.38watch.com/content.php?141-A-First-Look-The-Kingdoms-of-Amalur-Reckoning-Demo"&gt;opublikowało pierwsze wrażenia z dema&lt;/a&gt;. Wiem, pewnie opinie mało obiektywne, ale mimo wszystko, warto popatrzeć i poczytać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://www.shacknews.com/article/67748/shadows-damned-hands-on-preview"&gt;Shadows of the Damned&lt;/a&gt;, nowa gra Sudy 51, szaleńca od Killer7 i najlepszych gier na Wii – No More Heroes, zapowiada się rewelacyjnie. Dodajmy do tego, że pomagają mu w tym projekcie Shinji Mikami (twórca serii Resident Evil) i Akira Yamaoka (producent, autor dźwięków i muzyki w Silent Hillach), a wniosek nasuwa się sam. Pora kupić konsolę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;I &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=YQbi08xSkW4"&gt;kolejny filmik promujący L. A. Noire&lt;/a&gt; od Rockstar. Brak mi słów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w tym samym czasie BioWare wyczynia &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=hMcVZQI6ybw"&gt;tego typu dziwy&lt;/a&gt; z Dragon Age 2.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;Co nie znaczy, że odpuszczę sobie DA 2. Po prostu jestem nieco zaniepokojony stanem tej&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 24px;"&gt;franczyzy&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;. Wydaje się cierpieć na schizofrenię, próbując złapać nowych graczy swoją "masseffectownością", a jednocześnie puszczając oko w kierunku starej gwardii, pamiętającej czasy Baldur's Gate. I te DLC, i te przedmioty. Ech.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;Zbliżając się powoli do końca, polecam &lt;a href="http://indiegameschannel.com/wp/2011/03/09/gdc-2011-interview-wadjet-eye-games-ceo-dave-gilbert/"&gt;wywiad z Dave'em Gilbertem&lt;/a&gt;. Powody, dla których został twórcą i wydawcą gier niezależnych czynią zeń mego idola. Jeśli kiedykolwiek zrobicie przygodówkę za pomocą &lt;a href="http://www.adventuregamestudio.co.uk/"&gt;AGS&lt;/a&gt;, wyślijcie ją do tego człowieka. Może nawet coś na tym zarobicie, jak twórca &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=foZp9ToBewA"&gt;Gemini Rue&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;Kolejna rzecz z Rock, Paper, Shotgun. Tym razem, &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/10/deja-vu-gaming-like-cocaine-claims-return/"&gt;o uzależnieniu od gier&lt;/a&gt;. Jakiś mądraliński twierdzi, że dwie godziny spędzone na graniu, jest jak wciągnięcie linijki kokainy (nie wiem, jaka nazwa tego panuje wśród coolkidsów). RPS, jak zawsze, broni to fantastyczne medium używając siły argumentów!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;W celach odprężenia, animacja – &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=MV5w262XvCU"&gt;Saga o Bjornie&lt;/a&gt;, która dowodzi, że warto rozważyć czczenie Odyna, nawet jeśli jest to dość niepopularny kierunek w naszym kraju.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Muzycznie jest nieźle, muszę przyznać. Na &lt;a href="http://disconaivete.tumblr.com/post/3721293181/the-wolf"&gt;tej stronie&lt;/a&gt; można odsłuchać nowego kawałka od Fever Ray, promującego film „Red Riding Hood”, który jest &lt;a href="http://www.escapistmagazine.com/videos/view/escape-to-the-movies/2873-Red-Riding-Hood"&gt;ponoć całkiem całkiem&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span lang="pl-PL" style="color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;A tutaj &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qQbVyWED6Ac" style="font-family: inherit; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%;"&gt;kawałek Supergrass "Pumping On Your Stereo"&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;, na który natrafiłem przypadkiem.&amp;nbsp;Gdy po raz pierwszy&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 24px;"&gt;usłyszałem&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;go w radiu, lat temu kilka, myślałem, że to Rolling Stones albo jakiś poboczny projekt Jaggera.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span lang="pl-PL"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="color: white; font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;No&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, sans-serif; font-size: 10pt;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-8727977053790703288?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/8727977053790703288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=8727977053790703288' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8727977053790703288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8727977053790703288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/nieregularny-acznik-14.html' title='Nieregularny łącznik #14'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-1145692910808664841</id><published>2011-03-07T00:42:00.012+01:00</published><updated>2011-03-07T00:48:56.997+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #13</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="237" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aaaargh! I w ten oto sposób mamy pierwszego łącznika, który się spóźnił. Na swoją obronę dodam, że prawie cały dzień umierałem, a gdy w końcu doszedłem do siebie, od przeglądania internetu skutecznie zniechęcała mnie bijąca od monitora poświata. Jakby ktoś z bloomem przesadził, co przypomina mi o Fable i Oblivionie. Ale mniejsza, może tak miało być, nie jestem fanem przeznaczenia, samospełniających się przepowiedni czy innego szajstwa, ale kto wie. Może to zwiastun tego, co ma nadejść. Zastanawiałem się nad przełożeniem łącznika na poniedziałek od kiedy dostałem nowy rozkład jazdy na studiach. Jak na złość, zajęcia mam tylko w niedziele.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sprawa do przemyślenia, a zebrałem takie ciekawostki z zeszłego tygodnia:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ok, &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/28/psa-bulletstorm-is-bad-for-your-flatmate/"&gt;to&lt;/a&gt; jest trochę starsze, ale jakoś mi umknęło. &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/28/psa-bulletstorm-is-bad-for-your-flatmate/"&gt;Praktyczne potwierdzenie&lt;/a&gt; doniesień Fox News na temat złego wpływu Bulletstorm. Może to również oznaczać, że tyłki osób lubiących odpalić Puzzle Quest raz na jakiś czas, mogą być zagrożone. Cholera, muszę zacząć częściej spoglądać się za siebie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wraz ze zbliżającą się datą premiery Dungeon Siege 3 - nowego action-rpga ze stajni Obsidian, którego wyda Square-Enix - dostajemy coraz więcej informacji na temat tegożże produktu. Dziś/Wczoraj proponuję zapoznać się z ekstensywną literaturą znajdującą się na GameBanshee.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.gamebanshee.com/interviews/101821-dungeon-siege-iii.html"&gt;Raz, link do wywiadu grubego na trzy strony z Georgim Zeitsem&lt;/a&gt;, człowiekiem, który odpowiada &lt;a href="http://www.rpg.bajtnet.pl/recenzja.php?kat=pc/N/nwn2mz/&amp;amp;str=nwn2mz.htm"&gt;za jedną z najlepszych fabuł w dziejach gier&lt;/a&gt; (wiem, że ta recenzja ssie, jeśli czujecie potrzebę napisania do mnie w tej sprawie, postarajcie się powstrzymać).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://gamebanshee.com/interviews/101764-dungeon-siege-iii.html"&gt;Dwa, skieruje was do rozmowy z Davidem Hoffmanem&lt;/a&gt;, dyrektorem biznesowym Square. Opowiada nieco o tym jak to się stało, że Obsidian pracuje dla Square, dlaczego ten japoński kolos w ogóle zainteresował się licencją DS i o innych sprawach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.gamebanshee.com/interviews/101779-dungeon-siege-iii.html"&gt;Trzy, to długa konwersacja z Richem Taylorem&lt;/a&gt;, innym człowiekiem z Obsidianu, który póki co nie miał jak się wykazać. Pięć stron pytań i odpowiedzi na temat Dungeon Siege, jako uniwersum. Jest też trochę o starych czasach, czyli jak Black Isle widziałoby Baldur's Gate 3 i Fallout 3.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A skoro przy zapowiedziach jesteśmy, &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/01/announcing-magicka-vietnam/"&gt;Magicka: Vietnam&lt;/a&gt;. To, co zobaczyłem wprawiło mnie w osłupienie. Co za KAPITALNY pomysł. O ile "zwykła" Magicka nigdy nie brzmiała jakoś bardzo ciekawie, to na Vietnam z pewnością pieniądze wydam. Kto przepuściłby możliwość&amp;nbsp;zabijania wietnamców w&amp;nbsp;dżungli czarami, zamiast napalmem?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak wiadomo, DICE nie pracuje nad sequelem do Mirror's Edge. EA wpierw chce, żeby skończyli Battlefield 3. Ta wielka korporacja najwyraźniej zachłysnęła się "Modern Warfare" tak bardzo, że nie tylko przeniosła Medal of Honor w czasy współczesne, ale i serię Battlefield. &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/02/testostacular-battlefield-3-in-game-footage/"&gt;Owy zwiastun&lt;/a&gt; przedstawia efekty prac DICE. Very nice, jak to Borat zwykł mówić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pogrywam w Risen. Bardzo przyjemna gierka, choć w sumie szkoda, że ani trochę nie ewoluuje formuły pierwszego Gothica. Przydałoby się więcej urozmaiceń w porównaniu z poprzednimi wysiłkami Piranha Bytes. &lt;a href="http://gdc.gamespot.com/story.html?sid=6301598&amp;amp;tag=newsfeatures;title&amp;amp;pid=622499"&gt;Dlatego też, kiedy usłyszałem&lt;/a&gt;, że w sequelu będzie kilka wysp, a nie jedna, że będzie się miało statek i wszędzie będą piraci, wpadłem w zachwyt. Fantastyczny rok RPGowy się zapowiada, Wiesiek 2, Diablo 3, DS 3, Risen 2. Czasu nie będzie na magisterkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie lubię MMO. Ten cały pomysł, że aby coś osiągnąć w grze, muszę współpracować z innymi, albo to że jednostka nie ma żadnego wpływu na otaczający świat, jak i również fakt, że sama natura zadań jest "pocztowa" stanowią dla mnie barierę nie do przejścia. Jednakże &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/03/03/california-scuba-alles-depth-gdc-trailer/"&gt;tego MMO&lt;/a&gt; chętnie bym spróbował.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.eurogamer.net/articles/2011-03-03-epic-reveals-its-next-generation-vision"&gt;"Czas na kolejną rewolucję"&lt;/a&gt;, stwierdził zarząd Epic Games, pokazując, co można zrobić w najnowszej odsłonie silnika Unreal. Tak wygląda przyszłość, panie i panowie. Na tym oparte będą tytuły, które pojawią się na następcach PS 3 i X360.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://thequietus.com/articles/05763-beady-eye-liam-gallagher-interview"&gt;Interesujący wywiad z Liamem Gallacherem i Andym Bellem&lt;/a&gt; przeprowadził The Quietus. Dziennikarz o swojsko brzmiącym nazwisku zaprosił tych panów, aby omówić rozpad Oasis oraz ich nowy projekt - Beady Eye - który w zasadzie jest tym samym co Oasis, tyle, że bez Noela Gallachera. Zachowanie Liama jest niesamowite, to jest facet, który ma 40 lat, a zachowuje się jak gówniarz. I szkoda, że ten ich nowy projekt ssie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=w14v4vGUDdg"&gt;krótki filmik studencki, który robi furorę w sieci.&lt;/a&gt; Niegłupi, ciekawie zrealizowany. wszystko w jednym ujęciu i podoba mi się. Pomimo Steve'a Jobsa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wpis nie byłby kompletny bez muzyki, a dziś/wczoraj mamy hicior w postaci &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=DHseWNr7iKk"&gt;piosenki o masseffectowym herosie&lt;/a&gt;, która ma najlepszy refren, jaki w tym roku słyszałem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I ze staroci - &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jAcAo_fSEtc"&gt;Johnny Cash o kowbojach&lt;/a&gt;. Poszukiwana przeze mnie od lat, a natrafiłem na nią przypadkiem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-1145692910808664841?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/1145692910808664841/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=1145692910808664841' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1145692910808664841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/1145692910808664841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/nieregularny-acznik-13.html' title='Nieregularny łącznik #13'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-8870408839870197247</id><published>2011-03-01T22:26:00.002+01:00</published><updated>2011-07-19T01:11:15.829+02:00</updated><title type='text'>Psychonauts - Supernauts.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/--Vj8eC2zi1M/TW1Q5emtBOI/AAAAAAAAAc0/BH2MSYp2JY8/s1600/csoyEtFOD.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="https://lh4.googleusercontent.com/--Vj8eC2zi1M/TW1Q5emtBOI/AAAAAAAAAc0/BH2MSYp2JY8/s400/csoyEtFOD.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Platformówki 3D irytują mnie niezmiernie. Większość z nich cechuje beznadziejna praca kamery, kiepskie sterowanie i brak litości dla gracza w przypadku popełnienia błędu. W całym swoim życiu grałem jedynie w dwa tytuły, które darzę uczuciem nie związanym z irytacją, są to Prince of Persia: Sands of Time i Psychonauts. Poniżej trochę ględzenia o tym drugim.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Psychonauts to tytuł, który docenia się dopiero przy napisach końcowych. Grasz sobie, grasz, kurwisz na lewo i prawo przy ostatnim etapie, oglądasz filmik, pogwizdujesz, gdy creditsy się przetaczają przez ekran, wracasz do Windowsa i myślisz sobie: „Hmm, to było nawet niezłe, może pogram w coś podobne- CZEKAJ NO.”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;I wtedy przychodzi objawienie - drugiej takiej gry nie ma.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Rdzeniem rozgrywki jest łażenie od postaci do postaci i wypełnianie zleconych misji, które polegają na przeniesieniu swojej formy astralnej w głąb umysłu danego delikwenta, Brzmi ekstra, nie?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Każdy umysł/misja jest zupełnie odmiennym uniwersum, różniącym się od siebie niemal wszystkim. Mamy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rFr0ZtJGgms"&gt;pole bitwy&lt;/a&gt;, łączące lądowanie w Normandii, walki powietrzne i skoki spadochronowe; &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jfE5pXEGq5E&amp;amp;playnext=1&amp;amp;list=PLCB3DC7256C542AB3"&gt;przypominające studio MTV&lt;/a&gt; salę taneczną; &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=PONsrl9_HVk"&gt;świat paranoidalnego schizofrenika, w którym każdy na każdego donosi&lt;/a&gt; czy też miasteczko ryb, które &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=OMs5-6haCZ4&amp;amp;feature=related"&gt;nawiedzamy w roli Godzilli&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;Ma się wrażenie, że &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Tim_Schafer" style="font-family: inherit; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%;"&gt;Tim Schafer&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt; (główny pomysłodawca, szef i w ogóle) mierzył w stworzenie czegoś pomiędzy mroczno-bajkową wizją Tima Burtona, a pełną&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 24px;"&gt;psychodelią&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 150%;"&gt;&amp;nbsp;Davida Lyncha, dodając od siebie szczyptę humoru. Zwiedzając te światy, zyskujemy nowe umiejętności, a fabuła pnie do przodu. Psychonauts nie ogranicza nas jedynie do tego. Ścieżkę fabularną można zignorować, skupiając się na odkrywaniu cudnego obozu letniego, zanurzając się w opcjonalne konwersacje, interakcje i questy. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Chodząc po terenach obozu, będziemy świadkami rozmów, kłótni, walk i żartów między NPCami. Interakcja z każdym z nich jest przyjemnością, głównie za sprawą rewelacyjnych dialogów. Nawet jest obozowy band (DRUM SOLO!). Ma się uczucie, że świat wokół nas żyje i ma osobowość, co samo w sobie jest osiągnięciem. Potem następuje seria istotnych zdarzeń, zapada noc, a dzieciaki gdzieś znikają. Obóz milknie. Reakcją na te zmiany jest uczucie pustki, tęsknoty i niepewności, do którego dołącza niedługo potem zagrożenie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;Otaczająca nas narracja daje do zrozumienia, że sytuacja wymaga interwencji. Czas przestać się opieprzać, wziąć się w garść i podążać za fabułą do opuszczonego szpitala dla obłąkanych, żeby stawić czoła swoim demonom.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Fantastyczna gra, w którą prawie nikt nie grał. Można to naprawić kupując na &lt;a href="http://store.steampowered.com/app/3830/"&gt;steamie&lt;/a&gt; lub&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/psychonauts/"&gt;gogu&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(Tytuł odnosi się do &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1BRb7-gOsXE"&gt;tego&lt;/a&gt;, w mordę jeża).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-8870408839870197247?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/8870408839870197247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=8870408839870197247' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8870408839870197247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8870408839870197247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/03/psychonauts-supernauts.html' title='Psychonauts - Supernauts.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/--Vj8eC2zi1M/TW1Q5emtBOI/AAAAAAAAAc0/BH2MSYp2JY8/s72-c/csoyEtFOD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-2295242412165707466</id><published>2011-02-27T23:58:00.000+01:00</published><updated>2011-02-28T00:02:45.359+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #12</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="237" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie ma to jak rozpocząć niedzielę od ustnej części egzaminu CPE, z której na długo zostanie mi w pamięci pytanie, przy którym pociłem się dobre dwie minuty - "Czy podróżowanie może zmienić naturę człowieka?".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powitałem ową zagwozdkę wytrzeszczem, po czym przypomniałem sobie o pewnym filmiku dotyczącym podróży jednego człowieka przez jakąś pustynie, który kiedyś widziałem na forum JRK's RPGs. Odpowiedzi udzieliłem, mocno chaotycznej i niezrozumiałej, ale jednak. Mówiłem tak emocjonalnie, że aż sam siebie przekonałem, iż podróż rzeczywiście potrafi człowieka zmienić. Jasny gwint! A zatem "podróż", tak brzmi odpowiedź na klasyczne pytanie z Planescape: Torment!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A co tam dziś w łączniku&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznijmy od &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/21/the-120-best-pc-games-of-the-last-20-years/"&gt;rankingu 122 najlepszych gier na PC wydanych w ostatnich 22 latach&lt;/a&gt;, sporządzonego przez ekipę Rock, Paper, Shotgun. Całość bezwstydnie sponsorowana przez Intel. Moc nostalgii silna kryje się pod tym linkiem, polecam w szczególności graczom, którzy uważają, że końcówka lat '90 była najlepszym okresem dla tego przemysłu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz odrobina marketingu, za który Obsidian mi nie płaci, choć może powinien. Dungeon Siege 3 zbliża się wielkimi krokami i z dnia na dzień wygląda coraz atrakcyjniej. Bohaterem dzisiejszych materiałów związanych z tym tytułem jest Feargus Urquhart - założyciel i prezes Obsidianu. Zacznijmy jednak od &lt;a href="http://www.gamefront.com/dungeon-siege-iii-hands-on-preview/"&gt;preview&lt;/a&gt; w wykonaniu &lt;a href="http://hornshaw.com/"&gt;Phila Hornshawa&lt;/a&gt; dla Gamfront. Dużo dobrej jakości info. Następnie odsyłam na &lt;a href="http://www.shacknews.com/article/67619/interview-obsidian-entertainment-ceo-feargus"&gt;shacknews, które przepytało&lt;/a&gt; wspomnianego prezesa odnośnie DS3. Jak to się stało, że ruszyły prace nad trzecim Siegem? Jak Obsidian koordynuje przenoszenie tej znanej z PCtów marki na konsole? Odpowiedzi na te i inne pytania pod &lt;a href="http://www.shacknews.com/article/67619/interview-obsidian-entertainment-ceo-feargus"&gt;linkiem&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tTJuyzC5z2w"&gt;wywiad wideo&lt;/a&gt;, trwający niebotyczne 14 minut (prawie kwadrans! Jak oni to na YouTube umieścili bez dzielenia na części?!), również o zbliżającej się grze oraz o innych projektach. I o planszówkach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skoro jesteśmy przy zbliżających się RPGach, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=AEUazuUBZ4Y"&gt;nowy filmik z Wiedźmina 2 zawitał w sieci&lt;/a&gt;. Lubi fikołki robić ten nasz Geralt. Zapowiada się świetnie, ale czy CD Projekt nie spieprzy optymalizacji, jak w jedynce?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eurogamer &lt;a href="http://www.eurogamer.net/articles/2011-02-21-the-boy-who-stole-half-life-2-article"&gt;posiada w swych zasobach ten oto zacny artykuł&lt;/a&gt; na temat człowieka, który w roku pańskim 2003 okradł Valve z ich kodu do Half-Life 2. Było o tym głośno, nawet CD Action pisał o Valve w czasie przeszłym. Podejrzewa się, że jest to jedno z wydarzeń, które zainspirowało Gabe'a Newella do stworzenia STEAM. Znaczy, kradzież kodu, a nie biadolenie w CDA. Ponadto, Gabe chciał wyzwolić Valve z rąk wydawców. &lt;a href="http://i.imgur.com/1zlPd.jpg"&gt;Były i inne powody&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z premierą dodatku do Fallout: New Vegas o nazwie "Dead Money", &lt;a href="http://forums.obsidian.net/index.php?automodule=blog&amp;amp;blogid=1&amp;amp;showentry=144"&gt;Chris Avellone postanowił podzielić się ze światem swoimi myślami&lt;/a&gt; dotyczącymi pracą nad tym produktem, jego właściwościami czy fabułą. Skrobnął też nieco o rynku DLC w sensie ogólnym oraz dał jasno do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec dodatków dla F:NV.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/23/dinoddaybeta/"&gt;To może być najlepsza gra w dziejach wszechświata&lt;/a&gt;. Dajcie mi jeszcze Hitlera przywdzianego w szkocki kilt, na gigantycznej, mechanicznej tarantuli.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dbając o dalszy rozwój gier RPG, BioWare wyjaśnia &lt;a href="http://www.destructoid.com/building-a-better-rpg-hands-on-dragon-age-ii-s-intro-194232.phtml"&gt;w jaki sposób ulepszyło wprowadzenie do Dragon Age 2&lt;/a&gt; w stosunku do DA:O. Prawdopodobnie mają rację, duże studia filmowe/telewizyjne również lubią umieszczać widza w samym środku akcji, żeby od razu chwycić jego uwagę. Ciekawe, że póki co, recenzje DA2 w porównaniu z Origins nie są aż tak pozytywne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niedawno natrafiłem na niezależną przygodówkę, stworzoną przez dwuosobowy zespół, która ostro kopię rzyć. &lt;a href="http://www.wadjeteyegames.com/geminirue.htm"&gt;Gemini Rue&lt;/a&gt;, bo o niej mowa, dostępna jest tylko online. Polecam zakup, jedyne 15$. Dla zachęty na stronie jest zwiastun i demo. Mamy tu też dowód, że od czasów Gears of War KAŻDA gra musi mieć cover system.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na dokładkę, &lt;a href="http://www.hardydev.com/2011/02/20/like-tears-in-rain-interview-with-joshua-nuernberger-gemini-rue/"&gt;wywiad z głównym twórcą wyżej wspomnianej gry&lt;/a&gt;, odkrywający kulisy jej powstawania i przygotowania na rynek komercyjny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z ciekawostek, okazuje się, że &lt;a href="http://www.smh.com.au/digital-life/games/blogs/screenplay/depressed-pop-a-game-not-a-pill/20110224-1b5vx.html"&gt;gry pozwalają zwalczyć depresję&lt;/a&gt;. I wszystko jasne. Chodzę cały czas w grobowym nastroju, bo wiem, że jak przestanę to moja potrzeba grania znacznie spadnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A co jeśli ma się depresję, gdy jednocześnie wzrok szwankuje? &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/22/blind-gamer-completes-abe%E2%80%99s-exoddus/"&gt;Jak udowodnił ten chłopak&lt;/a&gt;, wzrok, a raczej jego brak, nie przeszkadza. Trzeba mieć jedynie wyćwiczony słuch i dużo cierpliwości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc, muzyczka do odsłuchu. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Cg1dMpu4v7M"&gt;Prawdziwa klasyka, znana wszystkim mam nadzieję&lt;/a&gt;. Mocno spopularyzowana przez Bioshock. Oraz mix kawałka Massive Attack "Angel" i utworu Matthew Bellamy'ego z soundtracku The International. Oto &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=AFzDrjFh_YY"&gt;International Angel&lt;/a&gt;, który w tym tygodniu mnie zachwycił.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-2295242412165707466?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/2295242412165707466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=2295242412165707466' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/2295242412165707466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/2295242412165707466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/02/nieregularny-acznik-12.html' title='Nieregularny łącznik #12'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-8600011683731516357</id><published>2011-02-24T15:52:00.001+01:00</published><updated>2011-07-19T01:11:49.863+02:00</updated><title type='text'>Raport z pola bitwy.</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Zdecydowałem, że zamiast przerabiać tekst o piratach, napiszę nową historię. Dobra wiadomość - szkic scenariusza jest gotowy. Zła – nie do końca. Muszę posiedzieć nad zakończeniem i zagadkami. Zatem mam już więcej niż w poprzednim projekcie – wiem, co chcę zrobić i mam pewność, że Maker mi na to pozwoli oraz jestem przekonany, że koncept nadaje się na przygodówkę. Mam zamiar budować wszystko ze standardowego RTP, co powinno sprawić, że grę skończę szybko, choć do najpiękniejszych należeć nie będzie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Sama fabuła przypomina trochę „Wehikuł czasu” H.G Wells'a, choć spostrzegłem to dopiero po tym, jak (prawie) skończyłem szkic. Przesłanie będzie pozytywno-hipisowskie i prożyciowe, co jest swego rodzaju nowym terytorium dla mnie. Efekt jest taki, że jaram się ;) Mam nadzieję, że mój zapał nie okaże się słomiany.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-8600011683731516357?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/8600011683731516357/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=8600011683731516357' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8600011683731516357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8600011683731516357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/02/raport-z-pola-bitwy.html' title='Raport z pola bitwy.'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-8981240915141085440</id><published>2011-02-20T23:13:00.001+01:00</published><updated>2011-02-20T23:14:19.954+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nieregularny łącznik'/><title type='text'>Nieregularny łącznik #11</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s1600/big_4c442f925fe01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s320/big_4c442f925fe01.jpg" width="237" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Nie cierpię publicznej służby zdrowia. Niedawno postanowiłem podleczyć swoje zęby, w&amp;nbsp;efekcie&amp;nbsp;czego wszedłem w posiadanie aparatu ortodontycznego. Przyzwyczajenie się do kawałka żelastwa nie stanowiło większego problemu, wręcz przeciwnie, dostosowałem się niemal natychmiast. Problemem nie są również odwiedziny u ortodonty raz w miesiącu, aby podregulował mój sprzęt. Nie, kłopot mam z systemem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ortodonta, z którym współpracuję, nie może samodzielnie podejmować decyzji, wszystko musi konsultować ze swoim szefem. Ten szef, gdy ma&amp;nbsp;do czynienia&amp;nbsp;z ciekawymi przypadkami (jak ze mną, nie chwaląc się) musi konsultować wszystko ze swoim szefem - docentem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ok, mnie to nie powinno obchodzić. Chcą się tak bawić, proszę bardzo. Okazuje się jednak, że wszyscy są bardzo zajęci i między sobą pogadać nie mogą. Osobiście muszę łazić do każdego z nich, słuchać i pytać się, zapisywać i zapamiętywać, a potem przekazywać. Jak w cholernym głuchym telefonie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ale czas na kolejnego łącznika.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Walentynki to święto sztuczne, każdy to wie. Nie potrzeba specjalnego dnia na to, żeby zapewnić ukochaną osobę o swoim uczuciu. Jednakże, bez 14 lutego nie mielibyśmy &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/14/this-is-the-most-adorable-portal-2-advert/"&gt;tej oto&lt;/a&gt; fantastycznej reklamy Portalu 2 od Valve. Aż ma się ochotę od razu złożyć pre-order.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Niedawno skończyłem arcydzieło od Double Fine, o nazwie &lt;a href="http://www.gog.com/en/gamecard/psychonauts"&gt;Psychonauts&lt;/a&gt;. Odważna, kreatywna, oryginalna i nie znająca przebaczenia platformówka 3D, która okazała się&amp;nbsp;być&amp;nbsp;finansowym fiaskiem i mało co nie doprowadziła do zamknięcia studia Tima Schafera. Szczęśliwie, odbili się od dna, a teraz szykują tytuł, &lt;a href="http://www.shacknews.com/onearticle.x/67519"&gt;w którym zapraszają na Ulicę Sezamkową&lt;/a&gt;. Zaproszenie ważne tylko dla osób z X360, niestety.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;Teraz trochę o Telltale Games. Jest to studio, które powstało w 2004 roku, po tym jak LucasArts wpierw zrezygnowało z sequela Full Throttle, a potem rozkazało wstrzymać prace nad Sam &amp;amp; Max: Freelance Police. Następnie, nie widząc potencjału w grach przygodowych, wywalili ludzi, którzy pracowali nad powyższymi tytułami. Część z nich trafiła do wspomnianego Double Fine, część założyła Telltale. Telltale zaczynał od pokera, a potem stopniowo zyskiwał kolejne franczyzy, jak Sam &amp;amp; Max, Monkey Island, CSI, czy niedawne Back to the Future.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://www.shacknews.com/laryn.x?story=67570"&gt;Właśnie ogłosili&lt;/a&gt;, że w ich ręce wpadły licencje na &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Walking_Dead"&gt;Walking Dead&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(i jego &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Walking_Dead_(TV_series)"&gt;adaptację&lt;/a&gt;) oraz Fables (&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Fables_(comics)"&gt;rewelacyjna seria komiksowa&lt;/a&gt;, która&amp;nbsp;zgarnęła&amp;nbsp;wszystkie&amp;nbsp;możliwe&amp;nbsp;nagrody). Dodajmy do tego, że wcześniej głośno było o ich nowej grze z serii&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/18/roar-first-jurassic-park-trailer-stomps-in/"&gt;Jurassic Park&lt;/a&gt;. Powodzi się, chłopakom.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ira%C5%84ska_rewolucja_islamska" style="font-family: inherit;"&gt;Irańska rewolucja islamska, która miała miejsce w roku 1979&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; to znakomity temat na grę. &lt;/span&gt;&lt;a href="http://darkdiamond.net/web-notes/navid-khonsari-talks-about-1979-his-new-game-about-the-iranian-revolution/" style="font-family: inherit;"&gt;Tak twierdzi jeden z pomysłodawców serii GTA - Navid Khonsari&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;. Dochodzę do wniosku, że Rockstar to Jezus&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Chrystus tego p&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;rzemysłu. W czasach, kiedy duszno się robi od licencji, sequelów i remake'ów, Rockstar ma odwagę inwestować w nowe tytuły, jak Red Dead Redemption, L. A Noire czy właśnie 1979. Jestem pod wrażeniem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/16/bleak-doesnt-begin-to-say-it-dead-island/"&gt;Zwiastun "Dead Island"&lt;/a&gt; - sandboxa z zabijaniem zombie, produkcji polskiej - podbija świat. Znakomity, owszem, ale &lt;a href="http://www.filmweb.pl/news/Po+sukcesie+zwiastuna+gry+%22Dead+Island%22+b%C4%99dzie+film-70610"&gt;czy to już nie jest lekką przesadą&lt;/a&gt;? To ekranizacja trailera będzie? Czy po prostu potrzebują wymówki, żeby kolejny film o zombie zrobić?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Inny polski tytuł - Bulletstorm - również zyskał na popularności ostatnio, głównie dzięki Fox News. Argumentacja stacji, że niby ta gra promuje gwałt, została od razu obalona. Internet zajął się zatem postacią dr Carole Lieberman, która podparła pieprzenie Fox News swoim tytułem naukowym. &lt;a href="http://www.rockpapershotgun.com/2011/02/15/bulletstormgate-lieberman-offers-evidence/"&gt;Wyjaśnienia, analizy, dowody i podsumowania&lt;/a&gt; (TL;DR - telewizyjni psychologowie strzelają z dupy, gdy mowa o grach)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Polskich produkcji ciąg dalszy. &lt;a href="http://www.vg247.com/2011/02/15/broom-slick-the-witcher-2s-tomasz-gop-gears-for-launch/"&gt;VG24/7 przepytało w środę Tomasza Gopa odnośnie&amp;nbsp;Wiedźmina&amp;nbsp;Dwa&lt;/a&gt;, przy okazji poruszając inne tematy, jak: Dragon Age, nowy silnik graficzny, polowanie na piratów, czy inwazja Geralta na rynek konsolowy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Co do Valve, na Joystiq ukazał się &lt;a href="http://www.joystiq.com/2011/02/15/valves-gabe-newell-discusses-company-profitability-and-getting/"&gt;artykuł&lt;/a&gt;, w którym Gabe Newell twierdzi, że jego firma jest warta więcej niż Apple czy Google. Ponadto, wspomina o dalszych zamiarach, rozwoju i iPadzie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;iPad. &lt;a href="http://in.news.yahoo.com/apple-ceo-just-six-weeks-live-report-20110217-071343-958.html"&gt;Jego pomysłodawca ma raka i umrze za sześć tygodni&lt;/a&gt;, twierdzi Yahoo News. Ciekawe czy to prawda. Apple nie skomentowało.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ostatnia rzecz na dziś, związana z grami - kolejny wywiad z serii Irrational Interviews. Tym razem Ken Levine gości Randy'ego Pitchforda. Levine to założyciel Irrational Games (twórcy System Shock 2 i Bioshock), Randy Pitchford to szef Gearboxa. O dokonaniach studia Randy'ego, o niezależności i o Duke Nukem Forever pod tym oto &lt;a href="http://irrationalgames.com/insider/irrational-interviews-6-randy-pitchford/"&gt;linkiem&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Radiohead wydał nowy album. Tak, wiem, nawet wasze babcie o tym słyszały. Nie będę zatem dalej klawiszy maltretował, wskażę jedynie na &lt;a href="http://www.youtube.com/user/radiohead?blend=2&amp;amp;ob=1#p/a/u/0/cfOa1a8hYP8"&gt;teledysk do "Lotus Flower"&lt;/a&gt;, kawałka promującego "King of Limbs". I teraz wszyscy możemy tańczyć jak Thom Yorke.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;W niedzielny wieczór, bardziej niż w inne dni tygodnia, ma się ochotę na blues. Youtube przychodzi z pomocą. Oto &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gtnJM8iUy38"&gt;Hound Dog &amp;amp; Little Walter - "Wild About You, Baby"&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;End.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7813101124375974384-8981240915141085440?l=2xcien.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://2xcien.blogspot.com/feeds/8981240915141085440/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7813101124375974384&amp;postID=8981240915141085440' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8981240915141085440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7813101124375974384/posts/default/8981240915141085440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://2xcien.blogspot.com/2011/02/nieregularny-acznik-11.html' title='Nieregularny łącznik #11'/><author><name>Grimm</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03071888967507615936</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_k7cJQtJrcsc/SG8vqUhO5II/AAAAAAAAABQ/H4oMoucGCFw/S220/images.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9s5ReFqJ7s/TPvfSuU9djI/AAAAAAAAAbc/jnbgIgbHKjQ/s72-c/big_4c442f925fe01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7813101124375974384.post-9175787483392081233</id><published>2011-02-18T23:16:00.001+01:00</published><updated>2011-07-19T01:12:06.686+02:00</updated><title type='text'>Panowie, uruchomcie silniki!</title><content type='html'>&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: white; font-family: inherit;"&gt;Jakiś czas temu postanowiłem, zamiast ciągle opisywać i krytykować, zrobić coś gierkopodobnego, czym będę mógł się pochwalić przed znajomymi. Sam akt tworzenia jest mi znany, wszak przez lata próbowałem sił w Rpg Makerze 2k3 (czego efektem jest &lt;a href="http://tsukuru.pl/index.php?link=gra&amp;amp;title=2k3-czelusc"&gt;owa marna produkcja&lt;/a&gt;, hostowana przez &lt;a href="http://tsukuru.pl/index.php?link=news"&gt;dobrych ludzi z Tsukuru Archive&lt;/a&gt;). Ponieważ po wspomnianej serii „silników” poruszam się jak James Bond po siedzibie szalonego naukowca, postanowiłem zrealizować swoje zamiary na &lt;a href="http://www.rpgmakerweb.com/index.html"&gt;najnowszej wersji Rpg Makera&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;W zeszłym tygodniu napisałem fabułę, postacie i zarys dialogów. Do końca nie zdecydowałem, czy chcę zrobić przygodówkę, czy RPG, więc bardziej zaawansowany stuff, jak zagadki tudzież walki z bossami, sobie darowałem. Uznałem, że decyzję w tej sprawie podejmę w locie/wymusi na mnie sytuacja. Na trwający tydzień zaplanowałem szukanie zasobów/ich obróbkę i kompozycję pierwszych wersji map.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&g
